Jak pacjenci i branża oceniają zmiany w MZ?

04 Sierpnia 2017, 14:11

Marcin Czech to już trzeci wiceminister od początku kadencji tego rządu, który w ministerstwie zdrowia odpowiada za politykę lekową. Po ogłoszeniu jego nominacji na rynku zdrowotnym nie milkną komentarze. Zapytaliśmy przedstawicieli branży i pacjentów o to, jak oceniają zmianę i jakie mają oczekiwania wobec nowego wiceministra. 

Pozytywne opinie dotyczą przede wszystkim dorobku i doświadczenia zawodowego nowego podsekretarza stanu. Za to samo jest też zresztą krytykowany. Część naszych rozmówców zarzuca mu powiązania z branżą farmaceutyczną i kontynuowanie polityki byłego wiceministra Krzysztofa Łandy.  Dla branży farmaceutycznej to dobry prognostyk na otwarty dialog z MZ na przykład przy nowelizacji ustawy refundacyjnej czy Prawa farmaceutycznego. Pacjenci są z kolei zaniepokojeni częstymi zmianami na stanowisku wiceministra odpowiedzialnego za leki. Obawiają się też, że MZ będzie przedkładało interesy branży nad potrzeby pacjentów.

Branża farmaceutyczna liczy na konstruktywny dialog

- Mamy nadzieję na otwartość Pana Ministra na dialog z innowacyjną branżą farmaceutyczną, zrozumienie potrzeb terapeutycznych pacjentów i pogłębienie działań na rzecz większego dostępu do innowacyjnych terapii – mówi Bogna Cichowska-Duma, dyrektor generalna INFARMY. - Różnorodne doświadczenia zawodowe Pana Ministra dają nadzieję na pełne zrozumienie skali potrzeb i możliwości usprawnienia systemu opieki zdrowotnej. Deklarujemy pełną gotowość do dialogu i współpracy - podkreśla.

Związek Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA liczy na to, że pod kierownictwem ministra Czecha będą kontynuowane rozpoczęte przez resort zdrowia prace m.in. nad tzw. dużą nowelizacją ustawy refundacyjnej. - Infarma przeanalizowała projekt ustawy i wniosła szereg komentarzy. Chętnie przedyskutujemy je z Panem Ministrem. Jednym z priorytetowych obecnie tematów jest mechanizm paybacku i stworzenie transparentnego, mechanizmu jego stosowania. Kolejną sprawą ważną dla całej branży, lekarzy i pacjentów, jest stabilność decyzji refundacyjnych. Nie można pominąć też koncepcji refundacyjnego trybu rozwojowego. Innowacyjne firmy farmaceutyczne mają istotny wkład w rozwój polskiej gospodarki i są zainteresowane dalszym inwestowaniem, jednak do podejmowania długofalowych decyzji potrzebujemy przejrzystego i stabilnego prawa – wskazuje Bogna Cichowska-Duma.

- Przed Panem Ministrem wiele ważnych decyzji, które mogą przyczynić się do zwiększenia dostępu polskich pacjentów do innowacyjnych terapii. Infarma jest gotowa do konsultacji i dyskusji w każdej istotnej dla pacjentów sprawie, co deklaruję z pełną odpowiedzialnością i życzliwością – powiedziała Bogna Cichowska-Duma, dyrektor generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma.

Nowy minister zrównoważy interesy pacjentów i branży?

- Nowy wiceminister zdrowia zaczyna pracę w trudnym momencie procesu zmian legislacyjnych w obszarze refundacji leków. Wiele z zaproponowanych przez jego poprzednika rozwiązań w wyniku konsultacji społecznych musiało zostać zmodyfikowanych, a niektóre wciąż czekają na poprawienie. Zważywszy na kompetencje i doświadczenia zawodowe pana Marcina Czecha, jestem pewny, że mając na względzie dobro pacjenta uda mu się zrównoważyć interesy wszystkich uczestników rynku leków – mówi Zdzisław Sabiłło, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Według Związku, zmian wymagają wcześniejsze propozycje resortu dotyczące paybacku. - Należy zastanowić się, czy instrument, który do tej pory nie został nigdy uruchomiony, jest potrzebny. Kwota na refundację leków w budżecie NFZ nie zwiększa się w niekontrolowany sposób, a zawarte w obecnej ustawie instrumenty działają na tyle sprawnie, że ceny leków w Polsce należą do najniższych w UE. Jest to efektem konkurencji generycznej. Payback nie jest więc w tym obszarze potrzebny. A w przypadku leków najdroższych i tak nie zadziała, bo ich producenci mają być z niego wyłączeni. Karanie paybackiem producentów leków generycznych, które zwiększając swój udział w rynku generują oszczędności dla budżetu NFZ stoi w sprzeczności z zasadami farmakoekonomiki. Poza tym kraje, które mają własny przemysł farmaceutyczny zazwyczaj stymulują jego rozwój, a nie hamują. Payaback zagraża przede wszystkim pacjentom, czego przykładem jest Rumunia, gdzie podobne przepisy doprowadziły do braku leków w aptekach, ponieważ producenci z obawy przed paybackiem przestali ich dostarczać – podkreśla Z. Sabiłło.

Grozi nam powrót nietrafionych pomysłów?

- W resorcie rozwoju i zdrowia wciąż trwają pracę na kryteriami refundacyjnego tryby rozwojowego RTR. Zważywszy na bogate doświadczenia zawodowe nowego wiceszefa resortu zdrowia, ufam, że jego konstrukcja służyć będzie polskiej gospodarce i stymulować rozwój produkcji leków w Polsce, a nie jedynie promować wykonywanie u nas badań klinicznych – mówi prezes PZPPF i dodaje, że ma nadzieję, że do projektu ustawy refundacyjnej nie wrócą rozwiązania szkodliwe dla pacjentów i racjonalnego wydatkowania pieniędzy ze składek zdrowotnych, czyli na przykład wpisanie definicji leku biopodobnego, które mogłoby być  wykorzystywane do przedłużania monopolu tracącego ochronę patentową leku. - Konkurencja produktów biopodobnych pozwala za te same pieniądze objąć terapią dwa razy więcej pacjentów lub leczyć ich tak długo, jak tego potrzebują, a nie tyle czasu, na ile wystarcza pieniędzy. Potwierdzonego już w tak wielu badaniach klinicznych bezpieczeństwa zamiennictwa leków biologicznych referencyjnych na biopodobne nie można podważać żadną ustawą.

Mam też nadzieję, że nie będziemy znów próbować rozwiązać problemu nielegalnego wywozu leków ustawą refundacyjną. Poprzedni wiceminister, chcąc ten proceder zablokować, zamierzał wyodrębniać wywożone produkty do osobnych grup limitowych. Miałyby wówczas sztucznie zawyżoną cenę i nie opłacałoby się ich wywozić.  Pomysł - choć pozornie dobry - zniszczyłby najefektywniejszy mechanizm ustawy refundacyjnej racjonalizujący wydatki na leki - konkurencję. Wywożone nielegalnie leki, a więc produkty najdroższe nie podlegałyby konkurencji cenowej. Szacowane straty z tego tytułu dla budżetu NFZ wynosiłyby rocznie tyle, ile Fundusz przeznacza w ciągu roku na bezpłatne leki dla seniorów – mówi Zdzisław Sabiłło.

Czego od nowego wiceministra oczekują pacjenci?

- Gratulujemy Panu Doktorowi nominacji na stanowisko Podsekretarza Stanu. Jego dorobek naukowy oraz doświadczenie zawodowe dają nam nadzieję na głębokie rozumienie przez Pana Ministra wyzwań związanych z koniecznością poprawy sytuacji pacjentów onkologicznych – mówi Wojciech Wiśniewski, rzecznik Fundacji Alivia. - Nasze oczekiwania wobec członków kierownictwa resortu zajmujących się polityką lekową są niezmienne - oczekujemy zarówno zwiększenia dostępności terapii onkologicznych zalecanych przez aktualną wiedzą medyczną, wyznaczenia mierzalnych celów dla polityki lekowej państwa, jak również wysłuchania naszych propozycji dotyczących zmian legislacyjnych. Dzień po nominacji wystąpiliśmy do Pana Ministra z prośbą o spotkanie, abyśmy mogli wspólnie z naszymi przyjaciółmi reprezentującymi pacjentów onkologicznych z całego kraju zaprezentować nasze pomysły. Liczymy, że Pan Minister znajdzie dla nas czas - wtedy będziemy mogli ocenić czy będziemy w stanie przełamać kryzys braku wizji dla zwiększenia dostępności leczenia – podkreśla W. Wiśniewski.

Częste zmiany nie służą pacjentom

Nie jesteśmy  zadowoleni z tak częstych zmian i braku konsekwencji Ministerstwa Zdrowia w tworzeniu priorytetów w polityce lekowej, ponieważ to oznacza dla pacjentów trudności w dostępie do terapii – mówi Krystyna Wechmann prezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

Jak podkreśla prezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych  - Zarząd naszej organizacji nie może zajmować stanowiska wobec polityki kadrowej ministra zdrowia. Minister Konstanty Radziwiłł ma prawo do doboru zespołu ludzi, z którymi  pracuje i którym powierz określone kompetencje  w ramach resortu. Jednocześnie, ponosząc odpowiedzialność za pracę Ministerstwa Zdrowia, odpowiada za swoje decyzje personalne i sprawowanie urzędu przez podległych mu urzędników.

Zdaniem Koalicji za wcześnie jest też na ocenę  nowego wiceministra, ponieważ sprawuje urząd od kilku dni i nic nie wiemy o jego działaniach w tym czasie, ani o polityce lekowej, jaką zamierza prowadzić. - Jak wynika z biografii dr Marka Czecha jest merytorycznie przygotowany do pełnienia tej funkcji. Nie oznacza to jednak, że dr Marek Czech posiada umiejętności i doświadczenie polityczne potrzebne do pełnienia tej funkcji, do stworzenia i wdrożenia polityki lekowej, na którą czekamy od kilu lat, a którą zapowiadał wiceminister Krzysztof Łanda. Mamy nadzieję, że dialog z PKPO o polityce lekowej podjęty i prowadzony na partnerskich zasadach przez wiceministra Marka Tombarkiewicza oraz dyrektor Izabelę Obarską będzie kontynuowany, tym bardziej że wytyczyliśmy już wspólnie  podstawowe kierunki strategiczne. - Czy nowy wiceminister będzie kontynuował tę naszym zdanie racjonalną, zgodną z oczekiwaniami pacjentów politykę lekową, czy podejmie na ten temat dialog również z pacjentami,  tego nie wiemy? To dla nas wielka niewiadoma, a ciągłe zmiany kadrowe w obszarze polityki lekowej budzą nasz niepokój, ponieważ świadczy to o tym, że Ministerstwo Zdrowia nie ma określonych priorytetów na ten temat. Wiceminister Marek Tombarkiewicz zaczął działania na rzecz tworzenia nowej polityki lekowej, ale jak widać nie dano mu szansy – dodaje  prezes Krystyna Wechmann.

Pacjenci muszą współdecydować

- Profesor Marcin Czech to wybitny naukowiec o międzynarodowej reputacji zajmujący się ekonomiką zdrowia i polityką lekową, rozumiejący doskonale trendy I znający najlepsze światowe rozwiązania w tym obszarze. Na jego wyborze na stanowisko wiceministra zdrowia z pewnością ucierpi nauka ale polityka lekowa ma szansę zyskać nowy społeczny wymiar, niekoniecznie ograniczający się do dostępności do innowacyjnych leków – podkreśla Ewa Borek z Fundacji My Pacjenci i dodaje, że ekspert tej klasy mający wpływ na podejmowanie decyzji to szansa, że do polskiej polityki lekowej zawitają światowe trendy, związane na przykład z partycypacją pacjentów w procesach podejmowania decyzji refundacyjnych. - Reprezentacji pacjentów wyraźnie brakuje w Radzie Przejrzystości (obecnie pacjentów reprezentują w niej przedstawiciele Biura Rzecznika Praw Pacjenta) w Radzie Taryfikacji i w Komisji Ekonomicznej. Tak duża skala dopłat pacjentów do leków w Polsce oznacza zobowiązanie do włączenia pacjentów w podejmowanie decyzji w tym obszarze, choćby po to żeby zapobiegać sytuacjom podobnym do nagłego wzrostu cen leków stosowanych po przeszczepach. Brak perspektywy pacjentów w tych gremiach decyzyjnych oznacza błędne, pozbawione wrażliwości społecznej decyzje, którym łatwo można zapobiec – mówi Ewa Borek.

