Branża farmaceutyczna zaniepokojona zmianami w refundacji

27 Kwietnia 2017, 15:11

Jednym z powodów przedłużających się prac nad nowelizacją ustawy, która m.in. wprowadza ratunkowy dostęp do leków są zapisy, które pozwolą ministrowi zdrowia decydować na jaki okres czasu będą wydawane decyzje refundacyjne. Jak ten pomysł ocenia branża farmaceutyczna?

- Jesteśmy bardzo zaniepokojeni, ponieważ proponowane zapisy mogą wpłynąć negatywnie na dostęp do leków dla pacjentów. Ich wprowadzenie będzie prowadzić do niepewności terapeutycznej. Lekarze nie będą mogli długoterminowo rozplanować leczenia, a pacjenci będą narażeni na możliwość przerwania nawet najbardziej skutecznej terapii – wskazuje Bogna Cichowska-Duma, Dyrektor Generalna Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA.

- Do tej pory zasady określania długości obowiązywania decyzji refundacyjnej były ściśle określone. Wprowadzenie elementu uznaniowości oznacza brak jasnych reguł dla firm ubiegających się o refundację produkowanych przez nich leków. Środowisko prawne, związane z systemem ochrony zdrowia powinno był stałe i pewne, tak aby jak najlepiej zabezpieczyć interesy pacjentów – mówi Bogna Cichowska-Duma i przypomina, że proponowany zapis ma istnieć obok planowanego w dużej nowelizacji ustawy o refundacji leków przepisu, pozwalającego ministrowi zdrowia zmienić każdą decyzję refundacyjną z urzędu, co dodatkowo może potęgować ten problem.

MZ wycofa się z kontrowersyjnego zapisu?

- To zmiana, która de facto rozszczelnia i uzależnia od indywidualnych decyzji Ministra Zdrowia cały proces refundacji w Polsce, który obejmuje rynek jedenastu miliardów złotych publicznych pieniędzy. To zmiana, która bardzo zaciemnia proces prowadzonych negocjacji refundacyjnych, który był przez ostatnie pięć lat budowany w sposób jasny i klarowny dla wszystkich uczestników rynku - mówił szef sejmowej Komisji Zdrowia podczas sejmowych prac nad rządowym projektem. - To kolejny krok ku zaciemnieniu relacji rządu z przemysłem farmaceutycznym - podkreślał Bartosz Arłukowicz. 

- Burzliwa dyskusja w Sejmie prawie całkowicie skupiła się wokół ellaOne, a nikt wtedy nie podjął dyskusji na temat innych regulacji, które znajdują się w projekcie. Dopiero po Komisji zaczęły spływać pisma ze strony wielu organizacji, że zapis umożliwiający ministrowi zdrowia wydawanie decyzji refundacyjnych na dowolny okres czasu, może być niedobry. Stąd decyzja o przesunięciu terminu procedowania tej nowelizacji. Teraz mamy czas na spotkania i na to, żeby się zastanowić czy faktycznie w nowelizacji są jakieś zagrożenia – mówił w rozmowie z nami wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz.

Aleksandra Smolińska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz