W Warszawie naprotechnologia zamiast in vitro

07 Marca 2017, 13:11

Do tej pory stolica ustawiała się w kolejce do realizacji programu leczenia niepłodności metodą in vitro. Ostatecznie mazowiecki samorząd zdecydował się jednak na dofinansowanie naprotechnologii. 

Realizatorem programu wsparcia leczenia niepłodności mieszkańców województwa mazowieckiego metodą naprotechnologii na lata 2017 - 2019 jest Mazowiecki Szpital Bródnowski. Program zostanie sfinansowany ze środków samorządu województwa mazowieckiego. Na realizacje przedsięwzięcia przeznaczono 300 tys. zł. Inicjatywa powstała w ramach: „Programu przeciwdziałania wybranym problemom zdrowotnym w województwie mazowieckim na lata 2012 - 2017”

Do kogo skierowany jest program?

W zamyśle program zapewnić ma możliwość leczenia mieszkańcom województwa, bezskutecznie starającym się o potomstwo. Warunkami uczestnictwa są m.in.: stwierdzona niepłodność lub bezskuteczne jej leczenie w okresie ostatnich 12 miesięcy oraz potwierdzenie płacenia podatków na terenie województwa mazowieckiego. Pary zakwalifikowane do programu zostaną objęte działaniami edukacyjnymi, a także opieką specjalistów: ginekologii, położnictwa, dietetyki oraz tzw. instruktorów CrMs (Creighton Model FertilityCare System), pełniących w naprotechnologii kluczową rolę.

Program skierowany jest do kobiet wieku w wieku 18 - 40 lat oraz mężczyzn 18 - 65. Planuje się, iż z rozwiązania skorzysta około 120 par. Realizacja programu przebiegać będzie dwuetapowo, po akcji informacyjnej i rekrutacji, drugi etap zakłada docelowe działania edukacyjno - diagnostyczne.

Niepokojące statystyki

- Niepłodność jest problemem coraz powszechniejszym. Borykają się z nim ludzie, którzy nie zawsze wiedzą, gdzie szukać pomocy. Warto więc zwiększyć dostęp i możliwość leczenia naturalną metodą walki z niepłodnością, czyli naprotechnologią. Liczymy, że dzięki tym działaniom więcej par będzie cieszyć się rodzicielstwem a przyrost naturalny na Mazowszu wzrośnie, podsumował inicjatywę marszałek Adam Struzik.

Niepłodność to niestety wciąż narastający problem społeczny i zdrowotny. Według statystyk WHO co czwartej parze towarzyszy problem z zajściem w ciążę. Niepłodność w równym stopniu dotyczy zarówno mężczyzn (45 proc.) jak i kobiet (45 proc.). Pozostałych 10 proc. przyczyn trudno jest jednoznacznie ustalić. W Polsce zaś, szacuje się iż problem dotyczy 15 - 20 proc. par, co stanowi 1 mln związków. Warto podkreślić, że jedynie 20 proc. z nich decyduje się na pomoc specjalistów.

Anna Grela

Źródło: Samorząd Województwa Mazowieckiego

Foto: Samorząd Województwa Mazowieckiego/Michał Słaby

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Lidia Czwartek, 13 Kwietnia 2017, 15:12
Leczę się naprotechnologicznie od roku. Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście trafiliśmy do Instytutu Rodziny - tam po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologicznie). Wyniki męża - ciężka oligozoospermia - także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/letrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony www.naproinfo.pl