Ile dla rządu warte jest zdrowie?

26 Czerwca 2017, 14:15

Organizacje pacjenckie, towarzystwa lekarskie i samorządy zawodów medycznych wspólnie apelują o zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia. Wszyscy deklarują chęć współpracy z ministerstwem zdrowia i z całym rządem nad poprawą sytuacji w zdrowiu. 

Apel jest skierowany do rządu, polityków i wszystkich osób odpowiedzialnych za ochronę zdrowia i kształtowanie polityki zdrowotnej. Chodzi o pilne zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia do poziomu 6 proc. PKB oraz dokonanie niezbędnych zmian organizacyjnych. „Zwiększenie poziomu finansowania powinno nastąpić w ciągu paru lat i musi być kontynuowane w kolejnych latach, ponieważ już w kilkuletniej perspektywie nakłady na poziomie 6 proc. PKB będą niewystarczające” – czytamy we wspólnym apelu środowisk medycznych.

Zdrowie to nasz wspólny interes

- Potrzeby ochrony zdrowia to nie są prywatne interesy towarzystw naukowych czy organizacji pacjenckich, ale wszystkich lekarzy i pacjentów. Jeśli chcemy naprawy, to bez zwiększenia nakładów się nie obejdzie – mówił dziś na konferencji w Naczelnej Izbie Lekarskiej prof. Romuald Krajewski, przewodniczący Konferencji Prezesów Towarzystw Lekarskich, wiceprezes NIL. - Powinniśmy wydawać tyle, żeby ochrona zdrowia była na takim poziomie, który nas satysfakcjonuje – dodał prof. Krajewski i podkreślił, że w Polsce przykładem dobrze działającej opieki jest dziedzina zajmująca się ostrym niedokrwieniem serca. - To dowód, ze jeśli mamy odpowiednie środki, potrafimy je dobrze wykorzystać. Przy obecnym poziomie finansowania, oczekiwanej jakości nie będziemy w stanie osiągnąć. Niestety przeważa myślenie, że pieniądze na ochronę zdrowia są bezużyteczne i wydane kosztem innych dziedzin – dodał wiceszef NIL. - Finansowanie jest niższe niż koszty ponoszone przez placówki medyczne. Wiemy o ograniczonej ilości środków publicznych, ale wiemy tez że zdrowie jest najważniejsze. Apelujemy o zwiększenie publicznych wydatków na ochronę zdrowia od teraz – podkreślił prof. Krajewski.

Pacjenci odpowiedzialni za zdrowie

Jak zauważyła Ewa Borek, prezes Fundacji My Pacjenci, obywatele widzą możliwość wzięcia części odpowiedzialności za swoje zdrowia. - Pacjenci pozytywnie wypowiedzieli się o współpłaceniu. Może to mieć bardzo korzystny wpływ również w kwestii przejmowania odpowiedzialności za swoje zdrowie. Wydaje się, że wszelkie rozmowy na ten temat będą możliwe dopiero wtedy, gdy będzie wiadomo, że budżet państwa traktuje opiekę zdrowotną priorytetowo. W Polsce nigdy nie odbyła się debata na temat kształtu i finansowania ochrony zdrowia. Nikt też nas nie pyta czy chcemy powrotu do systemu budżetowego – podkreśliła Ewa Borek. 

- Jesteśmy na takim etapie, że to my musimy tworzyć prawo – podkreśliła natomiast Beata Ambroziewicz, prezes Polskiej Unii Organizacji Pacjentów . - Należy też uznać zdrowie za jeden z priorytetów. Dopóki decydenci tego nie zrobią i nie zwiększa m.in finansowania, nie będziemy robić dalszych kroków. W tej chwili przekonujemy już przekonanych. To, na czym zależy pacjentom to zapewnienie dostępu do świadczeń. Za deklaracją o wzroście finansowania powinien iść przemyślany plan reformy ochrony zdrowia. Powinniśmy wspólnie zastanowić się, które reformy są istotne i jak powinien wyglądać system ochrony zdrowia – mówiła dziś Beata Ambroziewicz. 

Potrzebna pilna recepta na braki w kadrach medycznych

Potrzebę zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia z jeszcze jednego powodu widzi też samorząd pielęgniarek i położnych. - W ciągu najbliższych kilku lat tysiące pielęgniarek przejdzie na emeryturę.  System ratuje „wielozatrudnienie” pielęgniarek i położnych i to, że nie wszystkie osoby z uprawnieniami przechodzą na emeryturę. Oczekujemy zapewnienia bezpieczeństwa pacjentów przynajmniej na przyzwoitym poziomie. Teraz wszystko jest na poziomie minimalnym i pacjenci też mogą liczyć na opiekę na minimalnym poziomie – podkreśliła Zofia Małas, prezes NIPiP i dodała, że pacjent powinien wiedzieć na co może liczyć w placówce medycznej, a czego nie otrzyma.

Lista leków dla seniorów krokiem w dobrym kierunku

Sygnatariusze dzisiejszego apelu dostrzegają jednak również pozytywne zmiany w systemie. Za taką prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, Elżbieta Piotrowska-Rutkowska uważa na przykład wprowadzenie listy darmowych leków dla seniorów. - Program 75 plus został bardzo dobrze przyjęty. Chcielibyśmy żeby do listy były dodawane nowe leki. Warto też poszerzyć listę lekarzy, którzy mogą wypisać te leki. Z programu skorzystało już prawie 2 mln pacjentów – przypomniała prezes NIA. Jak podkreśliła E. Piotrowska-Rutkowska, w tej chwili pacjent współpłaci za leki około 60 proc. - Powinniśmy dążyć do zmniejszenia poziomu tej kwoty. Polski pacjent nie wykupuje leków, bo one są nadal drogie. Konieczne jest tez wprowadzenie opieki farmaceutycznej. To zysk i oszczędność, a nie wydatek. Podstawowa rzeczą jest też opracowanie polityki lekowej. Jeśli nie  będziemy mieli kontroli nad tym co się dzieje z pieniędzmi, to system jest w stanie wchłonąć każda kwotę – podkreśliła szefowa NIA. 

Zwiększenie nakładów na zdrowie to nie jedyny postulat pacjentów i przedstawicieli zawodów medycznych. Ich zdaniem, w ślad za dofinansowaniem zdrowia powinna pójść również rzetelna wycena świadczeń. - To zagwarantuje diagnostykę i leczenie dobrej jakości bez zadłużania podmiotów leczniczych – podkreślają zgodnie sygnatariusze apelu.

Aleksandra Smolińska

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz