Dietetycy: chcemy ustawowego uregulowania zawodu

12 Sierpnia 2016, 10:41

Na 24 września zaplanowana jest manifestacja pracowników ochrony zdrowia w Warszawie. Przedstawiciele różnych zawodów medycznych domagają się m.in. zwiększenia nakładów na zdrowie, wzrostu wynagrodzeń i zmian systemowych. Wśród środowisk, które zapowiedziały swój udział w manifestacji są także dietetycy. Jakich zmian oczekują od rządu pytamy Celinę Kinicką oraz Jeremiego Szypnickiego - współorganizatorów Dietetycznego Strajku Medycznego, w ramach wrześniowej manifestacji zawodów medycznych.

PZ: Wrześniowy protest to dla dietetyków sytuacja wyjątkowa – chyba pierwszy raz przedstawiciele tego zawodu wychodzą ze swoimi postulatami na ulice?

Rzeczywiście, do tej pory nie było tak dużego wydarzenia, które pozwoliłoby jasno przedstawić postulaty środowiska dietetycznego. Tym bardziej cieszymy się, że przedstawiciele Porozumienia Zawodów Medycznych zwrócili się do nas z zaproszeniem do udziału w proteście, mimo że dietetycy oficjalnie nie są zrzeszeni w związkach zawodowych jak większość innych zawodów medycznych.

PZ: Dlaczego dietetycy do tej pory nie mają swoich związków zawodowych?

Powodów jest zapewne kilka - przede wszystkim zawód dietetyka to stosunkowo młoda profesja wśród zawodów medycznych. Po drugie i to wydaje się najważniejsze - stosunkowo niewiele osób jest zatrudnionych na stanowiskach finansowanych ze środków publicznych. Większość dietetyków prowadzi indywidualne praktyki lub jest zatrudnionych w prywatnych poradniach. Nie wykluczamy jednak, że wrześniowy protest będzie impulsem do założenia związków. Wszelkie decyzje będziemy podejmować już po jego zakończeniu.

PZ: Z jakimi postulatami dietetycy przystąpią do manifestacji?

Popieramy wszystkie postulaty sformułowane przez Porozumienie Zawodów Medycznych, w tym przede wszystkim postulat jak najszybszego zwiększenia nakładów na opiekę zdrowotną do poziomu 6,8% PKB. W proteście będziemy również szli z naszymi ściśle „dietetycznymi” postulatami. Przede wszystkim chcemy ustawowego uregulowania zawodu dietetyka – przepisy powinny szczegółowo określić przede wszystkim, jakie kryteria musi spełniać osoba, którą wykonuje zawód dietetyka oraz zakres praw i odpowiedzialności dietetyków. Dziś każdy może tytułować się dietetykiem i otworzyć własny gabinet, nawet bez wykształcenia kierunkowego. A sprawa przecież jest poważna – dietetyk to musi być osoba z szeroką wiedzą i potwierdzonymi kwalifikacjami, bo przecież bierze na siebie odpowiedzialność za zdrowie i życie pacjentów. Kolejny nasz postulat to obecność dietetyka w zespole terapeutycznym.

PZ: To jeden z kierunków zarysowanych właśnie przez Ministerstwo Zdrowia w strategii zmian w opiece medycznej – wskazano tam na obecność dietetyka w zespole podstawowej opieki zdrowotnej.

To dobry kierunek, tak naprawdę dietetyk powinien znaleźć się w każdym zespole terapeutycznym. Wiadomo już od dawna, że sposób żywienia jest w przypadku wielu chorób jednym z kluczowych elementów zarówno terapii, jak i profilaktyki. Najlepszym przykładem schorzenia, którego przebieg można kontrolować właśnie za pomocą dietoterapii jest tak powszechna w Polsce cukrzyca.

Trzecim postulatem jest dostępność dietoterapii w ramach ubezpieczenia zdrowotnego finansowanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia (płatnika publicznego). Dziś przez konieczność opłacania każdej wizyty z kieszeni pacjenta wizyta u dietetyka jest dobrem luksusowym. Tak nie powinno być – przecież w świetle najnowszej wiedzy właściwe żywienie jest niezbędnym elementem terapii. Wydatki przeznaczone na finansowanie porad dietetycznych będą niższe niż koszty leczenia pacjentów nieświadomych w jaki sposób odżywiać się aby zapobiegać wielu schorzeniom.

PZ: Ilu dietetyków spodziewają się Państwo na wrześniowej manifestacji?

Nasza sytuacja jest wyjątkowa – nie jesteśmy zarejestrowani jako związek zawodowy, nie mamy na przykład możliwości wsparcia naszych koleżanek i kolegów z całej Polski transportem do Warszawy. Staramy się jednak mobilizować wszystkich do udziału w manifestacji głównie przez portale społecznościowe, instytucje zrzeszające dietetyków, uczelnie… Uważamy, że mamy w końcu szansę wywalczyć dla naszego zawodu właściwą mu pozycję, tak aby skorzystali na tym zarówno dietetycy, jak i pacjenci. Nasze zaangażowanie we wrześniowy protest to nie atak na Ministerstwo Zdrowia, to prośba o działanie.

PZ: Jak przygotowują się Państwo do manifestacji?

Nie chcemy na tym etapie ujawniać wszystkich szczegółów, ale już teraz możemy zapowiedzieć, że jeszcze w sierpniu organizujemy wspólnie z przedstawicielami pozostałych zawodów medycznych serię flash mobów w różnych miastach Polski. Pod hasłem „Ratuj się! Bo kto pomoże?” chcemy uświadomić wszystkim co by się stało gdyby któregoś dnia pacjenci zostali sami…

Rozmawiała Agnieszka Kramza

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz