Dla ustabilizowania pozycji swojej, ale przede wszystkim dla polepszenia sytuacji finansowej szpitali, Narodowy Fundusz Zdrowia podobno planuje zaciągnięcie pożyczki. Centrala Funduszu ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza.
Z danych zebranych od ponad 90 szpitali wynika, że tylko wzrost pensji minimalnej spowoduje, że ich wydatki zwiększą się o 30 mln zł – podaje Forsal.
Czy pożyczka jest konieczna?
Pożyczka, zdaniem ekspertów, dałaby świadomość, jaką kwotę można wydać i rozdysponować po placówkach. Ale czy faktycznie NFZ planuje jej zaciągnięcie? Polityka Zdrowotna zapytała Centralę. Nie zaprzeczono, ani nie potwierdzono. Środki finansowe na świadczenia medyczne na przyszły rok są zabezpieczone w planie finansowym NFZ na 2017 rok. Na świadczenia medyczne zaplanowano 73 706 987 tys. zł, to o 4 203 121 tys. zł więcej niż w pierwotnym planie finansowym na rok bieżący – odpowiedziała Sylwia Wądrzyk, p.o. rzecznika prasowego Narodowego Funduszu Zdrowia.
Jakie korzyści wiążą się z zaciągnięciem pożyczki?
Wiele szpitali nadal nie podpisało umowy z Funduszem na przyszły rok. Powodem są zbyt niskie kontrakty, które nie pokryją wyliczonego zwiększenia kosztów. A wzrost wydatków w zależności od placówki może wynieść do nawet ponad miliona złotych. W marcu przyszłego roku muszą zostać rozpisane konkursy dla szpitali i poradni. Pożyczka to jedyna droga, która pozwoliłaby spiąć plan budżetu NFZ w stosunku do potrzeb związanych z finansowaniem świadczeń – uważa Jerzy Gryglewicz.
Nie wszyscy podzielają entuzjazm NFZ
Jakub Szulc twierdzi, że kredyt spłacany będzie w okresie, kiedy sytuacja może się pogorszyć. Pensje raczej w najbliższych latach nie będą rosnąć. Ściągalność składki wyhamuje, a to właśnie z tych pieniędzy będą spłacane odsetki oraz kredyt, czyli kosztem pieniędzy na leczenie – tłumaczy. Aby jednak NFZ zrealizował swój pomysł, musi uzyskać zgody ministrów zdrowia i finansów. Ministerstwo Zdrowia, jak dowiedział się Forsal, przygotowuje własne wyliczenia. I bada efekty obniżenia wyceny niektórych terapii. To ma pozwolić na oszczędności i pokryć świadczenia o wycenie wyższej. Jest jednak zagrożenie, że w przypadku niższych wycen pieniądze nie trafią do NFZ, bo jest to też atrakcyjna forma dla placówek na przyjęcie większej ilości chorych, czy też wydania pieniędzy na inne świadczenia.
Kto spłaci pożyczkę?
Na 1 stycznia 2018 r. została oficjalnie zapowiedziana data likwidacji Funduszu. Nie znikną funkcje, jakie dziś pełni NFZ. Przejmie je minister zdrowia oraz agendy wojewódzkie zależne od ministerstwa – deklarował minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. – Są inne sposoby na pozyskiwanie środków na ochronę zdrowia – mówił. - To na przykład podatek, który funkcjonuje w wielu krajach. Dla obywatela ta zmiana właściwie nie będzie odczuwalna. Ale będzie ona znacząca dla tych, którzy z jakiegoś powodu zostali wyeliminowani z publicznego systemu – wyjaśnił minister. Odpowiedź nie pozostawia wątpliwości.
Janusz Maciejowski
Źródło: Forsal
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!