K.Ptok: Problemów w pielęgniarstwie nie rozwiążemy „od zaraz”

01 Sierpnia 2017, 12:32

Problemy w pielęgniarstwie to stały element góry problemów polskiej ochrony zdrowia. Średnia wieku pielęgniarek wynosi już 52 lata. Nadal także, mimo prac wielu ekip rządzących brakuje jednej strategii na rzecz pielęgniarstwa. Kolejne pomysły na uzdrowienie sytuacji nie satysfakcjonują środowiska. O wyzwaniach, które stoją przed polskim pielęgniarstwem rozmawiamy z Krystyną Ptok, nową przewodniczącą Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. 

Krystyna Ptok pod koniec czerwca zastąpiła na stanowisku szefowej OZZPiP Lucynę Dargiewicz, kierującą Związkiem od 2013 r. Jakie są priorytety nowego kierownictwa?

PZ: Jakie zadania przed Panią, jako nową przewodniczącą OZZPiP?

Krystyna Ptok: Na pierwszym miejscu będzie to zadbanie o poprawę warunków pracy pielęgniarek i położnych ze względu na malejąca liczbę tego personelu w systemie. Warunki pracy często pogarszają się a obowiązki, które powinno wykonywać kilka osób spadają na jedną, dwie pielęgniarki. W naszej uchwale programowej znalazł się punkt, który mówi właśnie o poprawie warunków i jakości pracy. Podniesiono także kwestię negocjacji urlopów na podratowanie zdrowia - na tym bardzo nam zależy. Zwracamy też uwagę na dramatyczne niedofinansowanie ochrony zdrowia. Mimo obietnic zmian w tym zakresie poziom finansowania nadal utrzymuje się na fatalnym poziomie.

PZ: To, jak rozumiem, są rzeczy wymagające natychmiastowej poprawy i wzmożonych wysiłków Państwa jako organizacji?

Krystyna Ptok: Na pewno nie zrobimy tego w ramach samej organizacji, a przy współpracy z ministerstwem zdrowia czy resortem pracy i polityki społecznej. Pracy jest dużo i na pewno nie da się problemów w pielęgniarstwie rozwiązać od zaraz. Pilna jest potrzeba wzmożonych wysiłków, dlatego że średnia wieku pielęgniarek to już 52 lata. Jeśli chcemy, by pielęgniarki były aktywne zawodowo i pozostały w systemie po ukończonym 60 roku życia to musimy zadbać, by osiągając ten wiek nie były przemęczone i zniechęcone, by widziały że świadczona przez nie praca ma określoną jakość a z jej wykonywania ma się satysfakcję.

PZ: Jak idą prace nad strategią dla rozwoju pielęgniarstwa? Czy są Państwo usatysfakcjonowani z tej współpracy?

Krystyna Ptok: Pokreśliłyśmy, że jeśli prace te nie zaowocują czymś istotnym dla pielęgniarek, to nie będziemy uczestniczyć w pracach tego zespołu. Tak było w przypadku prac nad minimalnymi normami zatrudnienia, wtedy związek odstąpił od prac ponieważ były one mało owocne. Docelowo wypracowano jednak projekt rozporządzania, który Związek zaakceptował. Niestety okazało się podobnie - mniej liczyła się wiedza ekspertów ze strony pielęgniarstwa niż pracodawców, ci mieli znacznie silniejszy głos.

PZ: Powrót do liceów pielęgniarskich, zasilenie systemu pielęgniarkami ze wschodu, wprowadzenie personelu pomocniczego. Czy Pani, któryś z tych pomysłów wspiera, czy są to pomysły chybione?

Krystyna Ptok: Jak najbardziej OZZPiP i NIPiP akceptują zawód pomocniczy w zakresie funkcjonującego już w ochronie zdrowia zawodu opiekuna medycznego. Najpierw jednak należałoby ustalić zakres czynności, które to mogłyby być wykonywane przez opiekuna pod nadzorem pielęgniarki w podmiotach leczniczych. Ze swojej strony wspieramy pomysł liczniejszego wchodzenia opiekunów medycznych do systemu. Problemem zatrudniania takiego personelu wiąże się jednak z dodatkowym kosztem dla dyrekcji szpitali, dotyczy to szczególnie tych placówek, które mają problemy finansowe związane z niskim kontraktowaniem, czy złym zarządzaniem. To sytuacja, w której oszczędza się na etatach pracowniczych. W tym wypadku bunt związków zawodowych w zakresie niskich wynagrodzeń jest jak najbardziej uzasadniony, ale są tez sytuacje, w której dyrektorzy zwyczajnie oszczędzają. Po co pielęgniarka ma pracować z opiekunem na oddziale, jak może pracować sama przy dwudziestu kilku pacjentach? Finansowo dla jednostki wygląda to lepiej, dla pacjenta i przemęczonej pielęgniarki zdecydowanie nie.

PZ: Prezydent podpisał ustawę o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia. Chciałabym, aby odniosła się Pani do stawek zaproponowanych dla pielęgniarek.

Krystyna Ptok: Oczywiście, że nie jesteśmy zadowolone z podpisanej przez prezydenta ustawy. Nasz związek zawodowy zrzeszony jest w Forum Związków Zawodowych, to trzecia organizacja w Komisji Trójstronnej i poprzez forum z poziomu Zarządu Krajowego nie dałyśmy nigdy pozytywnej opinii do projektu. Wskaźniki zostały przestawione reprezentantom w trakcie prac Komisji Trójstronnej, natomiast nie podlegały one żadnym negocjacjom, zostały narzucone odgórnie przez ministerstwo zdrowia. Kwota bazowa jest zamrożona na poziomie 3900 zł, a średnia krajowa rośnie z roku na rok. Zaproponowane wskaźniki są absolutnie nie do przyjęcia, nigdy ich nie zaakceptowałyśmy. Dodatkowo zwracaliśmy się o ujęcie magistrów pielęgniarstwa, których nie ujęto w podziale kwalifikacyjnym. W kwestii wynagrodzeń nadzorujemy także wypełnienie zapisów rozporządzenia ministra Zembali, obecnie jesteśmy w połowie jego realizacji.

Rozmawiała Anna Grela

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz