Dlaczego w tej kadencji nie będzie likwidacji NFZ?

14 Lipca 2017, 11:14

Ryzyko zbyt dużego bałaganu organizacyjnego tuż przed wyborami samorządowymi, zbyt wysokie koszty administracyjne i potencjalne zamieszanie przy wprowadzaniu sieci szpitali – to główne argumenty, jakie są przywoływane dla uzasadnienia decyzji o odsunięciu w czasie likwidacji NFZ. Jakie były kulisy?

Politycy PIS zaskoczeni odłożeniem likwidacji NFZ

Informację o tym, że likwidacji NFZ w tej kadencji nie będzie, prezes Jarosław Kaczyński ogłosił na ostatnim Kongresie Prawa i Sprawiedliwości w Przysusze. Nawet dla członków PIS wiadomość ta była zaskoczeniem. Pytani tuż po Kongresie o tę sprawę czołowi politycy partii zajmujący się zdrowiem zgrabnie unikali odpowiedzi. Wszyscy jednak zgodnie przyznawali, że to dobra decyzja.

Wygrana prezesa Jacyny

Nie jest tajemnicą, że za odroczeniem likwidacji NFZ od miesięcy lobbował sam prezes Funduszu Andrzej Jacyna. Otwarcie zresztą mówił, że przeprowadzenie tego procesu wymaga czasu, spokoju i przemyślanego planu. Podkreślał, że nie można dokonywać tak dużej zmiany organizacyjnej równocześnie wprowadzając reformę szpitali. 

Już w październiku ubiegłego roku pytany o to czy likwidacja NFZ od 1 stycznia 2018 roku jest realnym terminem mówił - Obawiam się, że ten termin może okazać się, z różnych powodów, trudny do dotrzymania. -  Przypominał wówczas, że niemal w tym samym czasie przeprowadzona ma zostać bardzo duża zmiana sposobu w sposobie finansowania szpitali (sieć) i połączenie przyszpitalnych przychodni w jednym budżecie - To wszystko może spowodować pewne zamieszanie w systemie, które znacznie utrudni, między innymi od strony technicznej, realizację planu zlikwidowania NFZ z dniem 1 stycznia 2018 r. Dlatego będę namawiał polityków, aby wspomniane zmiany nie były wdrażane jednocześnie - zapowiedział Andrzej Jacyna. 

Nieoficjalnie, urzędnicy NFZ mówią, że prezes Jacyna wykonał w tej sprawie ogromną pracę. Rozmawiał osobiście z politykami PIS, namawiał też do takich rozmów pracowników Funduszu i dyrektorów oddziałów wojewódzkich. Wygląda na to, że te działania przyniosły efekty.

Politycy PIS odetchnęli z ulgą

Politycy PIS dziś przyznają, że likwidacja NFZ od 1 stycznia przyszłego roku mogłaby bardziej zaszkodzić niż pomóc. Urzędnicy powinni się dziś skoncentrować na sprawnym wprowadzeniu sieci szpitali i przeprowadzeniu konkursów. Wizja likwidacji Funduszu i utraty pracy z pewnością nie wpływałaby dobrze na ich morale.

Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ, który od początku wypowiadał się sceptycznie na temat tego planu nie ukrywa zadowolenia - Cieszę się, że taka decyzja została podjęta. Do tej pory nie zostały jasno sformułowane kierunki tej reformy. Ma ona sens tylko w tedy jeśli celem ma być decentralizacja. Jeśli miałby być to kierunek centralizacyjny, to już lepiej niech zostanie tak jak jest. W tej instytucji potrzebna jest głęboka zmiana. Pozostawienie oddziałów w takiej formule, jaką mamy teraz i likwidacja Centrali powodowałoby, że nastąpiłoby rozprzężenie. Nad całością – i to nie tylko z punktu widzenia zarządzania – ktoś musi jednak czuwać. To oznacza konieczność dużo poważniejszej przebudowy systemu. Na pewno potencjał oddziałów NFZ jest do wykorzystania. W tej chwili nie ma zbyt wielu ludzi, którzy się dobrze orientują w systemie. Warto skorzystać z ich doświadczenia. Nie można tego potencjału zaprzepaścić. Zresztą mniej bym się tu obawiał o personalia. Ważniejsze jest to, jak miałaby funkcjonować nowa instytucja. Kluczowe jest to czy ona będzie jeszcze bardziej scentralizowana i jeszcze bardziej będzie podlegała ministrowi zdrowia czy mniej. Na pewno nie można takich zmian przeprowadzać bez żadnej koordynacji i bez jasnego celu, bo wtedy trudno byłoby realizować jakąkolwiek politykę państwa. 

Co dalej z NFZ?

W tej kadencji do likwidacji NFZ nie dojdzie i to jest pewne. Centrala NFZ nie zostanie też postawiona „w stan likwidacji”, jak to ostatnio zapowiadał minister Radziwiłł. Co dalej? Prezes Jacyna ma alternatywną propozycję, którą też od dawna promuje. Chodzi o połączenie, chociażby częściowe, NFZ z ZUS - Uważam, że potrzebny jest swoisty zamach na ZUS. Najpierw z tej instytucji trzeba zabrać część dotyczącą zasiłków chorobowych, a później, być może, także inne jej zadania - mówił szef NFZ w trakcie ostatniego Forum Rynku Zdrowia - Nie ma żadnego uzasadnienia, aby obie te struktury działały jako wydzielone - w formie osobnych urzędów - na dodatek podlegających dwóm rożnym ministrom. Taka sytuacja nie jest normalna. W większości państw oba tego typu fundusze są łączone. Najwyższy czas, aby te środki finansowe, także w Polsce, znalazły się w jednym budżecie. Wtedy ich wydawanie będzie bardziej rozsądne – wyjaśniał Jacyna.

Czy będzie aktywnie działał w tej sprawie? Czy uda mu się przekonać polityków PIS do takiej koncepcji zmian w systemie ochrony zdrowia. Po cichu wielu z nich przyznaje mu rację.

Aleksandra Smolińska

Polecamy także:
O zapowiedzi prezesa J.Kaczyńskiego w sprawie zmiany terminu likwidacji NFZ pisaliśmy tutaj

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

licho Piątek, 14 Lipca 2017, 12:11
Co na to książe Radziwiłł? Nie podaje się do dymisji? No pewnie, że nie.
vvvv Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 8:40
Radziwill tak robil te likwidacje, aby jej nie bylo. Takze daje mu po medal cichego bohatera ! :)