K. Sabiłło: pacjenci zapłacą za wyroby, które teraz mają za darmo

27 Czerwca 2016, 14:22

Planowane przez resort zdrowia zmiany w mechanizmie refundacji wyrobów medycznych spowodują ograniczenie aktualnej oferty tylko do tych wyrobów, które znajdą się na wykazie refundacyjnym. Jeśli cena któregoś wyrobu z listy MZ przekroczy limit, pacjent będzie musiał do niego dopłacić. Czyli de facto dopłaci do tego, co dziś ma za darmo. Co więcej, za wyroby, które nie znajdą się na wykazie, pacjent będzie musiał zapłacić w całości. O projekcie zmian w refundacji wyrobów medycznych rozmawiamy z Katarzyną Sabiłło, prezes Fundacji Lege Pharmaciae. 

PZ: Jak ocenia Pani zmiany mechanizmu refundacyjnego wyrobów medycznych, które zaproponował resort zdrowia?

K. Sabiłło: Jakiekolwiek rozmowy na temat dopłat do świadczeń gwarantowanych, trzeba zacząć od precyzyjnego określenia ich standardu. Musimy przede wszystkim wiedzieć, co nam się należy od NFZ, czyli gdzie kończy się opieka Państwa. O prawie pacjenta do dopłat ponad standard gwarantowany przez Państwo, mówimy już przynajmniej od 2010 roku. Do tej pory zakres wielu świadczeń gwarantowanych pozostaje niedodefiniowany, chociaż -  trzeba to podkreślić - są też takie świadczenia, dla których jest on dokładnie określony. Projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej na pewno nie uporządkuje tych kwestii. Potrzebne są zmiany w zupełnie innych regulacjach.

PZ: Jakie zmiany czekają pacjentów po wprowadzeniu nowego mechanizmu refundacji wyrobów medycznych?

K. Sabiłło: Pamiętajmy, że nowelizacja dotyczy objęcia systemem refundacji wyrobów medycznych stosowanych w ramach szpitalnych świadczeń gwarantowanych, obok tych refundowanych wyrobów medycznych, które dostępne są już teraz dla pacjenta w aptece (np. opatrunki, paski do pomiaru stężenia cukru we krwi). Przede wszystkim propozycja Ministerstwa Zdrowia ogranicza aktualną ofertę dostępnych dla pacjenta wyrobów medycznych w leczeniu szpitalnym. Lekarze mogą teraz stosować wszystkie wyroby medyczne, które są dostępne na rynku. Wybór wyrobu wynika z opisu świadczenia, a dostępność wyrobu w ramach świadczenia z jego wyceny. Wyroby medyczne stosowane w ramach świadczeń szpitalnych są bezpłatne dla pacjentów. Kupuje je szpital na drodze przetargu, niezależnie od tego czy dany wyrób medyczny jest na liście refundacyjnej czy nie. Jedyna różnica polega na tym, że jeśli wyrób jest na wykazie refundacyjnym, to szpital musi go kupić w cenie limitu.

PZ: A nie jest tak, że teraz szpitale kupują najsłabsze na rynku wyroby medyczne, bo są po prostu najtańsze?

K. Sabiłło: Dostępne dane sprzedażowe zdają się nie potwierdzać tej tezy. Polscy pacjenci mają bardzo dobrą ofertę sprzętową. W większości obszarów nie odstajemy pod tym względem od innych krajów. Jeśli jednak zdarzałyby się sytuacje zakupu najtańszego sprzętu, kosztem pacjenta, to na pewno proponowane zmiany nie stanowią sposobu na rozwiązanie tego problemu. Spowodują one ograniczenie aktualnej oferty tylko do tych wyrobów, które znajdą się na wykazie refundacyjnym, a jeśli cena któregoś wyrobu z listy MZ przekroczy limit, pacjent będzie musiał do niego dopłacić. Czyli de facto dopłaci do tego, co dziś ma za darmo. Co więcej, za wyroby, które nie znajdą się na wykazie, pacjent będzie musiał zapłacić w całości. Co w sytuacji, kiedy pacjent będzie potrzebował konkretnego, spersonalizowanego wyrobu, który nie jest refundowany? Co z odpowiedzialnością lekarza i szpitala wobec takiego pacjenta w sytuacji, kiedy dopłacić nie będzie mógł?

PZ: Ale za to pacjenci otrzymają możliwość dopłaty do takiego wyrobu, z jakiego będą chcieli skorzystać. Nie jest to krok w dobrym kierunku?

K. Sabiłło: W projekcie nie ma mowy o dopłatach pacjentów do wyrobu wykraczającego ponad standard oferowany przez NFZ, czyli ponad wyrób spełniający określone kryteria. Na wykazie mają się znaleźć wyroby ujęte w grupach limitowych. Co w sytuacji, kiedy w danej grupie zabraknie wyrobu, którego potrzebuje pacjent, chociaż jest to wyrób o tym samych cechach, jak te refundowane? Czy to jest dopłata ponad standard? Nie, będzie to wyłącznie dopłata w ramach tego samego standardu, ponad wyznaczony przez MZ limit. Limit to nie jest standard. Wdrożenie takiego projektu spowoduje dramatyczne pogorszenie sytuacji pacjentów. Trzeba również pamiętać, że wyroby medyczne to bardzo specyficzna grupa produktów, które spełniając kryteria w ramach tej samej grupy mogą różnić się pewnymi parametrami, które właśnie decydują o zastosowaniu u konkretnego pacjenta. Nie można tu zastosować wprost zasad obowiązujących dla leków.

PZ: Ministerstwo Zdrowia argumentuje swoje plany chęcią wprowadzenia takich samych zasad w refundacji wyrobów medycznych, jak w przypadku leków. Czy taki mechanizm się nie sprawdzi?

K. Sabiłło: Ale przecież te zasady już istnieją! Można już dzisiaj ubiegać się o refundację wyrobów medycznych, podobnie jak leków i środków spożywczych. Produkty te są dostępne dla pacjenta w aptece. Część ich ceny refunduje Państwo, a część pokrywa pacjent. Zasady ubiegania się o objęcie refundacją określa właśnie ustawa refundacyjna. Wyroby medyczne są więc wpisywane na wykaz refundacyjny MZ, a producenci mogą składać wnioski o ich refundację. Szpitale mogą kupować wyroby niezależnie od tego czy są na tej liście czy nie.  Po zmianach, będą mogły kupować tylko wyroby z wykazu, dla pacjenta za darmo będzie dostępny tylko produkt w cenie limitu, ponad limit będzie musiał dopłacić, a za wyrób spoza listy zapłacić w całości. Niezrozumiałe jest, dlaczego próbuje się ograniczyć szpitalom możliwość zakupu odpowiednich wyrobów medycznych na potrzeby realizowania świadczeń gwarantowanych. 

Redakcja

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz