Co dalej z kompleksową opieką nad chorymi po zawale?

15 Maja 2017, 16:30

Kardiolodzy alarmują, że większość szpitali w Polsce nie ma wystarczającej liczby ośrodków rehabilitacji, w których można realizować ministerialny projekt opieki kompleksowej nad chorymi po zawale. 

Jak podaje Narodowy Fundusz Zdrowia projekt opieki koordynowanej dla chorych po zawale serca, ciągle pozostaje w fazie projektu. Mimo zapewnień nie wszedł w życie, nie ma również konkretnych informacji, kiedy ma zostać wdrożony ani co jest przeszkodą do jego wdrożenia już teraz. Ale zdaniem ekspertów, po wdrożeniu koordynowanej opieki nad chorymi po zawale, pojawi się inne ważne pytanie.

Czy, z powodu braku ośrodków będzie możliwa skuteczna rehabilitacja pacjenta kardiologicznego?

W ramach projektu MZ, pacjenci mają mieć zagwarantowaną natychmiastową pomoc w zawale mięśnia sercowego, zabiegi towarzyszące, opiekę ambulatoryjną, 4 zagwarantowane wizyty u specjalisty kardiologa i, co najważniejsze, wczesną rehabilitację. To absolutna nowość dla pacjentów, ponieważ wcześniej rehabilitacja była ekskluzywnym dodatkiem do leczenia zawałów.

Na program Ministerstwo Zdrowia przeznacza 31 mln złotych. W skład programu wchodzi wiele działań poza samą rehabilitacją, choć jednocześnie leczenie zawałów, na które nie ma nałożonych limitów i za wszystkie zabiegi ratujące życie pacjentowi z zawałem NFZ zwraca pieniądze szpitalom. To z pewnością duże ułatwienie. Mimo to, choć ciągle brakuje konkretnych wyliczeń, specjaliści obawiają się, że budżet na leczenie pacjentów z najwyższą śmiertelnością w Polsce wciąż jest za mały.

Zdaniem kardiologów, w Polsce nie ma też odpowiedniego zabezpieczenia infrastrukturalnego

Jak podkreślają kardiolodzy, szpitale leczące ostre zespoły wieńcowe nie mają w swoich strukturach ośrodków rehabilitacji, zatem będą musiały korzystać z czyiś usług lub takie warunki sobie stworzyć.

- W ciągu roku w całym kraju mamy ok. 90 tys. zawałów STEMI i NSTEMI. Tyle mniej więcej potrzebujemy miejsc rehabilitacyjnych. Do tego należy dodać jeszcze kilkanaście tysięcy (15/16 tys.) pacjentów po operacjach kardiochirurgicznych, co daje nam ponad 100 tys. pacjentów rocznie. Wyliczeń żadnych nie wykonywałem, ale, szczerze mówiąc, jestem przekonany, że bez dodatkowego finansowania będziemy mieć problem z tym programem. Należy pamiętać również o tym, że finansowanie leczenia ostrej fazy zawału spadło. To będzie kolejny problem, bo ta sytuacja zmusza szpitale do oszczędności, co może odbić się niekorzystnie na jakości świadczeń i pogorszyć wczesne wyniki terapii. Możliwe, że poprawi się rokowania pacjentów, którzy przejdą rehabilitację, ale pogorszy w tej pierwszej, ostrej fazie – mówi prof. Maciej Lesiak, konsultant woj. wielkopolskiego w kardiologii.

Aleksandra Smolińska

Źródło: mat/pras

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz