Kardiolodzy obawiają się zmian w POZ

19 Kwietnia 2017, 15:07

Pacjenci z chorobami serca wkrótce trafią do gabinetów lekarzy rodzinnych. To skutek wdrażanej reformy służby zdrowia, w tym zmian w POZ. Celem ma być m.in. odciążenie gabinetów lekarzy specjalistów. Co na to kardiolodzy?

Zgodnie z założeniami ustawy o POZ, lekarze rodzinni będą mieć dużo wyższy budżet i dużo większe kompetencje decyzyjne jeśli chodzi o rozpoznanie i leczenie pacjentów. Jak przełoży się to na jakość leczenia - zastanawiają się lekarze specjaliści. Kto powinien leczyć pacjenta kardiologicznego lekarz rodzinny czy kardiolog?

Problemem będą trudne przypadki

- Nie należy wykluczać, że w wielu przypadkach lekarz POZ będzie w stanie skutecznie leczyć pacjenta kardiologicznego. W wielu przypadkach takich jak leczenie pacjenta w stanie stabilnym po zabiegu wieńcowym, może być prowadzone przez lekarza rodzinnego. Problem pojawia się w diagnostyce i prowadzeniu trudniejszych przypadków - uważa prof. Maciej Lesiak, Pracownia Hemodynamiki Kliniki Kardiologii w Poznaniu, wielkopolski konsultant ds. kardiologii.

Jak sprawdzić jakość leczenia w POZ?

Kardiolodzy obawiają się, że przejęcie większych obowiązków przez lekarzy pierwszego kontaktu nie przełoży się na właściwe wykorzystanie doświadczenia i wiedzy specjalistów od chorób serca. - Ponieważ lekarze podstawowej opieki zdrowotnej nie mają takiej wiedzy i takich kompetencji, będą musieli się posiłkować kardiologami.  Dochodzimy tym samym do momentu, że to fundusze będą decydować, o tym jak ta wiedza kardiologiczna będzie wykorzystywana. Mamy obawy, że decyzje finansowe będą przeważać i tak naprawdę pacjenci mogą zostać pozbawieni tej opieki specjalistycznej. Nic też nie wiemy na temat monitorowania jakości, czyli tak naprawdę my nie będziemy wiedzieć co się z tymi chorymi dzieje, czy są właściwie diagnozowani i leczeni? - dodaje prof. Lesiak.

Zamiast rozrusznika, recepta na tabletki?

Praktyka dopiero pokaże czy zwiększenie kompetencji lekarzy rodzinnych pociągnie za sobą ich dodatkowe szkolenie i przełoży się na ich trafne diagnozy. Czy zmniejszy to kolejki do lekarzy specjalistów i czy reforma przełoży się na spadek śmiertelności. - W skrajnym przypadku może skończy się na szczeblu POZ, który będzie jedynym etapem drogi pacjenta. A z gabinetu pierwszego kontaktu pacjent zamiast rozrusznika wyjdzie z receptą pełną tabletek – obawiają się kardiolodzy.

AS

Źródło: mat/pras

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz