Więcej szpitali trafi do sieci. Są już projekty rozporządzeń MZ

09 Maja 2017, 16:09

Ministerstwo zdrowia przekazało właśnie do konsultacji społecznych długo oczekiwane rozporządzenia wykonawcze do ustawy o sieci szpitali. Określają one szczegółowo kryteria dla placówek, które znajdą się w sieci. Co konkretnie znalazło się w projektach? Jaki będzie ostateczny kształt sieci szpitali? Propozycję MZ na gorąco analizuje dla nas były prezes NFZ Tadeusz Jędrzejczyk.

Z punktu widzenia strategicznego, rozporządzenie, podobnie jak sama ustawa, nie zapewnia celu, jakim miało być dostosowanie potencjału szpitali do rzeczywistych potrzeb – ocenia projekt były prezes NFZ Tadeusz Jędrzejczyk. Wiadomo już, za które procedury NFZ zapłaci w ramach ryczałtu, a które będą finansowane odrębnie. Zaproponowane przez MZ kryteria kwalifikacji stwarzają szansę, że do sieci wejdzie więcej placówek niż zakładano. Placówki, które znajdą się poza siecią będą mogły liczyć na mniejsze środki niż wcześniej zapowiadano.

Mniej pieniędzy na świadczenia poza siecią

Na leczenie szpitalne w ramach sieci NFZ planuje przeznaczyć aż 93 proc. nakładów. Oznacza to, że szpitale, które nie znajdą się w sieci będą konkurować o zaledwie 7 proc. środków. Wcześniej była mowa o 9 proc. Na rehabilitację leczniczą w ramach sieci NFZ przeznaczy 35 proc. całości kosztów świadczeń z tego zakresu. Na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną – 37 proc. - Część szpitali lub oddziałów szpitalnych, które mimo wszystko nie zostaną włączone do sieci, wciąż będzie miała szansę na pozostanie w systemie, jeśli płatnik rozpisze postępowania konkursowe. Należy bowiem pamiętać, że kryteria oceny ofert już od 2014 roku zapewniają preferencję dla dotychczas funkcjonujących świadczeniodawców – mówi w rozmowie z nami były prezes NFZ Tadeusz Jędrzejczyk. 

Za co NFZ zapłaci osobno?

W pierwszym kwartale po wejściu w życie sieci szpitali NFZ zapłaci osobno za 46 proc. świadczeń w ramach systemu zabezpieczenia. Reszta będzie finansowana ryczałtem. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ministerstwa zdrowia NFZ sfinansuje odrębnie m.in. programy lekowe, badania obrazowe, endoprotezoplastykę stawu biodrowego, nocną i świąteczną opiekę zdrowotną, przeszczepy, rehabilitację leczniczą i operację zaćmy. Poza ryczałtem NFZ przekaże największe środki na finansowanie programów lekowych (18 proc.), świadczenia związane z porodem i opieką nad noworodkiem (13 proc.) i na świadczenia udzielane przez pielęgniarki i położne (11 proc.).

Więcej szpitali wejdzie do sieci

- Wygląda na to, że rzeczywiście spora część uwag już na etapie uzgodnień wewnętrznych i nieformalnych konsultacji, została uwzględniona – mówi w rozmowie z nami były szef NFZ Tadeusz Jędrzejczyk. - Obecny projekt zapewnia, mówiąc obrazowo, mniejsze „oka sieci” i szansę dla kolejnych szpitali do "bycia złowionym". Należało się spodziewać, że po konsultacjach i alarmach podniesionych przez kolejne podmioty, które nie spełniały warunków, ostateczny tekst będzie w jeszcze większym stopniu zagęszczał kryteria, ułatwiając podmiotom możliwość wejścia do systemu – podkreśla były prezes NFZ. 

Planowanie świadczeń zostało ostatecznie zlikwidowane

- Z punktu widzenia taktycznego rozporządzenie dot. kwalifikacji do sieci zapewnia „skrócenie frontu” - mniej szpitali będzie się odwoływało do indywidualnych rozstrzygnięć. Z punktu widzenia strategicznego rozporządzenie, podobnie jak sama ustawa, nie zapewnia celu, jakim miało być dostosowanie potencjału do rzeczywistych potrzeb – mówi Tadeusz Jędrzejczyk. - Utrwala, co do zasady, obecną strukturę podażową. Co więcej, regulacja taka w zasadzie uniemożliwia racjonalizację wydatków na poziomie kraju. Obecnie mamy bowiem sytuację, że w jednym województwie jest np. sześć oddziałów alergologii, a w innym nie ma żadnego. Obecnie narzędzie w postaci planowania świadczeń zostało ostatecznie zlikwidowane, co oznacza, że powstała struktura podażowa zostanie utrwalona, a mechanizmy zarządcze praktycznie zlikwidowane – ocenia były prezes NFZ.

Projekty trzech rozporządzeń wykonawczych do ustawy o tzw. sieci szpitali.

Aleksandra Smolińska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz