Prezes NIPiP: nie osiągnęliśmy porozumienia z MZ w sprawie kształcenia pielęgniarek

21 Lipca 2016, 16:50

Nie osiągnęliśmy porozumienia z Ministerstwem Zdrowia w niezwykle ważnej sprawie, jaką jest pomysł zmian w kształceniu przeddyplomowym pielęgniarek i położnych – mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas. Omówiliśmy natomiast sprawę kolejnej transzy podwyżek dla pielęgniarek i położnych. Minister Zdrowia zapewnił, iż środki finansowe są zabezpieczone zgodnie z zawartym Porozumieniem – dodaje prezes NIPiP. O czym jeszcze pielęgniarki z samorządu rozmawiały z ministrem K. Radziwiłłem i z szefem NFZ?

PZ: Co było tematem spotkania pielęgniarek z samorządu z prezesem NFZ?

Zofia Małas: Spotkaliśmy się między innymi po to, żeby omówić kwestię finansowania pielęgniarek i położnych w POZ. W czerwcowym zarządzeniu, prezes NFZ podniósł wysokość stawek płaconych przez Fundusz za leczenie najstarszych pacjentów, ale podwyżki objęły wyłącznie lekarzy pracujących w POZ.

PZ: Jaki był powód takiej decyzji Funduszu?

Zofia Małas: Prezes tłumaczył, że podwyżki dla lekarzy zostały ustalone miedzy innymi po to, aby pielęgniarki zabiegowe pracujące w gabinetach lekarzy POZ mogły otrzymać wcześniej obiecane podwyżki, wynikające z rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia. Nie mamy jednak pewności, że te pieniądze faktycznie trafią do pielęgniarek i położnych zatrudnionych w POZ. Faktem jest, że czujemy z tego powodu niedosyt. Za chwilę pojawią się jeszcze nowe obowiązki związane z wypisywaniem recept. Wprawdzie pielęgniarek, które ukończyły konieczne szkolenia nie jest teraz dużo, ale kolejne są w ich trakcie.

PZ: A co z pielęgniarkami szkolnymi? Ich wynagrodzenia też nie są wysokie.

Zofia Małas: Na ten temat również rozmawialiśmy. Spada populacja uczniów, pielęgniarki szkolne są coraz starsze, a młode nie chcą przejmować tych obowiązków ze względu na bardzo niskie wynagrodzenie. To trudna praca, która wymaga dodatkowych uprawnień w zamian za wynagrodzenie, które często nie osiąga nawet poziomu płacy minimalnej. Niebawem pielęgniarki mogą całkiem zniknąć ze szkół. Mamy deklarację prezesa NFZ, że Fundusz będzie monitorował liczbę uczniów przypadających na pielęgniarkę w poszczególnych rodzajach szkół. Mam nadzieję, że kwestia ta zostanie w krótce uregulowana, bo obecną współpracę z Funduszem oceniamy dobrze, jest merytoryczna.

PZ: Jak przebiegło spotkanie z ministrem Radziwiłłem? Jakie problemy zostały poruszone w trakcie rozmowy?

Zofia Małas: To była  bardzo trudna rozmowa. Nie osiągnęliśmy porozumienia w niezwykle ważnej sprawie, jaką jest pomysł zmian w kształceniu przeddyplomowym. Omówiliśmy też  sprawę kolejnej transzy podwyżek dla pielęgniarek i położnych. Minister Zdrowia zapewnił, iż środki finansowe są zabezpieczone zgodnie z zawartym Porozumieniem.

PZ: Pielęgniarki od dawna domagają się ustalenia norm zatrudnienia w szpitalach. Czy Ministerstwo Zdrowia spełni ten postulat?

Zofia Małas: Na razie nic na to nie wskazuje. Domagamy się konkretnych zapisów w koszyku świadczeń zdrowotnych: ile pielęgniarek powinno pracować na danym oddziale. Minister Radziwiłł niestety nie umiał odpowiedzieć kiedy to będzie możliwe. Szkoda, bo takie rozwiązanie pozwoliłoby nam wreszcie jasno określić jak duże są braki kadrowe w naszym środowisku. Przedstawiliśmy ministrowi dwie wersje wyliczania tych norm. Mamy nadzieję, że resort wkrótce zdecyduje się na którąś z nich i normy zostaną wpisane do koszyka tak, jak w przypadku zatrudniania lekarzy.

PZ: Dlaczego Ministerstwo się zastanawia? Czym minister uzasadnił swoją decyzję, że na razie normy dotyczące zatrudnienia pielęgniarek nie zostaną wpisane do koszyka?

Zofia Małas: Z naszej rozmowy wynika, że najpierw Ministerstwo chce dokończyć prace nad mapami potrzeb zdrowotnych. Minister Radziwiłł uważa, że łóżek szpitalnych jest w tej chwili za dużo i że należy odejść od hospitalizacji na rzecz opieki w środowisku pacjenta. Ale pielęgniarek w terenie jest mało i nie są to najczęściej osoby młode. Nie będą w stanie przyjąć na siebie większej liczby obowiązków. W tej chwili brakuje około 50 proc. pielęgniarek w naszym systemie w porównaniu ze średnią unijną. Te liczby mówią same za siebie.

PZ: W takim razie młoda kadra nie powinna mieć kłopotów z zatrudnieniem w zawodzie pielęgniarki czy położnej?

Zofia Małas: Niestety tak nie jest. Pomimo, że wszędzie brakuje pielęgniarek, wciąż nie ma pieniędzy na zatrudnianie nowych. Te, które pracują są nadmiernie obciążane pracą. Na nowych etatach się oszczędza. Stąd tak dużo pielęgniarek, która kończą studia nie występuje o prawo wykonywania zawodu. Naszym zdaniem Ministerstwo musi coś zrobić, żeby znalazły się pieniądze na nowe etaty.

PZ: Jakie jest stanowisko samorządu w sprawie zmian w kształceniu pielęgniarek i położnych?

Zofia Małas: Nie zgadzamy się na zmiany w systemie kształcenia. Licea pielęgniarskie zostały zlikwidowane dlatego, że w tak młodym wieku ludzie nie są w stanie świadomie podejmować decyzji o wyborze przyszłej drogi zawodowej. Do tych wniosków wcześniej doszły też inne kraje. Zgodnie z dyrektywą unijną kształcenie pielęgniarki nie powinno trwać krócej, niż 4600 godzin. Z tego połowa czasu powinna być przeznaczona na kształcenie praktyczne. Nie da się aż tylu godzin kształcenia zawrzeć w programie liceum medycznego, co stoi w sprzeczności z wymogami unijnej dyrektywy.

Aleksandra Smolińska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

zgaga Sobota, 27 Sierpnia 2016, 0:32
Kiedyś Licea Medyczne były w wielu miastach. i dzięki temu w kraju mamy jeszcze jakieś pielęgniarki.
Nie rozumiem dlaczego Naczelna Izba się nie zgadza z powrotem Liceów Medycznych.
Anna Poniedziałek, 19 Września 2016, 13:02
Jakies pielegniarki nie oznacza fachowosci. Tamte konczyly szkole ok 30 lat temu jesli nie podniosly kwalifikacji a system i rozwoj medycyny do tego obliguje pozostaly jakimis pracownikami bojacymi sie odpowiedzialnosci i nowych zadan.
Pigula Środa, 24 Sierpnia 2016, 19:48
Idąc Pani tokiem myślenia należy zlikwidować licea ekonomiczne technika i szkoły zawodowe, No przecież ludzie w tak młodym wieku nie wiedza co chcą w życiu robić. Proszę znaleźć trochę sensowniejsze argumenty!
Ania Poniedziałek, 19 Września 2016, 13:12
Sensowny argument - Przekladac papierki po ekonomiku to nie to samo co pracowac w ochronie zdrowia patrzec na chorobe i smierc. Autorze nie masz pojecia co piszesz.
Ellza Wtorek, 23 Sierpnia 2016, 19:00
Oczywiście pani przewodnicząca,że się da przez 5 lat wyrobić 2300h praktyk.Jeżeli w m-cu będzie 60h godz.praktycznych,to w roku szkolnym będzie ich 480X5 lat liceum da 2400h praktycznych.A co do wyboru szkoły w tak młodym wieku osobiście się z panią nie zgadzam.