Geriatrzy: dostęp do leczenia jest ograniczony

20 Marca 2017, 10:24

Czy sytuacja polskiej geriatrii i jej pacjentów jest rzeczywiście taka zła? O tym jak funkcjonuje opieka geriatryczna oraz o bieżących wydarzeniach w tym obszarze, rozmawiamy z Przewodniczącą Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego oraz Kierownikiem Katedry i Kliniki Medycyny Paliatywnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu prof. dr hab. med. Katarzyną Wieczorowską-Tobis.

Z całą pewnością odnieść można wrażenie, że bagatelizujemy prognozy demograficzne. Podczas gdy Niemcy politykę senioralną kształtują w oparciu o ubezpieczenie niedołęstwa starczego, w Polsce jesteśmy jeszcze na bakier z gwarancją kompleksowych działań na rzecz osób starszych. Postępowania wobec tej grupy znacznie obiegają od tych funkcjonujących już w Europie. W Polsce mamy dramatyczny niedobór łóżek geriatrycznych, to samo tyczy się lekarzy geriatrów - u nas na milion mieszkańców przypada zaledwie kilku takich specjalistów, u naszych sąsiadów Słowaków zaś, jest ich już 30.

PZ: Czym w ogóle jest opieka geriatryczna?

Katarzyna Wieczorowska-Tobis: Opieka geriatryczna jest dedykowana osobom starszym z wielochorobowością i wielolekowością, których charakteryzuje tzw. zespół kruchości czyli znaczne ryzyko pogorszenia sprawności. Chorzy tacy wymagają zastosowania całościowej oceny geriatrycznej dla zdefiniowania celów leczenia i opieki. Podkreślić trzeba, że pacjenta geriatrycznego nie definiuje się wiekiem, choć większość chorych, którymi zajmuje się geriatra to osoby w wieku ponad 80 lat. Typowy pacjent, który wyniesie korzyści z opieki geriatrycznej choruje nie tylko np. na cukrzycę, nadciśnienie, chorobę zwyrodnieniową stawów i osteoporozę, ale również ma zaburzenia pamięci, depresję, upadki i nietrzymanie moczu. Taki właśnie pacjent jest kandydatem do konsultacji geriatrycznej, której udziela zespół geriatryczny złożony z lekarza ze specjalizacją z geriatrii, pielęgniarki, fizjoterapeuty i psychologa. Zespół powinien współpracować z pracownikiem socjalnym, którego obecność jest niezbędna dla zapewnienia holistyczności opieki czyli wsparcia również w zakresach poza medycznych, których nie da się u tych chorych oddzielić.

PZ: Jak opieka ta wygląda w Polsce?

Katarzyna Wieczorowska-Tobis: W naszym kraju pojęcie opieki geriatrycznej jest ciągle mylone z opieką zdrowotną nad osobą starsza i uważa się, że pod pojęciem opieki geriatrycznej kryją się wszystkie porady udzielane osobom starszym. Ponieważ już dziś większość pacjentów wielu poradni to osoby starsze używa się pojęcia „geriatryzacji medycyny”. Część lekarzy uważa zresztą, że skoro ich chorzy to osoby starsze to właściwie oni są geriatrami. Trudno to nawet komentować. Konsultacja geriatryczna powinna być dostępna w systemie podobnie do każdej innej np. kardiologicznej. Powinna być jednak dostępna dla wybranej grupy osób starszych, podobnie jak nie wszystkich chorych z problemami kardiologicznymi lekarze rodzinni konsultują u kardiologa.

PZ: Specjalizacja z geriatrii nie wydaje się być popularną. Młodzi nie decydują się na kształcenie w tym obszarze. Jak zatem wygląda dostępność porady geriatrycznej?

Katarzyna Wieczorowska-Tobis: Niestety dostępność porad geriatrycznych w systemie jest ograniczona. W Polsce jest obecnie 407 geriatrów. To nieco ponad 1 na 100 tys. mieszkańców. Dla stworzenia podwalin opieki geriatrycznej potrzeba co najmniej 2 razy więcej. Ponieważ istnieje prawie 250 miejsc specjalizacyjnych wydaje się, że możliwe jest podwojenie tej liczby w ciągu 5 lat. Nie jest to więc odległa przyszłość. Niemniej, jak pokazał raport NIK (2014) jedynie 56% geriatrów pracuje zgodnie ze specjalizacją – oznacza to, że po zrobieniu specjalizacji, w związku z brakiem miejsc pracy, robią oni nadal to co przez specjalizacją czyli chowają dyplomy specjalizacyjne do „szuflady”. Niewątpliwie nie wpływa to korzystnie na postrzeganie specjalizacji jako atrakcyjnej. Pytanie o rachunek ekonomiczny tego, że są pieniądze w systemie na kształcenie geriatrów, a nie ma ich na stworzenie dla nich miejsc pracy jest niestety pytaniem retorycznym.

PZ: Gdzie dostęp do opieki jest geriatrycznej jest najlepszy a jakie województwa w tym względzie należy upomnieć?

Katarzyna Wieczorowska-Tobis: Dostępność opieki geriatrycznej jest zdecydowanie najlepsza w woj. śląskim, gdzie od lat działa jedyny w Polsce szpital geriatryczny (Szpital im. Jana Pawła II w Katowicach) i gdzie zarówno liczba oddziałów geriatrycznych, jak i geriatrów jest nieporównywalna do reszty kraju. Jednak zdecydowana różnica dotyczy generalnie południa Polski (woj. małopolskie, woj. lubelskie, woj. dolnośląskie) gdzie zmiany dotyczące geriatrii rzeczywiście pokazują, że rozwój tej specjalizacji jest możliwy. Najgorzej wygląda sytuacja na północy kraju, w tym na czoło wysuwa się woj. warmińsko-mazurskie, gdzie NFZ nie kontraktuje geriatrii w ogóle.

