Eksperci: Pakiet onkologiczny jest potrzebny

28 Lipca 2017, 10:09

Kilka dni temu Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport oceniający działanie pakietu onkologicznego. Publikacja eksponuje wady i zalety funkcjonującego od ponad dwóch lat rozwiązania. Główne zastrzeżenia wobec działania pakietu to niedostateczna ilość wystawianych przez lekarzy kart DiLO i trwające nadal liczne ograniczenia - technologiczne i finansowe. Eksperci są jednak zgodni - inicjatywa pakietu jest słuszna i bez wątpienia powinna być kontynuowana, ponieważ służy pacjentom.

Ministerstwo odpiera zarzuty wadliwego funkcjonowania pakietu tłumacząc się niejako z wniosków płynących z raportu NIK. W ogólnym zamyśle pakiet jest dobrze oceniany, sprzyja pacjentom, chodź mógłby działać lepiej. Poprosiliśmy więc ekspertów - lekarzy i organizacje pacjencie o komentarze dotyczące wyników kontroli NIK i działania samego pakietu onkologicznego.

Pakiet onkologiczny mimo wad służy pacjentom

- Pakiet onkologiczny mimo, iż nie funkcjonuje doskonale, niewątpliwie jest potrzebny. NIK w swoim raporcie wskazuje, że w dalszym ciągu z pakietu korzysta za mało pacjentów. Należy jednak odpowiedzieć dlaczego tak się dzieje? Lekarze POZ nadal wydają za mało kart i to nie wynika ze skomplikowania tej procedury, trudności objawiają się przy konieczności skorzystania z komputera. Z tym mają problem starsi lekarze i tu jawi się bariera dla pacjenta. Młodzi wypełniają konieczne dokumenty sprawnie i szybko. Pakiet źle funkcjonuje także tam gdzie brakuje koordynatorów, obowiązki jego nie zostały nadal ustalone. Warto zwrócić także uwagę na kolejki wśród pacjentów, którzy przeszli zasadnicze leczenie, tzn. wyszli z pakietu i są tylko w monitoringu. Ci pacjenci powinni trafić do AOS, a nadal leczeni są w szpitalach. Leczenie onkologiczne jest specyficzne, w znacznej większości przypadków wymaga szybkiej ścieżki. Limity zostały zniesione, każdy pacjent z DiLO musi mieć zatem rozpoczęte leczenie. Dobrze, że NIK pewne rzeczy zauważa. Pakiet, mimo iż należy poprawiać, sam w sobie musi funkcjonować - przekazuje nam Aleksandra Rudnicka, rzecznik prasowy Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

- Raport NIKu według nas pokazuje, że pakiet onkologiczny nie funkcjonuje źle. Karta leczenia onkologicznego otwiera pacjentowi drzwi, które normalnie byłyby otwarte znacznie później. Dokument potwierdza nasze obawy - nadal jest kłopot z tym, by pacjenci otrzymali owe karty, przez to dokumenty nie są wydawane w takiej skali jak powinny. Miesiąc temu zwróciliśmy do NFZ w ilu ośrodków POZ wydano karty - w 2/3 wydano ich 15 lub mniej, to jest przerażające. Idea pakietu nam się podoba. Jednak nadal utrzymują się obciążenia administracyjne. Lekarze POZ mają kłopoty, aby kartę uzupełnić, pojawia się tu także bariera w postaci biegłości posługiwania się komputerem. Najgorszym co mogłoby się jednak stać to porzucenie pakietu. Musimy rozwijać ten system, aby kart było wydawanych więcej. Czekamy też jak będzie funkcjonować nowelizacja pakietu, która weszła w życie na początku tego miesiąca, zapisy które się tam pojawiły, bardzo nas cieszą. Udało się nam także przekonać Komisję do Spraw Kontroli Państwowej, żeby wyniki tego sprawozdania były omówione na posiedzeniu w listopadzie. A sam raport potwierdza wiele informacji, które już posiadaliśmy - podsumowuje Wojciech Wiśniewski, rzecznik prasowy fundacji Alivia.

Raport to wskazówka co w pakiecie nie działa

- Raport jest bardzo cennym narzędziem. Publikacja NIKu potwierdza, że cześć pacjentów onkologicznych jest leczonych poza pakietem. Według szacunków NFZ jest to ok. 30 proc. chorych. Sprawdzają się więc doniesienia, że zarządzający placówkami jak i lekarze wolą mieć mniej kłopotów i nie wprowadzać pacjentów na drogę szybkiej ścieżki onkologicznej, tylko leczyć ich poza pakietem, a wtedy nie obowiązują ich żadne terminy czy kolejne etapy, które wymusza pakiet. Ostatnia nowelizacja dokumentu jest odpowiedzią na szereg uchybień, chodzi tu na przykład o zniesienie wskaźnika rozpoznawania nowotworów w POZ. Do tej pory lekarze bali się kierować pacjentów na szybka ścieżkę leczenia. Te rzeczy powinny funkcjonować od dawna, ale pakiet osadzony  jest w ustawie, dlatego jakakolwiek zmiana długo trwa. Sam pakiet ma też wiele pozytywów. Pacjenci większość procedur mają realizowanych w terminach. Założenia dokumentu są naprawdę dobre, z realizacją bywa niekiedy różnie - uważa Piotr Warczyński, były wiceminister zdrowia i współtwórca pakietu.

Pakiet nadal pełen absurdów?

- Dla mnie raport NIKu nie jest zaskoczeniem. Codziennie widzimy jak niedoskonały jest pakiet onkologiczny, mimo ze z założeń wydawał się być perfekcyjny. Rozwiązanie obarczone jest sporą liczbą biurokratycznych barier, wiele chorych mimo podejrzeń, nie znalazło się w pakiecie. Do niedawna lekarz specjalista nie mógł także uruchomić diagnostyki. Konstrukcja dokumentu zniechęcała lekarzy POZ, w konsekwencji ci medycy odsyłali pacjenta do specjalisty. Największe absurdy zostały zniesione, ale nadal pakiet ma ogromną liczbę wad. Choremu umożliwia się wejście do systemu, ale później pozostawia się go samemu sobie - wszystkie badania kontrolne nie są objęte już pakietem. Sam zgłosiłem dużą liczbę poprawek. Wiele tych uwag jest aktualnych, powoli są usuwane, w tym absurdalne limity. Przed nowelizacją pakiet przewidywał także kary, co dodatkowo działało zniechęcająco. Już wtedy należało podejmować w tym względzie działania naprawcze i monitorujące, a nie wysyłać lekarzy na karne przeszkolenia - mówi nam prof. Jacek Jassem, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Zachęty finansowe za wydanie karty

Głównym zarzutem NIK wobec pakietu, mimo zniesionych limitów jest wciąż niedostateczna liczba wydawanych pacjentom kart, mimo wskazań do otrzymania owego dokumentu. Kilka miesięcy temu procedowany był zapis dotyczący dodatkowego wynagradzania lekarzy POZ za prawidłowe postawienie diagnozy. Przy okazji nie otrzymywania przez pacjenta przepustki do nielimitowanego leczenia onkologicznego jakie gwarantuje DiLO, w dyskusji wraca porzucona propozycja dodatkowego nagradzania lekarz. Zdania jednak są podzielone.

- Pojawia się oczywiście kwestia, w jaki sposób zachęcić lekarzy POZ do wydawania dokumentu. Lekarz w momencie, kiedy wystawi kartę i okaże się, że pacjent ma chorobę  powinien może otrzymać określoną sumę pieniędzy, za propozycją opowiadała się część środowiska. Byłaby to motywacja, aby te karty wystawiać - przekazuje nam rzecznik prasowy Alivii.

- W systemie brakuje oczywiście pieniędzy, gdyby funkcjonowała zachęta finansowa, bardziej opłacałoby się kierować pacjentów na ścieżkę pakietu, niż na starą - limitowaną, która stawia chorego do kolejki. Na zmiany potrzeba paru lat, ale te organizacyjne, wewnątrz podmiotu, nie ustawowe - uważa Piotr Warczyński, były wiceminister zdrowia i współtwórca pakietu.

Anna Grela

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz