Czy minister Radziwiłł uzdrowi Polaków?

13 Lipca 2017, 16:50

PiS niedawno podsumowało swoją dotychczasową działalność. Przywołano sztandarowe rozwiązania, nie szczędząc pochwał dla ministrów odpowiedzialnych za sukces. Gratulacji i słów otuchy zabrakło jednak dla reform ministra zdrowia. Prezes partii zaapelował natomiast o rychłe skrócenie kolejek. Minister zdrowia trzyma stery resortu, jednak nad okrętem Radziwiłła coraz częściej widać czarne chmury. Na kilka miesięcy przed zbliżającym się półmetkiem kadencji ministra Konstantego Radziwiłła wzięliśmy pod lupę zaproponowane przez niego reformy. 

Rok temu minister Konstanty Radziwiłł przedstawił strategię Narodowej Służby Zdrowia, wtedy miał być to plan reform, które uzdrowią polską ochronę zdrowia. Ile od tego czasu się zmieniło możemy ocenić sami. Obecna diagnoza nie jest jednak obiecująca - palące problemy polskiej ochrony zdrowia pozostały. Konstanty Radziwiłł zadeklarował m.in. powszechny dostęp do opieki zdrowotnej, wejście w życie systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej, określony mianem sieci szpitali, reformę POZ czy koordynację pacjenta w systemie. Jak deklaracje mają się zatem do rzeczywistości? Sprawdzamy co udało się zrealizować i jakie dalsze reformy szykuje resort, szukając przy tym odpowiedzi na pytanie, czy ministrowi Radziwiłłowi uda się uzdrowić polski system ochrony zdrowia?

Bieżące problemy odsuwają w czasie reformę czy utrwalają bierność ministra Radziwiłła?

Od środowiska Konstanty Radziwiłł dawno dostał żółtą kartę. Powodem jest chociażby brak porozumienia w sprawie płac minimalnych, trwający strajk ratowników czy zapowiadany, młodych lekarzy. Problemem wymagających natychmiastowej intensyfikacji działań jest także kwestia braku kadr, prowizoryczne zmiany w tym względzie przestały się już sprawdzać. Zmiany na stanowiskach i rotacje ministrów odsunęły część istotnych zmian w czasie, tak było m.in. w przypadku wiceministra Krzysztofa Łandy, który odpowiadać miał za dużą nowelizację prawa farmaceutycznego i ustawy refundacyjnej. Na wielu płaszczyznach resort nie znajduje porozumienia ze środowiskiem, pytanie zatem czy ma skuteczny plan - na zdrowie Polaków?

Likwidacja NFZ pod znakiem zapytania         

- Likwidacja NFZ to sprawa na kolejną kadencję - zadeklarował podczas konwencji Zjednoczonej Prawicy Prezes PiS. Na półmetku kadencji, coraz bliżej zadeklarowanego terminu likwidacji funduszu nie są znane szczegóły reformy, ani kwestie organizacyjne „transformacji” urzędu. Według zapowiedzi likwidacja NFZ miałaby nastąpić z dniem 31 grudnia 2017 r., by z początkiem stycznia swoją działalność mogły rozpocząć Wojewódzkie Urzędy Zdrowia. Według obecnych deklaracji jednak, NFZ z dniem 1 stycznia postawiony zostanie w stan likwidacji, pełniąc swoje dotychczasowe zadania. Być może będzie to czas pilotażu lub przygotowań do zmian. Termin reformy ulega zatem przesunięciu. Jest to jednak uzasadnione, bo tak duże przedsięwzięcie wymagać będzie wysiłku i pracy wielu osób. Potrzebne będzie przygotowanie odpowiedniego ustawodawstwa, rozwiązanie spraw organizacyjnych, takich jak przeniesienie kadry oraz przygotowanie urzędu do sprawnego pełnienia swoich zadań. Powodem likwidacji NFZ jest plan wprowadzenia systemu budżetowego, którego główną cechą jest centralne  pokrywanie wydatków na ochronę zdrowia. Likwidowana zatem zostaje instytucja ubezpieczenia zdrowotnego a dostęp do świadczeń staje się powszechny. Podobne rozwiązanie funkcjonuje w Wielkiej Brytanii czy Szwecji.

Nowy urząd - Urząd Zdrowia Publicznego

Z deklaracji ministerstwa wynika, iż nowy urząd miałby pojawić się w styczniu 2018 r., czyli w terminie nakładającym się na postawienie w stan likwidacji NFZ. Urząd Zdrowia Publicznego miałby scalić funkcjonujące do tej pory: Państwową Inspekcję Sanitarną, Krajowe Centrum ds. AIDS, Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii, Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz cześć profilaktyczną należącą do NFZ. Wsparciem merytorycznym dla urzędu miałby być Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego -  Państwowy Zakład Higieny. Wydawać się mogło, że podłożem do zmiany miał być projekt dotyczący łączenia inspekcji, w ostatniej jednak chwili, być może za sprawą protestów inspekcji z całego kraju, wycofany z Sejmu. Skupienie kompetencji w przypadku działań z zakresu szeroko pojętej promocji zdrowia wydaje się być rozsądnym rozwiązaniem. Obecnie działania te są bardzo często marginalizowane, rozmywa się odpowiedzialność za ich wyniki a informacje o realizowanych programach zdrowotnych nie docierają w pożądany sposób. Rosnące koszty procedur medycznych i ograniczone środki wymuszają niejako intensyfikację działań w obszarze promocji zdrowia, stąd konieczna jest ich sprawna koordynacja.

Współpłacenie - pomysł chybiony?

Jakiś czas temu ministerstwo zdrowia wysunęło propozycję pobierania opłat od pacjentów. Pomysł tym bardziej kontrowersyjny, bo przekazany bez dyskusji ze środowiskiem i w części zaprzeczył zatrzymanej przez ministerstwo zdrowia komercjalizacji - bo to właśnie przekształcenie placówki w spółkę prawa handlowego umożliwia szpitalowi pobieranie opłat, tzn. udzielanie części świadczeń komercyjnie. Po reprymendzie premier Beaty Szydło konsultacje projektu zostały wstrzymane. Partycypacja pacjentów w kosztach jest rozwiązaniem z powodzeniem funkcjonującym m.in. w Czechach, Holandii, Finlandii czy Szwajcarii. Być może lepsze przygotowanie gruntu pod konsultacje utrzymałoby propozycję, a oficjalna dyskusja nad projektem pozwoliłaby wprowadzić niekrzywdzące dla pacjenta drobne opłaty do świadczeń.

Gwarantowany dostęp…do kolejek

Wydłuża się średni czas oczekiwania na świadczenia. Wprowadzane do tej pory reformy nie kładły nacisku na skrócenie kolejek w systemie. W opinii ekspertów jednym remedium na uwolnienie systemu od kolejek jest zwiększenie finansowania ochrony zdrowia. Według ministerstwa jednak, jednym z pomocnych rozwiązań do walki z kolejkami ma być sieć szpitali. Dzięki zmianie finansowane mają być placówki, które kompleksowo zaopatrzą pacjenta w świadczenia, premiowana będzie także koordynacja, powstać mają przyszpitalne poradnie, do szpitali więc „przenieść” ma się specjalistka.

Średni czas oczekiwania na świadczenia wydłuża się. Z danych pierwszego kwartału 2017 r. wynika, iż wynosi on 3 miesiące i wzrósł w porównaniu z końcem roku 2016. Nadal jednak rekordowe kolejki dotyczą pacjentów czekających na endoprotezoplastykę stawu biodrowego  czy operację usunięcia zaćmy. W przypadku zabiegu usunięcia zaćmy na niewiele zdała się opieka transgraniczna. Nadal występują także różnice w dostępie do świadczeń pomiędzy województwami. Instrumentem diagnozującym ów problem są opracowania w postaci map potrzeb zdrowotnych.

Kontrowersyjne ustawy: „apteka dla aptekarza” i sieć szpitali

W życie weszły uregulowania, co do których nadal nie ma zgody wszystkich. Apteka dla aptekarza podzieliła środowisko. Nowelizacja prawa farmaceutycznego ratuje drobnych przedsiębiorców, ustawę poparła m.in. Naczelna Izba Aptekarska. Przeciwko uregulowaniom opowiedziały się sieci, związki pracodawców oraz technicy farmaceutyczni zarzucając, iż reforma zabetonuje rynek i spowoduje wzrost cen leków w aptekach.

Do sieci ze szczególnym zaniepokojeniem odnoszą się dyrektorzy placówek. Grono placówek będących w sieci jest tym bardziej elitarne, bo jedynie funkcjonowanie w niej zabezpiecza finansowo placówkę. Reforma słusznie odsunięta w czasie o kilka miesięcy wprowadza znaczące zmiany we wspomnianym finansowaniu placówek. Szpitale, które znalazły się w PSZ nie będą rozliczać się tak jak dotychczas - fee for service, otrzymają natomiast budżet, który będzie musiał pokryć wydatki szpitala. Pierwszy, nadany placówkom budżet będzie obliczany i przydzielany na podstawie budżetów archiwalnych. Mimo uwzględnienia aktualnej wyceny świadczeń, takie rozwiązanie budzi obawy, chociażby z związku z rosnącymi kosztami utrzymania szpitala czy zwiększenia liczby chorych, którym należy się pomoc. Niezakwalifikowane szpitale, prywatne, monoprofilowe czy zwyczajnie nie spełniające kryteriów sieci staną w kolejce po skromne środki dla pozostałych placówek. O pieniądze powalczą na dotychczasowych zasadach.

Kalendarz szczepień z nowym, finansowanym szczepieniem

Od 1 stycznia 2017 r. wprowadzone zostało bezpłatne, a tym samym obowiązkowe szczepienie przeciwko pneumokokom. Do tego czasu szczepienie refundowane było tylko w określonych przypadkach. Przez to, że szczepienie uwzględnione było jedynie w wykazie szczepień zalecanych, rodzice nie decydowali się na zakup szczepionki. Od 1 stycznia, gdy szczepienie objęło dzieci urodzone od początku 2017 r. zlikwidowano także barierę finansową rodziców - istotny powód nieszczepienia dzieci przeciwko pneumokokom.

Powszechny dostęp do świadczeń i zreformowana POZ

Powszechny dostęp do POZ wszedł w życie w styczniu tego roku. Umożliwia on pacjentom posiadającym prawo do świadczeń, których system eWUŚ widzi jako nieubezpieczonych oraz nie zgłoszonych do ubezpieczenia zdrowotnego skorzystanie z pomocy lekarza pierwszego kontaktu, bez konieczności poniesienia kosztów z tytułu nieubezpieczenia. Minister zdrowia powoływał się w tym miejscu na art. 68 Konstytucji RP mówiący, iż każdy ma prawo do opieki zdrowotnej a wykluczonych z systemu, często nie ze swojej winy jest 6 proc. pacjentów. Docelowo, poprzez likwidację ubezpieczenia i przekształcenie systemu w budżetowy, prawo do świadczeń pacjent miałby mieć na każdym poziomie.