PZ: Z jakich krajów moglibyśmy zaczerpnąć dobre praktyki kształtując model opieki geriatrycznej?

Katarzyna Wieczorowska-Tobis: W Belgii, w każdym szpitalu jest odział geriatryczny; każdy pacjent w wieku 75 i więcej lat w izbie przyjęć poddawany jest wstępnej krótkiej ocenie, której pozytywny wynik powoduje, że stosowane jest na dalszych etapach tzw. podejście geriatryczne tj. pacjent jest konsultowany przez zespół geriatryczny lub trafia na oddział geriatryczny.

PZ: Czy jest coś zatem czym możemy w tym obszarze się pochwalić?

Katarzyna Wieczorowska-Tobis: Warto zdać sobie sprawę, że wiele elementów oczywiście w modyfikacjach, odnajdujemy w naszym systemie. W 2014 r. Rozporządzeniem Ministra Zdrowia wprowadzono konieczność oceny geriatrycznej u wszystkich hospitalizowanych osób starszych. Decyzje co do narzędzia stosowanego do oceny pozostawiono dyrektorom placówek – sugerując możliwość stosowania skali VES-13. Niestety w związku z brakiem geriatrów w systemie pozytywna ocena nie wpływa na stosowane podejścia. Być może jednak stopniowe tworzenie miejsc pracy dla geriatrów pozwala mieć nadzieję, że w przyszłości ocena ta - w przypadku pozytywnego wyniku, będzie pociągać za sobą konkretne konsekwencje.

PZ: W rzeczywistości niedoboru geriatrów, kto zatem powinien pełnić kluczową rolę w opiece nad seniorem?

Katarzyna Wieczorowska-Tobis: Gdyby przyjrzeć się systemowi brytyjskiemu, z centralną pozycją lekarza rodzinnego, zwraca on uwagę z jednej strony na konieczność edukowania w obszarze geriatrii tych lekarzy, a z drugiej zapewnienie, dla najtrudniejszych chorych, dostępu do specjalistycznych porad geriatrycznych. Niewątpliwie lekarz rodzinny powinien pełnić kluczową rolę w opiece nad chorym starszym, a więc musi być przygotowany do wykonywania podstawowej oceny geriatrycznej i współdziałania z zespołem czyli pielęgniarką, fizjoterapeutą, psychologiem i pracownikiem socjalnym.

PZ: Czy treści z zakresu geriatrii są w ogóle uwzględniane w planach nauczania na studiach medycznych?

Katarzyna Wieczorowska-Tobis: Ostatnia zmiany programu kształcenia lekarzy wprowadziła treści geriatryczne do obowiązkowego nauczania; wcześniej geriatria nauczana była tylko na niektórych uczelniach i to często jako przedmiot fakultatywny. Należy więc mieć nadzieję, że kolejne kończące studia roczniki absolwentów będą znały podstawy opieki geriatrycznej i jej zasady oraz, że będą rozumiały specyfikę starszego pacjenta, co niestety obecnie ciągle jeszcze stanowi problem. W ostatnim czasie wprowadzono również elementy geriatrii do kształcenia zarówno internistów, jak i lekarzy rodzinnych co również wpłynie na poprawę opieka nad chorym starszym. Niestety nie wszystkie wyższe uczelnie medyczne posiadają bazę łóżkowa do kształcenia z geriatrii czyli Kliniki Geriatrii i kadrę przygotowaną do kształcenia z tej dziedziny, ale do stworzenia tego potrzebny jest czas, a pierwsze roczniki studentów, których objęto nowym programem nauczania nie skończyły jeszcze studiów. Zmiany są więc w toku. Optymizmem napawa też wzrastająca liczba poradni geriatrycznych pozwala mieć nadzieję na stopniowy rozwój również tego elementu systemu.

PZ: Co stanie się z geriatrią, gdy zapanuje wszechobecna sieć szpitali?

Katarzyna Wieczorowska-Tobis: Zdecydowana większość oddziałów geriatrycznych, niestety nielicznych w  kraju, wchodzi w skład szpitali wieloprofilowych, więc siłą rzeczy także i one znajdą się w sieci. Co do szpitali geriatrycznych, to w Polsce jest taki tylko jeden - Szpital im. Jana Pawła II w Katowicach. Obawy o jego przyszłość zostały ostatnio rozwiane. Deklaracje Ministerstwa Zdrowia pozwalają sądzić, że szpital ten znajdzie się sieci w związku z 55-letnim, unikatowym w skali kraju doświadczeniem diagnostyczno - leczniczym i edukacyjnym.

PZ: Jak ocenia Pani funkcjonowanie programu darmowe leki 75+? Czy pacjenci są z tego rozwiązania zadowoleni?

Katarzyna Wieczorowska-Tobis: Leki darmowe 75+  są z założenia kierowane przede wszystkim do tych seniorów, którzy ze względów finansowych nie byli w stanie wcześniej wykupować leków. Ta grupa seniorów jest zadowolona z wprowadzonego rozwiązania. Jako Przewodnicząca Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego wielokrotnie wyrażałam obawę naszego środowiska, że pieniądze, które zostaną zaoszczędzone przez seniorów na darmowych lekach, mogą być wydawane na dodatkowe leki bez recepty i suplementy diety, a więc w konsekwencji wzrośnie wielolekowość będąca bardzo poważnym problemem w geriatrii. Potrzebne są więc działania edukacyjne pokazujące, że w przypadku leków więcej najczęściej oznacza gorzej, ponieważ wzrasta liczba interakcji lekowych. Rzeczywiście zaczyna się o tych kwestiach coraz więcej  mówić.

Rozmawiała Anna Grela

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz