Blisko 240 tys. podpisów pod projektem minimalnych wynagrodzeń

15 Maja 2017, 12:48

Porozumienie Zawodów Medycznych zebrało blisko 240 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Dziś projekt trafi do Sejmu.

- Rząd przyjął swój projekt z wielkim pośpiechem – przypomniał dziś na konferencji prasowej PZM Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. – Projekt ministra Radziwiłła nic nie zmienia – dodał. Zdaniem Bukiela, stawki, które proponuje rząd są utrwaleniem biedy w ochronie zdrowia. – Mam nadzieję, że posłowie wezmą pod uwagę oba projekty i stworzą prawo, które wyjdzie naprzeciw naszym bolączkom. Bez pracowników nie ma leczenia i musimy sobie to jasno powiedzieć – podkreślił Bukiel.

Minister zdrowia figurantem w rządzie

Projekt PZM jest wypracowaną przez całe środowisko medyczne propozycją ustawy, która określa płace minimalne dla poszczególnych grup zawodów medycznych zatrudnionych na podstawie umowy o pracę w publicznej służbie zdrowia. – Nasz projekt to kontrpropozycja do propagandowego projektu ministra Radziwiłła, który jest jedynie figurantem przygotowującym posunięcia obliczone na to, że społeczeństwo nie zna szczegółów i przyjmie go za dobrą monetę – mówił dziś szef OZZL. – Dopiero nasz projekt wprowadza jakościową zmianę w systemie ochrony zdrowia – podkreślił Bukiel.

Pracownicy chcą wsparcia wicepremiera Morawieckiego

Zdaniem PZM odpowiedzialni za każdą nieudaną reformę ochrony zdrowia, którą wprowadzano w ostatnich 30 latach są ministrowie finansów kolejnych rządów. – Minister zdrowia jest zwykle najsłabszym ministrem w rządzie. A od 30 lat nie było ministra finansów, który spojrzałby na ochronę zdrowia łaskawszym okiem. Wszyscy utrzymywali nakłady na tym samym poziomie. Widać, że wicepremier Morawiecki idzie tą samą drogą. To nie rokuje jakiejkolwiek korzystnej zmiany dla pacjentów – podkreślał Julian Wróbel, wiceprzewodniczący regionu mazowieckiego OZZL. – Niskie płace to bardzo komfortowa sytuacja dla systemu ochrony zdrowia – ocenił. – Pracownicy muszą pracować na kilka etatów i dlatego tak bardzo nie widać niedoborów w zatrudnieniu.

Będzie strajk?

- Nie chcemy strajku. Zapraszamy do negocjacji o płacach personelu medycznego. Chcemy, żeby politycy pokazali nam, że bez strajku można w Polsce załatwiać sprawy. Już teraz nasza służba zdrowia działa tak, jak w warunkach strajku – podkreślił Krzysztof Bukiel.

- Nie chcemy strajkować, bo to uderza w pacjentów – uważa Longina Kaczmarska z OZZPiP. – Chcemy innymi sposobami walczyć o swoje prawa. Mamy nadzieję, że rząd to zrozumie. Strajk to ostateczność i nie chcemy, żeby rządzący pchali nas do uderzenia w pacjenta i budowali między nami i pacjentami antagonizmy – podkreśla Kaczmarska.

List otwarty do pacjentów

„Lekceważony i upokorzony pracownik służby zdrowia, to lekceważony i upokorzony pacjent” – piszą w liście otwartym do pacjentów przedstawiciele zawodów medycznych. List towarzyszy składanemu dziś w Sejmie projektowi minimalnych wynagrodzeń. – Przepraszamy, nie mamy siły się uśmiechać, jesteśmy przemęczeni, bo pracujemy za długo. Skupiamy się na tym, by nie popełnić błędu, by ratować, życie. Jeszcze trochę i nie będzie nas wcale, bo nie damy rady psychicznie i fizycznie. Poprzyjcie nas, gdy ustawa trafi pod obrady Parlamentu – zwracają się pracownicy medyczni do pacjentów i podkreślają, że lepsze warunki płacy i pracy personelu medycznego, to wspólny interes. 

Aleksandra Smolińska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz