Chory Polak czy chory system?

17 Marca 2017, 15:30

Na to pytanie próbowali odpowiedzieć lekarze podczas Kongresu Top Medical Trends w Poznaniu. Dyskusja odbywała się w kontekście przeprowadzanej właśnie reformy zdrowotnej. Swoje opinie dotyczące funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w Polsce prezentowali przedstawiciele wszystkich kluczowych specjalizacji. Diagnoza jednak była jedna - to system jest chory.

- W Polsce mówimy o chorobach zamiast mówić o chorych, ich rodzinach, środowisku, w którym muszą funkcjonować - powiedział prof. Tomasz Grodzicki. - Społeczeństwo się starzeje, a cały czas brak dyskusji, jaki system ochrony zdrowia chcemy mieć. Demografia i statystyka potwierdzają ten trend - mamy już w tej chwili 1,5 mln Polaków w wieku powyżej 80 roku życia, a liczba ta będzie rosła. Planowane zmiany nie są odpowiedzią na nadchodzące wyzwania. Brak informacji o systemie finansowania geriatrii, brak pomysłu na pozyskanie lekarzy, którzy chcieliby ją wybierać jako specjalizację. Obecnie w Polsce mamy 400 geriatrów, 200 się kształci. Gdyby chcieć zapewnić właściwą opiekę wszystkim starszym osobom szacuję, że liczba ta powinna wynosić 1500 - dodał prof. Grodzicki

Wszędzie brakuje pediatrów

Podobnie sytuacja została oceniona przez szefa Federacji Porozumienie Zielonogórskie, Jacka Krajewskiego w obszarze pediatrii. - Brakuje pediatrów, a ci co pracują to już starsza kadra. Podobnie lekarze POZ - średnia wieku to 60 lat - powiedział Krajewski. Co prawda wskaźnik umieralności niemowląt 5/1000 jest zgodny z europejskimi standardami. Jednak lekarzy niepokoi brak merytorycznej dyskusji o pozycji pediatry w całym systemie ochrony zdrowia. Problem ten szczególnie jest widoczny w kontekście  nocnej pomocy lekarskiej - tu w ogóle brak pediatrów, są czasem przy szpitalach powiatowych, ale to nie jest rozwiązanie - powiedział Jacek Krajewski. Dochodzi do sytuacji, że w szpitalach na cały oddział przypada 2-3 lekarzy. Pediatria nie jest właściwe wyszacowana. W sytuacji, gdy szpital traktujemy jak firmę to zawsze jest to pierwszy oddział do likwidacji - dodał.

Opieka zdrowotna wciąż niedofinansowana

Zaniepokojenie o przyszłość finansowania służby zdrowia, a co za tym idzie stan zdrowia Polaków w najbliższych latach, wyrażali specjaliści z obszaru kardiologii, onkologii, gastrologii czy psychiatrii. Zdaniem lekarzy planowana reforma jest taktyką do nieznanej strategii. Środowisku medyków brakuje rozmowy o priorytetach, z których powinny wynikać dalsze decyzje, w tym również te finansowe. Jako dziedziny, w których statystyki wyleczeń mogą ulec poprawie przy zastosowaniu nowoczesnych terapii, technologii, czy refundowaniu bardziej skutecznych leków wskazywano zarówno gastroenterologię, kardiochirurgię jak i onkologię.  - Dostępność do endoskopii polepszona w ostatnich latach, po wprowadzeniu reformy znów drastycznie spadnie - powiedziała prof. Grażyna Rydzewska. Rakowi jelita grubego, który zbiera w Polsce śmiertelne żniwo, można zapobiegać poprzez proste zabiegi. Kluczem do zmniejszania w statystykach zgonów z powodu raka jest diagnozowanie we właściwym momencie - dodała.

Nie ma czegoś takiego jak przeszacowana procedura

W dyskusji pojawił się również wątek przeszacowania procedur kardiologicznych. - Nie ma czegoś takiego jak przeszacowana procedura - powiedział prof. Piotr Hoffman.  Od lipca 2016 systematycznie zmniejsza się wycena procedur interwencyjnych - a długi szpitali zwiększają się. Pamiętajmy, że 175 tys. osób umiera rocznie na serce w Polsce, wzrasta liczba czynników ryzyka, a co za tym idzie zapadalność na ostre zespoły wieńcowe, która wynosi 100 tys. osób rocznie - dodał.  Lekarz podkreślił, że sposobem na optymalizacje kosztów leczenia chorób serca jest właściwa profilaktyka, skuteczne interwencje maksimum 2 godz. Od zdarzenia i skoordynowana opieka po leczeniu interwencyjnym. - W zamian za to mamy pomysł likwidacji pracowni hemodynamicznych, czy brak refundacji nowoczesnych leków - to zły kierunek stwierdził prof. Hoffman.

Psychiatria czeka na zmiany

Na możliwości zwiększenia skuteczności leczenia wskazywał tez prof. Janusz Heitzman. Dziś 10% młodzieży wymaga czynnej opieki psychiatrycznej - stwierdził. Równocześnie wzrasta liczba osób starszych, narasta problem otępienia, z czego niemałą grupę stanowią chorzy na Alzheimera. Niedoszacowanie kosztów w tym obszarze wynosi 30%. W psychiatrii stosujemy model leczenia z XIX wieku. A tego typu chory zamiast być tygodniami w szpitalu powinien jak najszybciej wrócić do swojego środowiska - powiedział prof. Heitzman. - Losy miejsca psychiatrii w systemie nie są jeszcze przesądzone. Do połowy 2018 roku umowy finansowania będą aneksowane na dotychczasowym poziomie. Potem obowiązki te przejmą struktury, które zastąpią obecny NFZ. Plany utworzenia Centrów Zdrowia Psychicznego są jeszcze kwestia otwartą, co uwzględniając fakt, że skuteczność leczenie raka, czy chorób serca często w dużej mierze zależy od właściwej równoczesnej opieki psychologa bardzo mnie niepokoi - dodał.

 

Lucyna Roszyk

 

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj