E.Radziszewska: 280 mln piechotą nie chodzi

14 Września 2017, 15:43

Zdrowotna specustawa przechodzi przez Sejm w błyskawicznym tempie. Wczoraj wieczorem projekt przyjęła Komisja Zdrowia. Dziś odbyło się drugie czytanie. Ustawa trafi pod głosowanie prawdopodobnie jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu. Większość klubów zadeklarowały poparcie, ale nie brakowało gorzkich słów i krytycznych uwag zarówno pod względem kwoty dofinansowania, jak i samego sposobu procedowania ustawy.

- Być może nie mam zbyt bogatego doświadczenia parlamentarnego, ale wczoraj odbyła się najśmieszniejsza Komisja, w jakiej miałem zaszczyt brać udział. A projekt był przygotowany tak niechlujnie, że na pięciostronicowym dziele legislacji rządowej co artykuł, to błąd. To była po prostu jedna, wielka, bałaganiarska ustawa, którą poprawialiśmy w sposób, który jest żenujący – podsumował prace nad specustawą poseł Jerzy Kozłowski. Ostatecznie jednak klub Kukiz’15 zadeklarował poparcie projektu. Posłowie złożyli jednak poprawkę do artykułu, który mówi o zwiększeniu nakładów na obowiązkowe szczepienia przeciwko pneumokokom.

Do merytorycznej części specustawy odniosła się posłanka Elżbieta Radziszewska z PO. - Też poprzemy tę ustawę, bo 280 mln piechotą nie chodzi. Ale z szumnych zapowiedzi wynikało, że będzie może nie aż 2,8 mld, o których mówił minister Radziwiłł, ale może 1,5 mld się znajdzie. Dzisiaj jesteśmy już w prawdziwej rzeczywistości. Zostało 281 mln. Jest jeszcze pytanie czy te pieniądze są dobrze nakierowane na potrzeby pacjentów. Jak zwróciła uwagę posłanka PO, do dzisiaj w koszyku świadczeń gwarantowanych nie ma na przykład usługi stomatologicznej świadczonej w dentobusach, których zakup ma jest jednym z elementów specustawy. Mówiła także o tym, gdzie nie trafią dodatkowe środki. - Minister wyskrobał trochę pieniędzy tylko po to, żeby pomóc własnym szpitalom. A tam, gdzie pacjent trafia do szpitala powiatowego czy marszałkowskiego – tam już pieniędzy na ten sprzęt nie ma. Żaden szpital, do którego trafiają zwykli pacjenci nie dostanie nawet złotówki. Zamiast topnieć kolejki, stopniały pieniądze, które miały te kolejki skracać – podsumowała Elżbieta Radziszewska.

- Cieszą nas wszystkie dodatkowe pieniądze dla służby zdrowia, z tym że miały być one dziesięć razy wyższe – podkreślił w trakcie debaty sejmowej nad specustawą przewodniczący PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz. Rozumiem, że łatwo rzuca się zapowiedzi, a trudniej je realizuje. Oczywiście my tę ustawę poprzemy. Ale czy te pieniądze faktycznie trafią tam, gdzie powinny trafić? – pytał szef PSL. Wstrzymanie się od głosu zapowiedzieli natomiast posłowie .Nowoczesnej. Jak uzasadniał poseł Radosław Lubczyk, taka decyzja klubu wynika ze sposobu procedowania projektu.

- Uważamy, że te środki są dobrze wydatkowane i będą dobrze służyć w odpowiedzi na potrzeby społeczeństwa – mówiła posłanka Prawa i Sprawiedliwości, Anna Czech. Specustawy bronili też wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia Tomasz Latos i posłanka Józefa Hrynkiewicz podkreślając, że poprzednia ekipa nie zrobiła nic dla ochrony zdrowia. Na co konkretnie ministerstwo zdrowia zamierza wydać dodatkowe środki wyjaśniała dziś w Sejmie wiceminister zdrowia Katarzyna Głowala. Szczegółowo mówił też o tym minister zdrowia K. Radziwiłł na dzisiejszej konferencji prasowej. 

W związku z tym, że podczas drugiego czytania projektu zdrowotnej specustawy, zostały do niej zgłoszone poprawki, jeszcze dziś rozpatrzy je sejmowa Komisja Zdrowia. Początek posiedzenia Komisji w tej sprawie zaplanowano na godz. 17.

Aleksandra Smolińska

Foto: Sejm

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz