Polski system nie radzi sobie ze starzeniem się społeczeństwa

02 Sierpnia 2017, 11:37

Polska znalazła się na samym dole rankingu krajów podejmujących działania na rzecz zdrowego starzenia się, opracowanego według nowych wskaźników przez amerykańskich naukowców. Za nami są tylko Węgry.

Naukowcy z Uniwersytetu Columbia i Uniwersytetu Południowej Kalifornii, przy wsparciu Fundacji Johna A. Hartforda, opracowali nowy Global Aging Index, który ocenia jak kraje przystosowują się do dramatycznego wzrostu populacji osób starszych. Barometr pozwala śledzić krajowe źródła danych o sytuacji starszych ludzi z USA, Europy i Japonii.

Ogromne wyzwanie

Jak podkreśla John Rowe, prof. polityki zdrowotnej w Szkole Zdrowia Publicznego im. Mailmana Uniwersytetu Columbia, który kierował interdyscyplinarnym zespołem badaczy opracowujących nowy indeks, teraz, gdy kiedyś niewyobrażalna liczba ludzi starszych żyje coraz dłużej, potrzebujemy strategii dla całego społeczeństwa, aby z powodzeniem przystosować się do starzenia się populacji.

Jak podkreślają naukowcy, dotychczas stosowane indeksy były o tyle ułomne, że dokonywały porównań tylko wybranych grup krajów uprzemysłowionych, kładły główny nacisk na wskaźniki ekonomiczne, takie jak udział osób starszych w życiu zawodowym, nie w pełni wykazywały nierówności w rozwiniętych społeczeństwach lub nie mierzyły innych istotnych cech starzejącego się społeczeństwa.

Rzetelne i wrażliwe wskaźniki

Nowy tzw. Indeks Johna A. Hartforda opiera się na pięciu grupach wskaźników społecznych i ekonomicznych, które pozwalają w sposób wszechstronny ocenić sytuację osób starszych w danym kraju i które mogą być z powodzeniem porównywane pomiędzy krajami. Są to: produktywność i zaangażowanie, dobrostan (mierzy stan zdrowia), równość społeczna (dystans między najbogatszymi a najbiedniejszymi), spójność (więzi międzyludzkie i międzypokoleniowe), bezpieczeństwo finansowe (emerytury) i fizyczne.

Związane ze zdrowiem elementy indeksu to m.in.:

- oczekiwane dalsze trwanie życia w różnym wieku (0, 25, 50, 65 i 85 lat),

- dostęp do ubezpieczeń zdrowotnych według wieku,

- jakość powszechnych świadczeń zdrowotnych, ich zakres i przeciętne wydatki na cele zdrowotne.

Polska wypadła kiepsko

Pierwsze wyniki prac amerykańskich naukowców zaprezentowano podczas 21. Światowego Kongresu Międzynarodowego Towarzystwa Gerontologii i Geriatrii (IAGG), który odbywał się w dniach 23-27 lipca br. w San Francisco. Analiza wstępnej puli danych wskazuje, że ze starzeniem się populacji najlepiej radzą sobie: Norwegia, Szwecja, Stany Zjednoczone, Holandia i Japonia. W upublicznionym podczas kongresu rankingu 18 państw pod względem działań na rzecz zdrowego starzenia się, Polska znalazła się na przedostatnim miejscu. Gorszy wynik uzyskały tylko Węgry.

Również analiza danych z podziałem na pięć wskaźników cząstkowych dowodzi, że sytuacja polskich seniorów pozostawia wiele do życzenia. Nasz kraj znajduje się w końcówce stawki w kategoriach produktywności i zaangażowania, stanu zdrowia oraz spójności, dla pozostałych dwóch – równości i bezpieczeństwa – wyniki są nieco lepsze, ale nadal poniżej średniej.

Trzeba wyciągać wnioski

W ocenie prof. Dany Goldmana, szefa Centrum Badań i Polityki Zdrowotnej im. Schaeffera Uniwersytetu Południowej Kalifornii, nowy indeks zapewnia precyzyjny ogląd tego, jak poszczególne państwa radzą sobie z wyzwaniem, jakim jest starzenie się społeczeństwa.

- Wykorzystując rzetelne i wrażliwe wskaźniki gospodarcze i społeczne, które są powszechnie dostępne, pozwala krajom na szersze spojrzenie na obecne warunki i prawdopodobne przyszłe sytuacje demograficzne – uważa Dana Goldman.

Ewa Szarkowska

Źródło: Uniwersytet Columbia

Komentuje prof. Zbigniew Szawarski, filozof i bioetyk

Maleńkie dzieci i ludzi starych łączy kruchość, bezradność i potrzeba  opieki.  Ale dzieci należą, używając obowiązującego u nas sloganu – do „cywilizacji życia”. Życie jest, w myśl istniejącej ideologii, wartością absolutną. A o śmierci należy po prostu milczeć. Inwestycja w młodość to inwestycja w przyszłość i potęgę państwa.

Żaden rozsądny polityk nie będzie inwestował w starość. Ludzie starzy to tylko gigantyczne obciążenie dla budżetu, dla systemu zdrowia i opieki społecznej i dla naszych sumień. Co należy czynić, aby zapewnić godziwe warunki życia, leczenia, opieki i umierania ludziom starym? Ile to będzie kosztować? Kto i kiedy za to zapłaci?

Jeśli państwo, w okresie największego prosperity po wojnie, nie potrafi zapewnić garstce powstańców warszawskich przyzwoitych warunków życia, leczenia i opieki, jakąż mogą mieć nadzieje obecni i przyszli 80- czy 90-latkowie? Starość nie jest u nas powodem do szacunku. Zawsze może trafić się gorliwa policjantka, która pobije staruszkę, bo ukradła w sklepie ogórek.

Jesteśmy na samym dole tabeli, bo skutecznie wyparliśmy ze świadomości to, że ludzie starzy mają prawo do życia i umierania z godnością i że jest to elementarne prawo człowieka. Słabość, kruchość, samotność, bezbronność, bezradność rodzą poczucie zagrożenia. Człowiek stary nie powinien żyć i umierać wszystko jedno jak. Nie jest to jednak żadnym problemem dla polityki zdrowotnej państwa.

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz