MZ wycofuje się z jakości w MR i TK? Jest protest

13 Września 2017, 10:08

Najstarsze i najniższej jakości urządzenia do rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej miały być wycofane z użycia dla dobra pacjentów. W sierpniu ministerstwo skierowało do konsultacji projekt rozporządzenia, które wprowadzało nowe wymogi. Zdaniem ekspertów nie były zbyt wyśrubowane. Ale w nowej wersji propozycji wymogi te dodatkowo obniżono.

- Przedstawiona wersja odbiegała całkowicie od wcześniejszych propozycji a zaproponowane – jako minimalne dla stosowanego sprzętu - parametry stawiały wymagania na poziomie jaki obowiązywał co najmniej 10 lat temu – alarmuje prof. Andrzej Urbanik, prezes Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego.

Słaby dialog

W liście do ministra Konstantego Radziwiłła prof. Urbanik zwraca uwagę m.in. na fakt, że na konferencję uzgodnieniową w dniu 1 września nie zaproszono przedstawiciela PLTR. - Reprezentujemy przecież ponad 2,5 tys. grupę zawodową radiologów, której przygotowywany dokument dotyczy. Udział w konferencji wziąłem więc nie jako prezes PLTR ale przedstawiciel szpitala w którym jestem zatrudniony – pisze prezes. Opisuje też niedociągnięcia spotkania np. brak wydrukowanych dokumentów.

Parametry w dół

Najwięcej zastrzeżeń budzą jednak nowe propozycje dotyczące wymogów sprzętowych. - Kuriozalne było podanie wymagania (jako jedynego i podstawowego) dla rezonansu magnetycznego aby spełniał parametr slewrate na poziomie minimum 10 mT/m. Ttakimi parametrami systemy MR wykazywały się ponad 20 lat temu – pisze prof. Urbanik. Dodaje, że równie kuriozalne było zaproponowanie dopuszczenia każdego aparatu TK byle był spiralnym, bez określenia minimalnej liczby rzędów.

Z kolei dla badań kardiologicznych TK uznano, że wystarczające jest zastosowanie aparatu 16. rzędowego. - W sumie szokujące było to, że zaproponowana wersja stawiała znacznie niższe wymagania niż ta sprzed kilku lat – alarmuje profesor.

Koniec uzgodnień?

Jak relacjonuje profesor w liście do Radziwiłła, kiedy padło pytanie o wersję końcową, co do której będzie można zgłosić uwagi uczestnicy dostali informację, że to koniec „uzgodnień” i nie będzie już przedstawienia wersji ostatecznej. A na to zgody środowiska nie ma.

- Jeżeli przedstawione regulacje zostałyby przyjęte to oznaczałoby to zgodę na dopuszczenie na użytkowania bardzo niskiej jakości aparatów TK i MR nie pozwalających na właściwą diagnostykę. W takiej sytuacji oznaczałoby to sprowadzenie realnego zagrożenia dla źle zdiagnozowanych pacjentów – uważa Urbanik. Jak przekonuje, dodatkowo, duża liczba badań byłaby najpewniej powtarzana na urządzeniach o wyższej jakości aby zapewnić odpowiedni poziom diagnostyki.

Trzeba dalszych konsultacji

- Wobec tego wnioskujemy o ponowną sesję uzgodnieniową opartą na wcześniejszej (rozsądnej) wersji załączników nr 1 i 2 dotyczących badań TK i MR. Były one zresztą zbliżone do zaleceń Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego dotyczące minimalnych wymagań dla pracowni tomografii komputerowej (TK) i rezonansu magnetycznego (MR) do wykonywania poszczególnych typów badań TK i MR, które załączamy – pisze szef Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego.

Nasz komentarz

Ministerstwo prawdopodobnie wystraszyło się, że kolejki do badań jeszcze bardziej się wydłużą. Jednak w wielu miejscach w kraju sprzęt wykorzystywany jest w niewielkim zakresie, a problemem są limity świadczeń z umów z NFZ. Ponadto można było wprowadzić stopniowe podnoszenie wymogów (choć w polskich warunkach daty graniczne na dostosowanie z reguły kilka razy się przesuwa). Ponadto placówki kupując sprzęt od razu brałyby pod uwagę te kryteria, a nawet możliwość, że w przyszłości będą jeszcze wyższe - bo rozporządzenie mogłoby być takim sygnałem. 

Zgodnie z projektem jaki w sierpniu skierowano do konsultacji około 144 urządzeń do tomografii komputerowej (z 561 działających w 2016 r.) nie byłoby wykorzystywane ponieważ są przestarzałe (84), albo nie dostarczono dla nich niezbędnych informacji. W przypadku rezonansu na 303 urządzenia wymogów nie spełniłoby 34. Z kolei te sprzęty, które pozostałyby w użytku, byłyby pogrupowane na nadające się do badań podstawowych oraz specjalistycznych (wymagających lepszych parametrów).
 
Aleksandra Kurowska
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz