MZ rozważa zakaz reklamy alkoholu

21 Kwietnia 2017, 9:50

Wczoraj tematem wpływu reklamy na konsumpcję alkoholu zajmował się parlamentarny zespół do spraw rozwiązywania problemów uzależnień. Całkowity zakaz reklamy obowiązuje we Francji i Szwecji. Czy Polska będzie następna?

Co planuje MZ?

- Kwestia uzależnień i nadmiernej konsumpcji alkoholu to jedno z większych wyzwań jeśli chodzi o poprawę zdrowia publicznego, tłumaczył Dariusz Poznański, z-ca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego MZ. - Wpływ reklamy na osoby młode oraz zależność dotycząca reklamy alkoholu, a ryzyka rozpoczęcia nałogu jest rzetelnie udowodniona. Obecność reklamy przyczynia się do inicjacji alkoholowej, a także zwiększa ilość alkoholu spożywanego przez osoby już pijące. Negatywne jest także to, że picie łączone jest z zabawą i pozytywnymi emocjami. Wysoka dostępność alkoholu o niskiej zawartości martwi szczególnie w kontekście spożycia go przez osoby niepełnoletnie. Według badań napoje alkoholowe są najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród młodzieży, po którą sięga się częściej niż po papierosy. Niepokojące jest zacieranie wskaźników związanych z płcią, szczególnie w kontekście upijania się. Cześć krajów ma ograniczenia, cześć zakazy - rygorystyczne podejście to właściwy kierunek, kiedyś znajdziemy się w momencie, że takie decyzje będą podejmowane, uważa przedstawiciel MZ.

Reklama zachęca do spożycia alkoholu?

W opinii Krzysztof Brzózki, szefa PARPA, reklama na przestrzeni lat zmieniła się - obecnie zachęca ona do picia, absurdem jest informowanie na temat dobroczynnych działań chmielu. Zgodnie z zaleceniami WHO, by ograniczyć spożycie i podnieść poziom zdrowia publicznego należałoby podnieść podatki i zrezygnować z reklamy alkoholu.

Zgodnie z danymi młodzi szybciej zaczynają się upijać, jeśli występuje wśród nich ekspozycja na reklamę przedstawiającą dobrą zabawę. Silny efekt wywierają te praktyki gdzie alkohol jest atrakcyjnie prezentowany. Emitowanie reklam jest niekorzystne dla zdrowia publicznego, zwiększa się także poziom konsumpcji u osób pijących, tłumaczył Dyrektor PARPRA. - 9 na 10 reklam zachęca niby do rzetelnego picia, ale żadna nie przekazuje informacji co to oznacza - informacja taka powinna się znaleźć, by określić nowy poziom odpowiedzialnego picia. Dyrektor Brzózka zwrócił także uwagę na problem, iż dochodzi do sytuacji, że reklama mimo obwarowania przepisami, niekiedy nie powinna być w ogóle nadawana.

Czas emisji reklam alkoholu wzrósł od 2011 do 2015 r. z 31 do 144 tys. minut. Akceptacja społeczna dla papierosów jest coraz niższa, zupełnie inaczej jest w przypadku alkoholi. - Jesteśmy na 1 miejscu w Europie pod względem akceptacji spożycia alkoholu, wyjaśniał Dyrektor Agencji.

Odsetek reklam, która dociera do nieletnich to zaledwie 5 proc.

- Ustawodawca wprowadzając przepisy chciał zmienić strukturę spożycia napojów alkoholowych, aby 70 proc. konsumpcji alkoholu miały stanowić produkty o niskiej zawartości a 30 o wysokiej, mówiła Danuta Gut, Dyrektor Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego. We Francji wprowadzony został całkowity zakaz reklamy alkoholu a pod względem spożycia plasuje się ona wyżej niż my. Należy zwrócić uwagę, że reklama piwa w Polsce możliwa jest tylko od godziny 20 do 6 rano. - Narzucamy obecnie dużo większe  ograniczenia, niż mówi ustawa o wychowaniu w trzeźwości. Polska obok Danii i Belgii lepiej chroni osoby nieletnie. Odsetek reklam, która dociera do nieletnich to zaledwie 5 proc., - to badania europejskie, my dorośli jesteśmy odpowiedzialni a postawy rodziców są różne. Dyskutując miejmy na uwadze niezwykle istotny interes społeczny, ale i gospodarczy, apelowała Dyrektor.

Nie tylko reklama wpływa na wzmożone spożycie alkoholu

Jerzy Minorczyk z Międzynarodowego Stowarzyszenia Reklamy tłumaczył, iż reklamy nie kupuje się na minuty. - Przybyło nam kanałów gdzie ta reklama się ukazuje a Polak od lat na oglądanie telewizji przeznacza właściwie tyle samo. Całkowity zakaz reklamy funkcjonuje we Francji i Szwecji. Spożycie alkoholu w Szwecji od czasu wprowadzenia zakazu pozostaje na tym samym poziomie. Ilość emisji nie koniecznie przekłada się na ilość kontaktów z alkoholem. Dużym problemem są dopalacze a one nie mają nic wspólnego z reklamą, podsumował Minorczyk.

Dużą rolę odgrywają dorośli

- Młodzież jest zagrożona, reklamy odgrywają fatalną rolę, mamy jednak długą tradycje picia. Reklama w opinii młodzieży znajduje się na końcu jeśli chodzi o impuls skłaniający do spożycia alkoholu, nie media i twórcy reklamy maja więc na to wpływ. - Jest zagrożenie, że skupimy się nie na czynnikach pierwszorzędowych. Należy skoncentrować się na dorosłych, którzy kreują tą rzeczywistość - pijący rodzice, to jest zagrożenie dla młodzieży. Chcąc pomóc,  musimy zmienić także postawy dorosłych, wzywała Aleksandra Piotrowska.

Anna Grela

Źródło: Sejm

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz