Organizacje pacjenckie z „wodą w ustach”, ale nie wszystkie. Szykują stanowisko

20 Października 2017, 10:11

O 10:00 staruje ministerialny zespół ds. systemowych rozwiązań finansowych w ochronie zdrowia, przyszłości kadr medycznych i sposobu ich wynagradzania. Organizacje pacjenckie, z których część działa w zespole, szykują wspólne stanowisko, ale nie wiadomo czy wszyscy je podpiszą.

Stanowisko popierające postulaty rezydentów, ze wskazaniem jednak konieczności sprecyzowania na co dodatkowe środki powinny być przeznaczane chce podpisać m.in. organizacja MY Pacjenci (inicjator tej akcji). Protest poparły organizacje zrzeszające kilkanaście różnych grup pracowników medycznych, akademie medyczne, a nawet szefowie szpitali i ogólnopolskie organizacje pracodawców.

Jednak większość organizacji pacjenckich nie zabiera głosu. Z jakich powodów? Z nieoficjalnych rozmów wynika, że nie chcą się narażać (bo akurat czekają na decyzję refundacyjną w swojej sprawie, bo liczą lub już mają środki z MZ na dialog, profilaktykę, akcje edykacyjne). Niektórzy, nie są przekonani co do wzrostu finansowania – w takim sensie, że obawiają się, że pieniądze pójdą na wzrost płac, a nie zakup świadczeń. Większość nie chciała oficjalnie komentować swoich decyzji ani postulatów rezydentów. Na to zdecydowały się jednak większe organizacje.

Beata Ambroziewicz, prezes zarządu Polskiej Unii Organizacji Pacjentów

Pacjenci to grupa, której najbardziej zależy na poprawie sytuacji w opiece zdrowotnej. Każdy z nas był lub będzie pacjentem w swoim życiu.

Mamy nadzieję, że strony, Ministerstwo Zdrowia i Rezydenci, dojdą jak najszybciej do porozumienia. Liczymy na mądrość w negocjacjach dla dobra wszystkich uczestników systemu ochrony zdrowia.

Nasza organizacja stoi na stanowisku, że zwiększenie finansowania jest niezbędne, natomiast konieczne jest zaplanowanie przeznaczenia dodatkowych środków na konkretne cele poprawiające efektywność opieki zdrowotnej. Pragniemy rozmawiać ze wszystkimi stronami i partnerami społecznymi na zasadach dialogu i poszanowania. Dlatego bierzemy udział w pracach zespołu wielostronnego, który ma wypracować systemowe rozwiązania w zakresie finansowania służby zdrowia. Pragnę podkreślić, że zwiększenie finansowania SOZ jest postulatem, który od kilku lat postulują zarówno pacjenci jak i środowisko medyczne, wielokrotnie podejmowaliśmy wspólne działania i zamierzamy dalej współpracować na rzecz wypracowania rekomendacji i konkretnych rozwiązań.

Wojciech Wiśniewski, Alivia

Z uwagą przyglądamy się wydarzeniom ostatnich kilkunastu dni. Wydaje się, że wszyscy uczestnicy debaty zgadzają się co do diagnozy problemu – niskich nakładów na ochronę zdrowia oraz metody jego rozwiązania – zwiększenie wydatków publicznych na ten cel. Wszyscy zgadzają się nawet co do celu potrzebnych zmian – poprawy sytuacji pacjentów. Są to postulaty, z którymi nie sposób się nie zgodzić. Dla nas jest to coraz bardziej oczywiste, bowiem podczas dwóch rozmów na przestrzeni 10 dni Pan Minister Marcin Czech powiedział nam, że niska dostępność terapii onkologicznych to pochodna niskich nakładów refundacyjnych. Wiemy, że zmiany organizacyjne, np. tworzenie unitów narządowych również będzie wiązać się z dodatkowymi wydatkami.
Organizacje wspierające pacjentów onkologicznych oraz organizacje pacjenckie wspierające chorych zmagających się z innymi problemami zdrowotnymi obecnie pracują nad swoimi stanowiskami w tej sprawie. Dążymy do tego, aby nasze propozycje były możliwie jednolite. Myślę, że na początku przyszłego tygodnia pojawią się pierwsze informacje w tej sprawie. Stoimy przed wyjątkową możliwością zwiększenia finansowania publicznego na system ochrony zdrowia. Odpowiedzialność wymaga określenia konkretnych celów. Jeżeli ktoś dzisiaj chce dodać środków do systemu opieki onkologicznej w obecnym kształcie, jedynym efektem będzie utwierdzenie patologii kosztującej życie wielu tysięcy chorych każdego roku. Musimy dokonać głębokich zmian organizacyjnych, inaczej za kilka lat będziemy rozmawiać o zmarnowanej szansie, a drugiej nie będzie.

Piotr Piotrowski, Fundacja 1 czerwca

Bez dodatkowych środków na leczenie, bez kadr medycznych opieka nad pacjentem nie będzie się polepszać, a wręcz przeciwnie można spodziewać się jej pogorszenia. Dlatego uważam, że pacjenci powinni włączyć się w działania mające na celu zwiększenie finansowania opieki zdrowotnej i rozdysponowania dodatkowych środków w taki sposób, by jak najlepiej skorzystali na tym chorzy.

Od początku popieram protest rezydentów i już kilka dni temu umówiłem się, że odwiedzę ich w najbliższy poniedziałek. Gdy protestowało Porozumienie Zawodów Medycznych było podobnie.

Nasz komentarz:

Na skrzynkę dziennikarza medycznego trafia co roku 100 lub więcej maili z różnego typu apelami dotyczącymi trudnej sytuacji pacjentów chorych na cukrzycę, nowotwory, choroby neurologiczne, rzadkie. Większość dotyczy refundacji leków, do których państwo nie dopłaca lub kryteria np. programu lekowego są tak wąskie, że wielu pacjentów się w nim nie mieści. Są też prośby o nagłośnienie braku wyrobów medycznych, diagnostyki, profilaktyki, długich kolejek do lekarzy czy czekania na opis badań, które powodują opóźnioną diagnozę, co w przypadku wielu schorzeń powoduje uszczerbek na zdrowiu. Są też prośby związane ze zbiórkami pieniędzy na operacje za granicą.

Organizacje, gdy zmienia się na ich niekorzyść lista leków refundowanych, są w stanie napisać komunikat, obdzwonić redakcje, uruchomić kampanie w mediach społecznościowych. Jednak gdy trwa walka o dodatkowe pieniądze ucichły. Choć źródłem wymienianych przez nie problemów w przeważającej mierze jest deficyt środków w publicznym systemie. Czy tylko ja widzę brak konsekwencji w tym, że teraz większość z organizacji nie zabiera głosu? Czy są przygotowane na dość naturalne w przyszłości, choć dla nich niezręczne, pytanie: a gdy trwała dyskusja (walka) o wyższe finansowanie, to co Państwo robili? Strategia "jak wygrają, zyskamy, jak przegrają - to nie nasza porażka" w tym przypadku może się nie sprawdzić. Przegrają też pacjenci. 

Aleksandra Kurowska

Foto: Konfederacja Lewiatan

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

Marek58 Piątek, 20 Października 2017, 10:36
"Na skrzynkę dziennikarza medycznego trafia co roku 100 lub więcej maili z różnego typu apelami dotyczącymi trudnej sytuacji pacjentów chorych na cukrzycę, nowotwory, choroby neurologiczne, rzadkie. Większość dotyczy refundacji leków, do których państwo nie dopłaca lub kryteria np. programu lekowego są tak wąskie, że wielu pacjentów się w nim nie mieści." - sama Pani sobie odpowiedziała na tytułowe pytanie. Ogromna większość organizacji pacjenckich ożywia się dopiero wtedy, gdy leży to w interesie ich sponsorów z branży medycznej.
Piotr Piotrowski, Piątek, 20 Października 2017, 17:41
odkrywca