Komisja Zdrowia przyjęła projekt dot. medycznej marihuany

07 Lutego 2017, 16:58

Sejmowa Komisja Zdrowia przyjęła dziś sprawozdanie z prac nadzwyczajnej podkomisji, która od kilku miesięcy pracowała nad projektem posłów Klubu Kukiz'15 dotyczącym legalizacji tzw. medycznej marihuany. Stało się tak mimo burzliwej dyskusji i propozycji skierowania projektu do ponownych prac w podkomisji.

Dziś pod obrady sejmowej Komisji Zdrowia wrócił temat legalizacji tzw. medycznej marihuany. Sprawozdanie ze swoich prac nad poselskim projektem posłów klubu Kukiz’15 przedstawiła specjalna podkomisja.

Proponowane przepisy nie ułatwią pacjentom dostępu do marihuany

W ubiegłym roku tylko 34 osoby dostały leki na bazie marihuany w imporcie docelowym. Lekarze już teraz się boją, bo w ustawie jest zapis, że mogą być pociągnięci do odpowiedzialności. Recepty też będą się bali wystawiać – mówił dziś poseł Piotr Liroy Marzec, który pilotuje w Sejmie projekt dot. legalizacji medycznej marihuany. - Teraz robimy fasadę, przez którą ludzie nie dostaną tych leków. A tylko 115 tys. ludzi choruje w Polsce na padaczkę lekooporną. Im marihuana bardzo pomaga, a w tej chwili musza ją przyjmować nielegalnie. Zupełnie nie rozumiem jaki jest problem z własną uprawą. Nie proponujecie ludziom żadnej alternatywy. Chcemy dialogu, a musimy słuchać monologu – podsumował poseł Kukiz’15.

Ale nie tylko opozycja i wnioskodawcy mieli dziś wątpliwości co do skuteczności rozwiązań, które proponuje resort zdrowia. O swoich obawach mówiła też posłanka Prawa i Sprawiedliwości Jolanta Szczypińska. – Chciałabym wiedzieć czy jesteśmy w stanie sprowadzić leki na bazie marihuany dla wszystkich chorych? – pytała wiceministra zdrowia Krzysztofa Łandę. - Żeby ten lek był dostępny dla wszystkich i w odpowiednim czasie? Bo procedura importu docelowego trwa. Zdarzają się przypadki, że chory może nie doczekać leku – mówiła Jolanta Szczypińska.

- Po czterech miesiącach pracy podkomisji możemy powiedzieć, że góra urodziła mysz – mówiła dziś Ewa Kopacz (PO). - To jest techniczny projekt, który mówi o tym jak złożyć wniosek, żeby środek został dopuszczony do obrotu. Jak Pan chce dopuścić do obrotu susz, który jest produkowany za granicą? – pytała E. Kopacz wiceministra Krzysztofa Łandę. - Bez badań klinicznych susz nigdy nie będzie dopuszczony do obrotu inaczej niż tylko w procedurze importu docelowego. Ten projekt niczego nie wnosi. MZ nie pomaga ludziom, którzy na tę pomoc czekają – mówiła Ewa Kopacz składając wniosek o to, żeby projekt ponownie wrócił do prac w podkomisji.

- Szliśmy razem do kompromisu w sprawie medycznej marihuany. A stało się tak, że mimo dobrych intencji, ten projekt upadł – podkreślał szef sejmowej Komisji Zdrowia Bartosz Arłukowicz. - Ta ustawa jest niepotrzebna, szkodząca i uruchomi podziemie. Powinniśmy ten moment wykorzystać, żeby pozwolić ludziom stosować lek, który pomaga im często już na ostatnim etapie życia – mówił B. Arłukowicz i sugerował wnioskodawcom, żeby wycofali swój projekt z Sejmu. – Projekt w tym kształcie może tylko zaszkodzić pacjentom, a na pewno im nie pomoże – podkreślił szef sejmowej KZ.

Marihuana nie ratuje życia

Zdaniem wiceministra zdrowia Krzysztofa Łandy na razie import leków na bazie marihuany wystarczy. Jeśli zapotrzebowanie będzie większe, resort będzie się zastanawiał nad uruchomieniem własnej produkcji. - Radziwiłł jako pierwszy minister zdrowia w Polsce zgodził się na sprowadzanie i refundację tych środków. Ale może to prowadzić do bardzo poważnych skutków finansowych. Chcielibyśmy żeby susz do sporządzania leków była dla pacjentów dostępna jak najszybciej. Chcemy też, żeby te leki były dalej dostępne w imporcie docelowym i refundowane – zadeklarował Łanda. - Nawet rumianek podlega prawu farmaceutycznemu. Trudno mi sobie wyobrazić żebyśmy tworzyli odrębne przepisy dla jednego ziela – dodał. - Uważam, że projekt poszerza możliwości leczenia za pomocą środków zawierających medyczną marihuanę. 

 - Nie ma co stwarzać poczucia grozy, że tysiące ludzi umierają bo nie dostają marihuany. To jest przesada. W ciągu pół roku będziemy wiedzieli ile tej marihuany potrzeba i wtedy będzie się można zastanowić nad innymi rozwiązaniami – mówił dziś przewodniczący podkomisji, która pracowała nad projektem, poseł PiS Grzegorz Raczak. – To co robimy, jest krokiem do przodu – dodał.

Projekt ustawy dotyczący legalizacji tzw. medycznej marihuany trafi teraz do drugiego czytania. 

Aleksandra Smolińska

Polecamy także:

  • O pracach w podkomisji nad projektem dot. medycznej marihuany pisaliśmy tutaj
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

YurandG Wtorek, 14 Lutego 2017, 0:19
Vox Populi, Vox Dei...