Ministerstwo kontra rezydenci na sejmowej Komisji Zdrowia

09 Października 2017, 14:22

Na dzisiejszym posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia przełomu nie było. Trwający od kilku dni protest młodych lekarzy na razie nie zostanie przerwany. Rezydenci czekają na spotkanie z premier Beatą Szydło. W obecności posłów wszystkich klubów parlamentarnych i kamer, doszło do kolejnej tury wymiany argumentów między Ministerstwem Zdrowia i strajkującymi lekarzami. 

Ogromnym zainteresowaniem cieszyło się dzisiejsze posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia. W dyskusji na temat trwającego już ósmą dobę protestu głodowego młodych lekarzy uczestniczyli liderzy większości klubów parlamentarnych i liczna grupa posłów, która na co dzień nie pracuje w Komisji. Ministerstwo reprezentował minister Konstanty Radziwiłł i wiceminister Marek Tombarkiewicz.  Mimo zaproszenia, na Komisję Zdrowia nie dotarli przedstawiciele Ministerstwa Finansów i Kancelarii Premiera.

- Mamy sytuację nadzwyczajną. Kilka osób zostało już zdyskwalifikowanych z powodów zdrowotnych. Są w fatalnym stanie psychicznym mimo opieki psychologa. Trafiają do szpitala z kroplówką. Jest u nich diagnozowana żółtaczka – mówił dziś na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia Jarosław Biliński, wiceprzewodniczący PR OZZL. - Nie wiemy czy i kiedy dojdzie do spotkanie z premier Beatą Szydło. To co się dzieje, to obrzydliwa propaganda sukcesu – mówili przedstawiciel rezydentów o komunikatach ze strony resortu, w których Ministerstwo odnosi się do postulatów młodych lekarzy. Nakłady na zdrowie to nie jest wydatek, to inwestycja. Każde dołożenie pieniędzy do systemu przełoży się na realne zyski dla budżetu. Od czasu rządów PiS kolejki się wydłużyły i bez wzrostu nakładów te kolejki się nie skrócą – mówił wiceszef PR OZZL.

- Nie potrafimy się porozumieć z Ministerstwem Zdrowia i jedyną osobą która może nam zagwarantować że nasze postulaty zostały zrealizowane jest premier Beata Szydło – podkreślił Jarosław Biliński. „Proszę nie pozwolić, żeby naszym głodującym kolegom coś się stało. To byłaby ogromna tragedia” – apelowali rezydenci.

Od zeszłotygodniowego spotkania rezydentów z Ministerstwem Zdrowia w Centrum Dialogu Społecznego, do dziś nie doszło do kolejnej tury rozmów. Minister zdrowia po raz kolejny odniósł się jednak dzisiaj do postulatów młodych lekarzy powtarzając kolejny raz informacje m.in. o planowanym zwiększeniu nakładów na ochronę zdrowia. – Liczba lekarzy nieustannie w Polsce rośnie. Faktem jest, że jest ich za mało, ale jest to problem większości krajów w Europie. Mamy wskaźnik 3,5 lekarza na 10 tys. mieszkańców i to lokuje nas mniej więcej w środku Europy. Co nie znaczy, że lekarzy nie powinno być więcej. Po raz pierwszy w historii systemu ochrony zdrowia w Polsce mamy ustawę, która gwarantuje poziom najniższego wynagrodzenia pracowników medycznych. Jak podkreślił minister zdrowia „szokujące mogą być oczekiwania rezydentów (…), w tym propozycja przeznaczenia wszystkich środków z funduszu zapasowego NFZ na wynagrodzenia”.

- Mam wrażenie jakbyśmy żyli w podwójnej rzeczywistości. Po wprowadzeniu zmian, które są ewidentnie korzystne dla systemu ochrony zdrowia, mamy do czynienia z kampanią kłamstw. Zatrzymaliśmy bezładną komercjalizację systemu ochrony zdrowia. Wprowadzamy sieć i moim zdaniem zupełnie nieprzypadkowo akurat teraz histeryzuje się na temat bałaganu w systemie ochrony zdrowia. Stek głupstw i kłamstw, który został wypowiedziany wcześniej, po prostu się nie sprawdza – mówił minister. Wymienił m.in. planowane zmiany w POZ i działający już program bezpłatnych leków dla seniorów. Zapowiedział też kolejne etapy wprowadzania opieki koordynowanej.

- Pensje młodych lekarzy są niskie, ale nie są głodowe i to trzeba sobie jasno powiedzieć – mówił minister. - W ciągu najbliższych czterech lat wynagrodzenie rezydentów będzie rosnąć m.in. z tytułu ustawy o minimalnych wynagrodzeniach. Jak podkreślił Radziwiłł, w tym roku będzie to podwyżka rzędu 100 zł, ale w kolejnych latach będą to większe stawki. – To są ogromne wzrosty – podsumował minister. – To nie jest tak, że wybieramy tylko kilka procent rezydentów, którzy będą zarabiać więcej. Oczywiście ci rezydenci, którzy nie będą wybierać specjalności deficytowej, zarobią trochę mniej, ale o nich też nie zapominamy – wskazał K. Radziwiłł. Przypomniał również, że to jedyny zawód w Polsce dofinansowywany przez państwo.

- W znacznej mierze postulaty rezydentów nie budzą wątpliwości Polaków. Jeżeli chodzi o ten protest to on przyniósł większą świadomość społeczną jeśli chodzi o problemy w ochronie zdrowia. Apelowałbym jednak o zmianę formy tego protestu. Ta dramaturgia przyniosła już efekty. We współpracy wszyscy razem możemy osiągnąć dobre efekty – zakończył swoją wypowiedź minister zdrowia.

- Powiem Panu po koleżeńsku, że opowiadanie w sytuacji kryzysu, że ktoś opowiada głupstwa czy kłamstwa – nie tak wygląda pokora i nie tak wygląda rola ministra zdrowia – skomentował wystąpienie ministra K. Radziwiłła szef sejmowej Komisji Zdrowia Bartosz Arłukowicz i przypomniał o żądaniach płacowych, jakie wysuwał wobec poprzednich rządów Konstanty Radziwiłł z czasów, kiedy pełnił funkcję prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. – Dziś mamy sytuację taką, że minister Radziwiłł odmówił prezesowi Radziwiłłowi. Rolą ministra zdrowia jest negocjowanie z protestującymi. Pan tej roli nie rozumie. Opozycja oczekuje od Pana, żeby Pan z nimi był i negocjował, a nie koniecznie spełniał wszystkie postulaty. Pan abdykował z tej roli. Oczekuję od Pana, żeby powiedział Pan jak przebiegają negocjacje z młodymi lekarzami. Proszę się odnieść do konkretnych pytań i przedstawić harmonogram działań – żądał Arłukowicz.

- Jak Pana słucham to mam wrażenie, że w systemie ochrony zdrowia dzieje się bardzo dobrze. Ludzi nie interesuje czy za Platformy było gorzej. Ludzi interesuje co zrobić, żeby było lepiej. Z zaskoczeniem stwierdziłem, że Pan nie do końca zna postulaty młodych lekarzy. Jeśli Pan je zna, to dlaczego Pan się do nich nie odniósł? – pytał na posiedzeniu KZ szef Nowoczesnej Ryszard Petru. Przewodniczący Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak Kamysz zarzucał ministrowi zdrowia brak woli zakończenia protestu. – Zacznijcie rozwiązywać problemy tych ludzi, którzy są głosem nie tylko swojego środowiska – mówił.

- Bartosz Arłukowicz, to jedyny minister zdrowia, który nie podwyższył pensji rezydentom – mówił z kolei w trakcie posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia jej wiceprzewodniczący Tomasz Latos. – Jak się ma dobrą pamięć i pamięta się co kto mówił 11 lat temu, to powinno się też pamiętać, co się samemu mówiło dwa lata temu – dodał T. Latos.

- Pan dobrze wie, że to rząd podejmuje decyzję o liczbie rezydentur i dziś może się Pan pochwalić większą liczbą etatów, to tylko dlatego, że to ustępujący rząd zostawił Panu w budżecie zarezerwowane na to środki - przypomniała dziś była premier i minister zdrowia Ewa Kopacz. - Trzeba tylko dobrej woli, żeby zarezerwować pieniądze na podwyżki - dodała była premier i zaapelowała do ministra zdrowia o zapisanie tej kwoty już w budżecie na przyszły rok, nad którym prace w tym tygodniu rozpoczyna Sejm.

- Protest nie ma charakteru politycznego - podkreślają rezydenci i przypominają, że ich pierwszym postulatem jest zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia. - Czekamy na spotkanie z premier Beatą Szydło - dodają młodzi lekarze. 

Aleksandra Smolińska

Foto: Posiedzenie sejmowej KZ, 09.10.2017 r.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz