Lekarze do M.Morawieckiego: Czy my żyjemy w tym samym kraju?

19 Maja 2017, 10:49

Porozumienie Zawodów Medycznych wzburzone optymistycznymi wypowiedziami wicepremiera Mateusza Morawieckiego na temat dobrej sytuacji budżetowej, pisze do niego list otwarty i domaga się spotkania. - Słuchamy tych opowiadań i zadajemy sobie pytanie: czy Pan Minister i my żyjemy w tym samym kraju? – piszą pracownicy medyczni.

"Parę dni temu mogliśmy przeczytać w prasie Pana radosne stwierdzenie, że „ze względu na bardzo dobrą kondycję budżetu państwa, Ministerstwo Finansów nie będzie potrzebować środków z dywidendy PKO BP za 2016 r.” Podobnie optymistyczne wypowiedzi Pana Ministra dotyczące znakomitej kondycji polskiej gospodarki, wzrastającej ściągalności podatków, rekordowych inwestycji zagranicznych, wzrostu płac, zmniejszenia bezrobocia pojawiają się w mediach niemal codziennie.  Słuchamy tych opowiadań i zadajemy sobie pytanie: czy Pan Minister i my żyjemy w tym samym kraju? W polskiej, publicznej służbie zdrowia sytuacja jest bowiem zupełnie odmienna: marazm, beznadzieja i niepewność jutra, brak pieniędzy na wszystko, zadłużenie szpitali, drastyczne oszczędności i – przede wszystkim - dramatycznie niskie wynagrodzenia dla pracowników, którzy na co dzień służą swoją pracą najbardziej potrzebującym, bo chorym ludziom" – czytamy w liście PZM do wicepremiera Mateusza Morawieckiego.

Na służbę zdrowia wciąż przeznacza się za mało pieniędzy

Zdaniem pracowników medycznych podstawową przyczyną złego stanu służby zdrowia są zbyt niskie nakłady. - Polska przeznacza na ten cel najmniejsze kwoty wśród państw europejskich (licząc odsetkiem PKB lub nakładami na głowę mieszkańca) i sytuacja ta nie zmienia się od lat, mimo zmiany ekip rządzących i niezależnie od przedwyborczych obietnic. Polski pacjent i pracownik służby zdrowia od niemal 30 lat czekają w wolnej Polsce na poprawę swojego losu, na zwiększenie finansowania publicznego lecznictwa. Dla rządzących zawsze jest jednak coś ważniejszego niż zdrowie Polaków, co wymaga budżetowych pieniędzy: dofinansowanie banków, restrukturyzacja górnictwa, reformy administracyjne, dopłaty do PKP, wspieranie rolnictwa, budowa stadionów, dróg i autostrad, zwiększenie nakładów na armię, pobudzanie dzietności – piszą pracownicy medyczni w swoim liście.

Pieniądze w budżecie muszą się znaleźć 

Nic dziwnego, że pracownicy ochrony zdrowia odchodzą od zawodu lub emigrują w celach zarobkowych. Polscy lekarze, pielęgniarki, opiekunowie medyczni i inni pracownicy ochrony zdrowia służą swoją pracą chorym Niemcom, Brytyjczykom, Szwedom, Norwegom, Włochom, bo w swojej ojczyźnie, przez swój Rząd są niedoceniani. Dlatego apelują do rządu o dialog w sprawie obywatelskiego projektu płac minimalnych w ochronie zdrowia. "Wyrażamy nadzieję, że Rząd nie zlekceważy tego obywatelskiego głosu i nie sprzeniewierzy się innej przedwyborczej obietnicy, że będzie szanować obywatelskie projekty ustaw. Od Pana Ministra oczekujemy, że – tak jak potrafił Pan znaleźć źródło finansowania dla wielu innych celów, nie rujnując przy tym budżetu państwa – znajdzie Pan też sposób aby docenić wreszcie pracę pracowników medycznych, a przez to i zdrowie obywateli, które jest przecież najważniejsze - czytamy w liście. Porozumienie Zawodów Medycznych domaga się spotkania z wicepremierem Mateuszem Morawieckim. Jak podkreślali pracownicy medyczni przy okazji składania w Sejmie swojego projektu ustawy, minister zdrowia nie ma możliwości skutecznego załatwienia ich spraw.

Aleksandra Smolińska

Źródło: OZZL 

Foto: KPRM

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz