Ministerstwo rozwoju chce skończyć z zakupem leków przez szpitale

10 Października 2017, 11:28 leki

- Polityka lekowa jest w pewnym sensie polityką zakupową państwa - stwierdził Jan Staniłko, wicedyrektor Departamentu Innowacji Ministerstwa Rozwoju i członek Komisji Ekonomicznej. Zapowiedział, że jutro startują prace nad dużą platformą zakupową, z której jego zdaniem powinien korzystać też NFZ i kupować leki wykorzystywane w szpitalach. 

- Polska ma w regionie jedne z najniższych publicznych wydatków na leki. Mniej wydają Łotwa i Bośnia i Hercegowina - mówił Jan Staniłko na konferencji poświęconej polityce lekowej zorganizowanej przez kancelarię Domański Zakrzewski Palinka oraz PEX Pharma Sequence. 

Osobny budżet na leki?

Zwracał uwagę, że ustalony kiedyś górny pułap wydatków na leki, czyli 17 proc. nie jest osiągany od czasu uruchomienia ustawy refundacyjnej. Zdaniem Staniłko niewykorzystane jest ok. 3 proc. zaoszczędzone w zmianach refundacji i pieniądze te nie wróciły na leki, lecz trafiają na zakup świadczeń. Resort rozwoju będzie optował za tym, żeby budżet na leki był wydzielony w NFZ. Chce też wyjaśnić inne kwestie. - Są pieniądze, które leżą w ciągu roku w oddziałach i nie przepływają tam gdzie potrzeba i tutaj pewne uporządkowanie musi być - mówił wicedyrektor z resortu rozwoju.

Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego, zasiadająca w Radzie NFZ przyznała, że w sytuacji chronicznego niedofinansowania ochrony zdrowia zarówno szpitale jak i sam NFZ szukają w wydatkach na leki oszczędności. 

Centralny system zakupu leków

Zakupy leków przez szpitale, w którym MZ zwraca pieniądze za fakturę na leki, Staniłko uznaje za dziwne i niewłaściwe rozwiązanie. - Centralizacja zakupów leków jest rzeczą moim zdaniem oczywistą. Jutro rozpoczynają się prace nad platformą zakupów publicznych. Nie wiem czemu NFZ nie miałby przez platformę cyfrową kupować tego, co kupuje szpital - mówił szef departamentu innowacji. Przyznał, że to rozwiązanie na pewno spotka się z protestami, ze względu na liczne interesy. Ale jego zdaniem dzięki centralnym zakupom można będzie oszczędzić.  

Ten pomysł budzi obawy ekspertów. Przypominali, że wspólny przetarg na leki na WZW C jednak się nie odbył. - Trudno było znaleźć ośrodek zadowolony z tego, że dostanie tylko jeden lek, podczas gdy pacjenci mają różne potrzeby i jest potrzeba by dostosowywać terapię do chorych - mówił mecenas Pieklak. 

W szpitalu z receptą?

Staniłko zwrócił też uwagę, że refundacja zamknięta w Polsce jest jedną z największych w regionie. Poza zakupami centralnymi proponuje rozważyć jeszcze jeden pomysł. - Wprowadzenie apteki szpitalnej oraz recepty szpitalnej, z którą pacjent w szpitalu szedłby przez system refundacyjny to pewna idea do rozważenia - zwracał uwagę. 

Podkreślał też, że jeśli przygotowywany dokument Polityka Lekowa ma być rządowy, to MZ powinno dać innym resortom możliwość wniesienia uwag. Ponadto odniósł się do postulatów, by dołożyć pieniędzy na zakup innowacyjnych terapii np. w onkologii. Staniłko stwierdził, że jego zdaniem nie jest to potrzebne, trzeba lepiej wykorzystać środki, które są w systemie. 

Aleksandra Kurowska

Polecamy także:

Co z centralnymi zakupami? Ważne zarządzenie ws. programów lekowych podpisane

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

ride Wtorek, 10 Października 2017, 12:55
Uderz w stół, pierwszy ekspert układu interesów mecenas już się mądrzy. A co na to mocodawcy czyli firmy? A co na to "geniusz" Łanda? Wypowie się jako naczelny ekspert kancelarii? Ekspert od wszystkiego. A co na to geniusz Czech? A Radziwiłł? Nie on nie, on ucieka przed rezydentami.