Spór wokół ograniczenia sprzedaży leków poza aptekami

04 Stycznia 2017, 11:43

Ministerstwo zdrowia opracowało właśnie nowe zasady sprzedaży leków poza aptekami. Wszystko wskazuje na to, że ze sklepów i stacji benzynowych może wkrótce zniknąć wiele leków. O komentarz do tych propozycji poprosiliśmy przedstawicieli farmaceutów, lekarzy, właścicieli sklepów i producentów. Jak ocenią te rozwiązania?

Ministerstwo zdrowia od dawna zapowiadało wprowadzenie zmian w sprzedaży pozaaptecznej. Projekt rozporządzenia, który wprowadza nowe zasady w tym zakresie trafił właśnie do konsultacji społecznych. Zakłada między innymi ograniczenie liczby leków które będą mogły być sprzedawane np.: w sklepach i na stacjach benzynowych. Dotychczas na ministerialnym wykazie dopuszczone do sprzedaży pozaaptecznej były 52 substancje. Po zmianach będzie ich tylko 18. Mniejsze będą też wielkości opakowań np.: leków przeciwbólowych, czy przeciwzapalnych, które będzie można kupić w sklepie. 

Izba Lekarska za ograniczeniem sprzedaży pozaaptecznej z małym „ale”

Od dawna zabiegaliśmy o to, żeby ograniczyć pozaapteczną sprzedaż leków. Chodzi przede wszystkim o preparaty mogące wywoływać wiele działań niepożądanych, których leczenie może zaszkodzić zdrowiu pacjenta i pogłębić stratę państwa, bo może być długotrwałe, trudne i kosztowne – mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz. - I, jeśli nowe regulacje wejdą w życie, ten cel zostanie zrealizowany - ocenia. - Również nazewnictwo leków, które pozostaną w sprzedaży w sklepach ogólnodostępnych, powinno być inne, niż tych dostępnych wyłącznie w aptece. Z około 50 leków sprzedawanych teraz w obrocie pozaaptecznym pozostanie ich pewnie około 20. I to jest również korzystna zmiana. Musimy jednak zastanowić się jeszcze nad szczegółami. W tej chwili mamy duże wątpliwości co do tych leków, które pozostaną w sprzedaży poza apteką. Dlatego planujemy spotkanie z Panią Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, żeby o tym porozmawiać. Będziemy też sprawdzać, jak sprzedaż pozaapteczna wygląda w innych krajach Unii Europejskiej. Dziś jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić szczegółach – podkreśla Maciej Hamankiewicz.

Izba Aptekarska chce jeszcze większych ograniczeń

Pozytywnie propozycje resortu zdrowia oceniają aptekarze. Nie jest to zresztą zaskakujące, bo Izba Aptekarska od dawna wnioskowała o takie zmiany. Farmaceuci chcieliby nawet jeszcze większych ograniczeń. - Projekt zakłada ograniczenie ilości substancji (z 52 do 18), ich dawek, a także zmniejszenie wielkości opakowań, co jest właściwym kierunkiem zmian. Nasz niepokój budzi jednak fakt dopuszczenia do obrotu pozaaptecznego substancji silnie działających zarówno na dorosłych, jak i małych pacjentów. Należą do nich m.in. leki stosowane w chorobach przewodu pokarmowego, a także leki przeciwuczuleniowe - dawkowane w niekontrolowany sposób mogą prowadzić do  nieostrego widzenia, częstego bólu głowy, senności, a nawet niewydolności wątroby. Ponadto, w wykazie leków dopuszczono preparaty, które nie są przeznaczone do doraźnego stosowania (np. na wrzody żołądka) oraz leki dostępne na receptę lekarską, dlatego w naszej opinii nie powinny być dostępne w sprzedaży pozaaptecznej – wskazuje samorząd aptekarski. NRA ma wkrótce przekazać swoje uwagi ministrowi zdrowia.

Kto przeciw ograniczeniom sprzedaży leków

Jak się można było spodziewać przeciwko ograniczeniom w sprzedaży leków poza apteką opowiada się Polska Izba Handlu. Dostępność tego typu preparatów jest potrzebna przede wszystkim kupującym – uzasadnia swoje stanowisko Izba. Pozwalają one na samoleczenie powszechnie znanych dolegliwości lub łagodzenie objawów. Leki sprzedawane w sklepach mają słabsze działanie niż te w aptekach, nie wywołują groźnych skutków ubocznych i są do nich dołączone ulotki – czytamy w stanowisku PIH. Sklepy przechowują je w odpowiedzialny sposób. Możliwość kupienia takich środków w razie nagłej potrzeby jest ważna, nie zawsze jest dostępna apteka. Jest to istotne w małych miejscowościach, gdzie często nie ma apteki lub jest wcześnie zamykana – podsumowuje swój sprzeciw wobec ograniczenia sprzedaży leków Polska Izba Handlu.

Zastrzeżenia ma również Polski Związek Producentów Leków Bez Recepty (PASMI). Projekt złożony kilka miesięcy temu przez PASMI w Ministerstwie Zdrowia zawierał propozycje rejestru placówek, a także rejestru firm, które wprowadzają produkty do sprzedaży pozaaptecznej. W propozycji znalazły się również zaostrzenia zasad ekspozycji produktów w tym rozwiązania mające wpływ na bezpieczeństwo dzieci. PASMI zaproponowało także kryteria dopuszczenia produktów leczniczych mając na uwadze  pacjentów zamieszkujących tereny wiejskie, którzy bardzo często nie mogą skorzystać z innego miejsca zakupu leku, jak sklepy ogólnodostępne.

Co na to MZ?

Zdaniem resortu zdrowia ograniczenie sprzedaży pozaaptecznej leków nie będzie miało wpływu na konkurencyjność gospodarki. Może mieć jednak wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstw. Sklepy będą zmuszone do przynajmniej częściowej zmiany strategii sprzedaży. A to – w ocenie MZ – może spowodować wzrost cen na inne artykuły.

Resort zdrowia stoi jednak na stanowisku, że ewentualne negatywne skutki wprowadzanych zmian nie powinny być tutaj przeszkodą. Polacy nadużywają leków – wskazuje MZ i wyjaśnia, że konsekwencją tego jest coraz powszechniejsze zjawisko lekomanii. Ograniczenie sprzedaży pozaaptecznej leków ma być jedną z metod na walkę z tym zjawiskiem. Resort zdrowia ma nadzieję, że zmniejszy się w ten sposób liczba zatruć polekowych, uzależnień czy niepożądanych interakcji lekowych. A to spowoduje, że spadną koszty hospitalizacji – uważa resort zdrowia.

Leki bez recepty kupujemy głównie w aptece

Zgodnie z danymi IMS Health w Polsce sprzedaż leków bez recepty odbywa się przede wszystkim w aptekach i stanowi 94 proc. całkowitej sprzedaży leków bez recepty. Sprzedaż prowadzona w sklepach ogólnodostępnych oraz na stacjach benzynowych to ok. 6 proc. z czego 80 proc. to małe sklepy, których w Polsce jest prawie 86 tysięcy. Sklepy te generują roczną średnią marżę ze sprzedaży leków na poziomie 840 zł.

Aleksandra Smolińska

Foto: NHS

Polecamy także:

  • O tym, że MZ chce ograniczyć sprzedaż pozaapteczną leków pisaliśmy tutaj
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

ola Niedziela, 08 Stycznia 2017, 19:00
Zabawne .Skoro aż 94% klientów kupuje leki w aptece to jaki ma cel utrzymywanie rynku pozaaptecznego?