Aneksowanie umów ze szpitalami zamiast konkursów?

20 Lipca 2017, 11:59

Narodowy Fundusz Zdrowia otrzymał zgodę od ministerstwa finansów na zmianę planu finansowego na rok 2017 i uruchomienie rezerwy celowej. Teoretycznie więc Fundusz może ogłosić konkursy dla świadczeniodawców, którzy nie znaleźli się w tzw. sieci szpitali. Pojawiły się jednak informacje, że NFZ rozważa zamiast konkursów aneksowanie umów. O ocenę aktualnej sytuacji poprosiliśmy mecenas Katarzynę Fortak-Karasińską.

Wraz ze zbliżającym się wielkimi krokami terminem uruchomienia tzw. sieci szpitali ujawniają się kolejne problemy związane z prawidłowym zorganizowaniem i zabezpieczeniem dostępu do świadczeń szpitalnych po 1 października 2017 r.

W ostatnich dniach głośno mówi się o zapowiedziach szefa NFZ Andrzeja Jacyny, stawiającego pod znakiem zapytania możliwość przeprowadzenia konkursów dla szpitali, którzy mimo niezakwalifikowania do PSZ są gotowi i zdolni kontynuować proces udzielania świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Powodem takich rozważań są braki finansowe, skutecznie uniemożliwiające przeprowadzenie konkursu i zawarcie umów z wybranymi świadczeniodawcami.

Proponowane rozwiązanie, a więc aneksowanie aktualnie trwających umów w rodzaju leczenie szpitalne do końca roku 2017, budzi jednak wiele pytań w kontekście skutków takiego „zabiegu organizacyjnego”.   

Czy aneksowanie umów na leczenie szpitalne jest możliwe prawnie?

Przypomnieć wypada, iż wedle przepisów ustawy z dnia 23 marca 2017 r. nowelizującej ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych umowy w zakresie leczenia szpitalnego mogą zostać przedłużone na okres nie dłuższy niż do dnia 30 września 2017 r. Należy wysnuć taki wniosek, iż ewentualne aneksowanie umów wymagałoby zmiany ustawodawczej w tym zakresie. Inaczej takie działanie NFZ byłoby uznane za niezgodne z porządkiem prawnym.

Aneksy z punktu widzenia placówek spoza sieci szpitali 

Z jednej strony możliwość przedłużenia czasu trwania posiadanych umów o kolejne 3 miesiące daje placówkom, które z różnych powodów nie znalazły się w sieci szpitali możliwość dalszego zabezpieczenia dostępu do świadczeń dla pacjentów. W mapę potrzeb zdrowotnych już na stałe wpisały się szpitale prywatne, udzielające świadczeń w trybie tzw.  hospitalizacji planowej z zakresu ortopedii (zabiegi endoprotez) czy okulistyki (np. operacje zaćmy). Nie sposób nie wspomnieć o szpitalach kardiologicznych zabezpieczających na terenie kraju dostęp do świadczeń z zakresu kardiologii inwazyjnej, czyli m.in świadczeń potrzebnych pacjentowi w przypadku zawału. Wszystkie te placówki zapełniają pewną lukę w mapie potrzeb zdrowotnych, głównie w kontekście zabiegów, których uzyskanie w szpitalu publicznym jest znacznie utrudnione z uwagi na limity i długie kolejki. Aneksowanie umów z takimi podmiotami oznaczać będzie przedłużenie czasu zabezpieczania dostępu do świadczeń. Wydaje się, że jest to co do zasady korzystne rozwiązanie zarówno dla podmiotu leczniczego, jak i dla pacjenta. Czy na pewno?

Niestety podkreślić należy, iż aneksowanie umowy z placówką, której byt zagrożony jest brakiem zakwalifikowania do PSZ, stanowi jedynie odroczenie w czasie ostatecznego rozstrzygnięcia o dalszej „współpracy” z NFZ. Takie rozstrzygnięcie, a więc odpowiedź na pytanie, czy szpital zostanie wybrany, w toku postępowania konkursowego, do dalszego udzielania świadczeń szpitalnych, przesądza niejednokrotnie o dalszym funkcjonowaniu lub konieczności zakończenia działalności.

Aneksy przedłużają tym samym czas trwania w niepewności co do dalszego działania na rynku usług medycznych, a na takiej niepewności pacjenci danej placówki z pewnością nie skorzystają.

Aneksowanie umów a sytuacja pacjenta

Nie ulega wątpliwości, iż przedłużenie czasu dostępności do świadczeń u dotychczasowego świadczeniodawcy zapewnia pacjentom status quo. Mimo to, z uwagi na fakt, iż okres ewentualnego aneksowania wynosiłby zaledwie 3 miesiące, pacjenci zostaną zmuszeni do dalszego trwania w niepewności co do dostępności do interesujących ich świadczeń w danej placówce w kolejnych miesiącach, a taka niepewność nigdy nie stanowi pożytku dla osoby, której zdrowie, a być może i życie, jest zagrożone. Pojawia się również pytanie – co w przypadku świadczeniobiorców oczekujących w kolejkach do świadczeń, czy mogą oni mieć pewność co do tego, że otrzymają określone świadczenie, a jeżeli tak to kiedy. Co więcej, w stanie takiej niepewności nie można zagwarantować pacjentom, iż mają szansę utrzymać miejsce w kolejce oczekujących na świadczenie, zwłaszcza gdy wybrany przez nich świadczeniodawca nie wszedł do systemu zabezpieczenia.

Katarzyna Fortak-Karasińska, partner w Kancelarii Fortak & Karasiński Radcowie Prawni Sp. p.


Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz