Wiemy już czym zajmie się w MZ nowy wiceminister

21 Lutego 2017, 10:44

W ubiegłym tygodniu na stanowisko wiceministra zdrowia został powołany Zbigniew Król. Wiemy już za jakie obszary będzie odpowiadał w resorcie zdrowia. 

Ministerstwo Zdrowia po raz kolejny dokonuje zmian w podziale kompetencji między poszczególnych wiceministrów. Ostatnie korekty były związane z powołaniem na stanowisko sekretarza stanu w MZ Józefy Szczurek-Żelazko, a także z odejściem z resortu Jarosława Pinkasa i Piotra Warczyńskiego. Teraz część obowiązków przejmie kolejny, nowy wiceminister zdrowia.

Zdrowie publiczne w rękach kolejnego wiceministra

Zbigniew Król będzie odpowiadał za zdrowie publiczne i Departament Współpracy Międzynarodowej. Oba Departamenty wcześniej na krótko były wpisane w zakres kompetencji wiceministra Krzysztofa Łandy. Łanda w dalszym ciągu będzie odpowiadał za pracę Departamentu Analiz i Strategii i częściowo Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji. Kompetencje pozostałych wiceministrów pozostają bez zmian.

Przypomnijmy, Zbigniew Król był m.in. dyrektorem Szpitala Specjalistycznego im. S. Żeromskiego w Krakowie. W przeszłości był też wiceszefem Agencji Oceny Technologii Medycznych - po odejściu z niej pracował w firmie Pfizer. 

Aleksandra Smolińska

Źródło: MZ

Polecamy także:

  • O powołaniu Zbigniewa Króla na stanowisko wiceministra zdrowia pisaliśmy tutaj
  • O powołaniu Józefy Szczurek-Żelazko na stanowisko sekretarza stanu w MZ pisaliśmy tutaj
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

ulka Wtorek, 21 Lutego 2017, 11:41
Kariera obecnego ministra Króla, sprawa niebywała, minister Radziwiłł ściąga do resortu kolejną osobę związaną z koncernami farmaceutycznymi jak Łanda,
Czy naprawdę Radziwiłł myśli, że ludzie mają tak słabą pamięć? Czy CBA zweryfikowało pozytywnie min Króla? Jak to możliwe? Za mniejsze podejrzenia ludzie nie mają szansy na zatrudnienie w rządzie i jego strukturach. Jakoś MZ przemilczało ten fakt.
I może ktoś powie w jakiej kondycji Pan Król zostawił Szpital Żeromskiego?

Agencja Oceny Technologii Medycznych – Z-ca Dyrektora
Pfizer Polska - Dyrektor ds. kontaktów instytucjonalnych oraz polityki zdrowotnej

Praca za lekarstwo?
Rzeczpospolita, 18.06.2009
Wiceszef rządowej agencji nadzorował analizę leku znanej firmy farmaceutycznej. Dziś jest w niej dyrektorem
Sutent to lek firmy Pfizer stosowany w leczeniu raka nerki z przerzutami. Rada Konsultacyjna Agencji Oceny Technologii Medycznej trzy razy (w latach 2007 – 2008) negatywnie zaopiniowała finansowanie specyfiku ze środków publicznych. Powód? Zbyt wysoka cena oraz niesatysfakcjonujące badania skuteczności leku. Pozytywną opinię sutent dostał dopiero w marcu 2009 r. Dzięki temu resort zdrowia zgodził się finansować leczenie nim raka. Oznacza to milionowe zyski dla firmy Pfizer.[srodtytul]Praca w firmie[/srodtytul] “Decyzja była pozytywna w związku z obniżeniem przez firmę ceny leku, a także potwierdzona nowymi dowodami naukowymi opublikowanymi w czasopiśmie “Cancer” (15 lutego 2009 roku), opartymi na siedmioletnich obserwacjach, gdzie udokumentowano skuteczność leku sutent w raku nerki” – tłumaczy w piśmie do “Rz” Jakub Gołąb, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. Z informacji “Rz” wynika jednak, że kulisy podejmowania decyzji na poziomie Agencji Oceny Technologii Medycznej mogą budzić kontrowersje. Formalny nadzór nad pracami analitycznymi (tzw. badaniami weryfikacyjnymi leku), które były jedną z głównych przesłanek wydania przez Radę Konsultacyjną pozytywnej rekomendacji dla sutentu, sprawował Zbigniew Król, do niedawna wiceszef AOTM ds. oceny technologii medycznych. Trzy miesiące po pozytywnej decyzji dla leku, został zatrudniony w firmie Pfizer na wysokim stanowisku menedżerskim.
Szef agencji Wojciech Matusewicz potwierdza, że Król nadzorował kierowniczkę odpowiedzialną za zespół analityków oceniających sutent. – Wszystko przebiegało zgodnie z prawem i nie można mówić o żadnych nieprawidłowościach – zapewnia “Rz”. Przyznaje jednak, że był zaskoczony, iż jego zastępca odszedł do Pfizera. – Słyszałem, że ma przejść do Banku Światowego. Gdy dowiedziałem się, że będzie pracował w firmie farmaceutycznej, byłem tym trochę zniesmaczony – mówi. [srodtytul]Zbieg okoliczności?[/srodtytul] Król zapewnia, że rekomendacja dla sutentu i jego praca dla koncernu Pfitzer “nie mają związku”. – To zbieg okoliczności, nie rekomendowałem leku radzie, to było poza mną. Rada to organ niezależny i obiektywny – podkreśla. Tłumaczy, że miał zwykłą umowę o pracę w agencji, a rozmowy z Pfizerem rozpoczęły się – jak twierdzi – “w okolicach kwietnia”. Adam Linka, rzecznik Pfizera, twierdzi, że powodem zatrudnienia Króla “jest jego dobra znajomość systemów ochrony zdrowia – nie tylko polskiego, ale także systemów europejskich i światowych”. Zaprzecza, by stanowisko miało związek z pozytywną opinią dla sutentu. Król, który formalnie rozpoczął pracę w koncernie 1 czerwca, kieruje działem reprezentującym firmę na zewnątrz, w tym w kontaktach z instytucjami państwowymi odpowiedzialnymi za zdrowie publiczne, m.in. Ministerstwem Zdrowia, Narodowym Funduszem Zdrowia, AOTM.
Czy były wiceszef agencji będzie więc wykorzystywał swoje znajomości w poprzednim miejscu pracy? Wojciech Matusewicz mówi krótko: – Firmy farmaceutyczne płacą dużo lepiej, co więc można poradzić. Zbigniew Król: – Nie jestem pierwszy, który przeszedł do firmy farmaceutycznej. [srodtytul]Duża niezręczność[/srodtytul] Sprawą zbulwersowany jest Marek Balicki, były minister zdrowia. – Najłagodniej mówiąc, to coś bardzo niezręcznego – mówi “Rz”. – Resort zdrowia powinien tę sprawę wyjaśnić, zwłaszcza po aferze z iwabradyną. Trzeba ustalić, czy propozycja zatrudnienia miała związek z procesem analizy i oceny leku, tym bardziej że trzy wcześniejsze opinie na jego temat były negatywne.
opec Wtorek, 21 Lutego 2017, 11:34
Sutent - kontrowersje wokół wprowadzenia leku do programów terapeutycznych
Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia 18 czerwca 2009

Od 1 lipca 2009 roku, w ramach programów terapeutycznych, finansowany będzie Sutent (sunitynib), lek stosowany w leczeniu raka nerki z przerzutami. Jedna z gazet sugeruje, że znalazł się tam w wyniku nieprawidłowości w AOTM.

Czwartkowa Rzeczpospolita (18 czerwca) podaje, że Zbigniew Król, jeszcze jako zastępca dyrektora AOTM ds. oceny technologii medycznych, nadzorował analizę leku firmy farmaceutycznej, w której obecnie pracuje na wysokim stanowisku menedżerskim. Gazeta sugeruje, że mogło dojść do nieprawidłowości w podjęciu decyzji Rady Konsultacyjnej AOTM, gdyż „trzy miesiące po pozytywnej decyzji dla leku, Król został zatrudniony w firmie Pfizer“.
Jak wyjaśnia dyrektor Agencji, Wojciech Matusewicz, w tekście pojawia się informacja, że „rozmowy Króla z Pfizerem rozpoczęły się w okolicach kwietnia“.
– Pozytywna rekomendacja Rady Konsultacyjnej została wydana na początku marca 2009 roku – przypomina dyrektor, nie ukrywając jednak pewnego niesmaku w związku z sytuacją. – Dwa tygodnie przez odejściem z Agencji, Zbigniew Król poinformował nas o planach zmiany pracy, mówiąc, że przechodzi do Banku Światowego. Dopiero w dniu złożenia rezygnacji dowiedziałem się, że chodzi o firmę Pfizer.
To jednak nie zmienia faktu, że jeszcze jako wicedyrektor Agencji, a więc pracownik AOTM, Król nie mógł być jednocześnie członkiem RK, wpływając na wynik rekomendacji. Ponadto ostateczną decyzję o finansowaniu leku lub nie, podejmuje minister zdrowia. Również nie mógł mieć wpływu na wynik analizy oceny leku, dokonanej przez AOTM. Ta była trzykrotnie negatywna (20 grudnia 2007 r., 1 kwietnia i 28 października 2008 r.), z powodu braku wiarygodnych analiz efektywności kosztowej oraz skuteczności terapeutycznej.
opec Wtorek, 21 Lutego 2017, 11:34
Kolejny uwikłany w koncerny farmaceutyczne minister jak Łanda, kolega koledze prace załatwi.

Sutent - kontrowersje wokół wprowadzenia leku do programów terapeutycznych
Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia 18 czerwca 2009

Od 1 lipca 2009 roku, w ramach programów terapeutycznych, finansowany będzie Sutent (sunitynib), lek stosowany w leczeniu raka nerki z przerzutami. Jedna z gazet sugeruje, że znalazł się tam w wyniku nieprawidłowości w AOTM.

Czwartkowa Rzeczpospolita (18 czerwca) podaje, że Zbigniew Król, jeszcze jako zastępca dyrektora AOTM ds. oceny technologii medycznych, nadzorował analizę leku firmy farmaceutycznej, w której obecnie pracuje na wysokim stanowisku menedżerskim. Gazeta sugeruje, że mogło dojść do nieprawidłowości w podjęciu decyzji Rady Konsultacyjnej AOTM, gdyż „trzy miesiące po pozytywnej decyzji dla leku, Król został zatrudniony w firmie Pfizer“.
Jak wyjaśnia dyrektor Agencji, Wojciech Matusewicz, w tekście pojawia się informacja, że „rozmowy Króla z Pfizerem rozpoczęły się w okolicach kwietnia“.
– Pozytywna rekomendacja Rady Konsultacyjnej została wydana na początku marca 2009 roku – przypomina dyrektor, nie ukrywając jednak pewnego niesmaku w związku z sytuacją. – Dwa tygodnie przez odejściem z Agencji, Zbigniew Król poinformował nas o planach zmiany pracy, mówiąc, że przechodzi do Banku Światowego. Dopiero w dniu złożenia rezygnacji dowiedziałem się, że chodzi o firmę Pfizer.
To jednak nie zmienia faktu, że jeszcze jako wicedyrektor Agencji, a więc pracownik AOTM, Król nie mógł być jednocześnie członkiem RK, wpływając na wynik rekomendacji. Ponadto ostateczną decyzję o finansowaniu leku lub nie, podejmuje minister zdrowia. Również nie mógł mieć wpływu na wynik analizy oceny leku, dokonanej przez AOTM. Ta była trzykrotnie negatywna (20 grudnia 2007 r., 1 kwietnia i 28 października 2008 r.), z powodu braku wiarygodnych analiz efektywności kosztowej oraz skuteczności terapeutycznej.