W lipcu tego roku pacjent na wizytę miał zgłosić się do zreformowanej POZ, gdzie lekarze przyjmą rolę brytyjskiego gate keepera - wpuszczającego do systemu i koordynującego drogę chorego w systemie. Na temat zmian w POZ dyskutowało środowisko, zwieńczeniem tej pracy jest nowa ustawa, którą według zapowiedzi wkrótce ma się zająć rząd. Kiedy jednak POZ będzie odmienioną, sprawnie działającą „instytucją” i czy sprosta temu kadra specjalistów potrzebnych do zasilenia struktur tego poziom opieki nie wiadomo…

Program ochrony zdrowia prokreacyjnego działa, ale nie dla pacjentów

Z dniem 1 września 2016 r. ruszył program, który miał pomagać pacjentom zmagającym się z problemem niemożności posiadania dziecka. Założeniem programu było powstanie co najmniej 16 referencyjnych ośrodków zajmujących się diagnozą i leczeniem niepłodności. Program miał zastąpić porzuconą metodę zapłodnienia pozaustrojowego. Wyłonione do tej pory ośrodki są jednak na etapie wyposażania, co oznacza, że nie przyjmują pacjentów. W tej sprawie interweniował nawet Rzecznik Praw Obywatelskich. Nie zrozumiałe jest dlaczego póki nowy program jest w organizacji, zrezygnowano z metody in-vitro. Wiadomo, iż program ten nie był zgodny z linią programową PiS, stąd szybko zaprzestano jego finansowanie. O utrzymanie pokrycia części procedur z programu apelowali pacjenci a nawet instytucje unijne. Pary na dzień dzisiejszy więc, zostały pozbawione pomocy i możliwości zastosowania jakiegokolwiek refundowanego przez MZ leczenia.

Nie ochrona a służba?

Konstanty Radziwiłł duże przywiązanie wykazuje do określenia „służba zdrowia”, forsując przy tym w środowisku pozytywny wdzięk sformułowania, dumne głoszonego w czasach słusznie minionych. Minister tłumaczy, iż z nowym, budżetowym systemem rozpocznie się prawdziwa służba personelu - pacjentowi, do lamusa odejdzie zaś ochrona. Ostatecznie jednak nie o nazwę chodzi, tylko by powrót do nazwy, nie łączył się z powrotem do systemu, który już kiedyś zawiódł.

Reforma Radziwiłła niejednoznaczna?

Konstanty Radziwiłł zadeklarował otoczyć opieką medyczną wszystkie potrzebujące osoby, bez względu czy posiadają one prawo do ubezpieczenia, czy nie. Według obietnic osoby wykluczone z systemu miałyby być objęte świadczeniem, a temu służyłby budżetowy system ochrony zdrowia. Zatrzymanie komercjalizacji podmiotów leczniczych i powszechny dostęp do POZ - reformy będące faktem, nijak jednak mają się do wysuniętego przez resort rozwiązania opłat pacjentów za świadczenia. Proponowane reformy są więc dowodem na konieczność dofinansowania systemu. Ostatnia interwencja premier oraz trudności w pozyskaniu dostatecznych środków od ministra finansów skłaniają do myślenia, czy linia reform ministra Radziwiłła pokrywa się z zamiarami rządu… Bez względu jednak na to jaką formę przyjmie system za dwa lata, konieczne jest jego świadome reformowanie i pod żadnym pozorem niepowielanie niesprawdzonych rozwiązań.

Anna Grela

Foto: KPRM tt

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

gosc Piątek, 08 Września 2017, 16:49
SŁUŻBA ZDROWIA POWINNA BYĆ DLA WSZYSTKICH POLAKÓW BEZPŁATNA. Śmieszne jest to, że bezrobotni rejestrują się głównie tylko po to w urzędzie pracy, aby mieć ubezpieczenie zdrowotne.
sawe Niedziela, 16 Lipca 2017, 20:53
panie ministrze pani premier obiecała dobrą zmianę też w resorcie zdrowia tak więc bierz się Pan do konkretnej roboty zlikwidowac NFZ biurokratyczny zbędny twór krajowe centrum ds aids archaiczne sanepidy i inna masa urzędników zbędnych w tym resorcie jedna insoekcja żywnościowa pod premiera dość tych kontrolu dublujących kontrole a sanepudy niech zajma się suplementami diet a nie karaniem rodzicom za szczepienia bo dzieci sa rodziców a nie sanepudów i firm farmaceutycznych