Jakie są najpilniejsze potrzeby pacjentów?

Kolejny ważny temat, według Ewy Borek, to ustabilizowanie i  ograniczenie prywatnych wydatków pacjentów na leki refundowane poprzez stworzenie wrażliwego społecznie mechanizmu współpłacenia opartego na limicie rocznych wydatków na leki. - Taki mechanizm chroni pacjentów z chorobami przewlekłymi a więc najbardziej potrzebujących przed wysokimi kosztami leków i istotnie zwiększa wrażliwość społeczną systemu refundacji.  Kolejny temat warty uporządkowania to zwiększenie przejrzystości systemu wydatków na leki i udostępnienie pacjentom informacji o tym, w której aptece w okolicy mogą kupić trudnodostępny deficytowy lek. To nadal niezrozumiała w świecie powszechnego dostępu do informacji zbędna bariera w dostępności leków dla pacjentów – podkreśla prezes Fundacji My Pacjenci.

- Następny temat i istotny światowy trend to włączenie farmaceutów w opiekę nad pacjentami poprzez wdrożenie w Polsce opieki farmaceutycznej, opartej na dostępie farmaceutów do dokumentacji medycznej – mówi Ewa Borek. - Wykorzystanie wielkiego potencjału tej grupy zawodowej może istotnie odciążyć lekarzy, zmniejszyć koszty opieki zdrowotnej i poprawić jej skuteczność i bezpieczeństwo. Chętnie przypomnimy Panu Ministrowi projekty nowelizacji ustawy refundacyjnej oraz model opieki farmaceutycznej wychodzące naprzeciw potrzebom pacjentów, które fundacja składała do resortu zdrowia w ostatnich latach. Minister świadom światowego trendu rosnącej roli pacjentów jako partnerów swojego leczenia i procesów podejmowania decyzji  z pewnością zna i doceni te rozwiązania, które proponujemy. Liczymy także że pomoże je wdrożyć – podkreśla.

Aleksandra Smolińska

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

... Piątek, 04 Sierpnia 2017, 20:11
Proponuje "zawieszenie broni", pomijając wszystkie merytoryczne argumenty różnych stron tego "sporu" to najważniejsze powinno być dobro pacjentów. Dajmy sobie wszyscy nawzajem szansę na wspolne dzialanie. Zgodnie z najlepszym interesem pacjentów, z uwzględnieniem najlepszych możliwości Państwa i z poszanowaniem interesu branży farmaceutycznej. Transparentnie. Trwanie w sporze nie sluzy nikomu i kazda jego strona moze duzo stracic. Zacznijmy jeszcze raz z wzajemnym szacunkiem, bo bardzo czesto jego brak jest powodem zbyt duzych emocji, ktore nikomu nie sluza. Trzeba mieć swiadomosc, ze podejmowanie radykalnych dzialan i radykalne sądy nigdy nie pozostaną bez reakcji wiec nie jest to droga do osiagniecia kompromisu. Trzeba rozmawiac, dla dobra pacjentów.
lek Piątek, 04 Sierpnia 2017, 18:33
Miejmy nadzieje ze uda sie Panu Ministrowi Czechowi zachowac rownowage pomiedzy interesem firm a interesem pacjentow. Oraz co wazne interesem Panstwa. Te interesy nie zawsze jest latwo pogodzic dlatego wymagana jest szczegolna ostroznosc przy podejmowaniu decyzji.