Czego brakuje w ustawie o POZ? Diagności wyliczają

23 Października 2017, 13:05

Zapewnienia dostępu do badań diagnostyki laboratoryjnej, określenia profili obowiązkowych badań profilaktycznych, uregulowania zasad współpracy diagnosty laboratoryjnego z zespołem POZ, odrębnego finansowania badań laboratoryjnych, wyceny i rejestru poszczególnych badań laboratoryjnych oraz zapisu, że badania diagnostyczne musi być wykonywane w najbliższym laboratorium diagnostycznym zapewniającym prawidłowy czasu warunki transportu od chwili pobrania do wykonania badania – tego zdaniem Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych zabrakło w ustawie o POZ, nad którą właśnie pracuje Sejm.

Jak podkreśla samorząd diagnostów laboratoryjnych, lekarze POZ niechętnie zlecają badania diagnostyczne. Przyczyna? Bo są one finansowane w ramach ogólnego budżetu przeznaczanego na POZ. Potwierdza to krytyczny raport Najwyższej Izby Kontroli o dostępności i finansowaniu diagnostyki laboratoryjnej, który został opublikowany w sierpniu br. NIK przekonuje, że w Polsce wykonuje się za mało badań laboratoryjnych w ramach świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej. Najwięcej badań laboratoryjnych wykonywano w ramach leczenia szpitalnego. Stanowiły one 85 proc. spośród wszystkich sprawozdawanych do NFZ, co świadczy o wykorzystywaniu badań diagnostyki laboratoryjnej przede wszystkim w medycynie naprawczej. W podstawowej opiece zdrowotnej największy udział miały badania biochemiczne i immunochemiczne (prawie 70 proc.), a najmniejszy udział badania mikrobiologiczne (1,2 proc.) i badania kału (0,9 proc.). W ustawie o POZ Ministerstwo Zdrowia nie uwzględniło wniosków wynikających z raportu NIK.

Diagności laboratoryjni domagają się systemowych zmian, by prawidłowo wykorzystać wiedze płynącą z badań laboratoryjnych w profilaktyce, diagnozie i opiece nad pacjentem. Polska jest na jednym z ostatnich miejsc wśród krajów europejskich jeśli chodzi o wydatki przeznaczane na badania laboratoryjne. – Problem trzeba rozwiązać wyodrębniając specjalną pulę pieniędzy, które zostaną przeznaczone na badania diagnostyczne, a także określić profile badań profilaktycznych wykonywanych każdemu pacjentowi corocznie, uwzględniającego jego płeć, wiek, schorzenia towarzyszące czy tez grupę ryzyka zaistnienia choroby. Dzięki temu wcześniej będziemy mogli zapobiegać rozwojowi chorób i ewentualnym powikłaniom. Z raportu NIK wynika, że badania laboratoryjne tylko w znikomym stopniu wykorzystywane są w medycynie profilaktycznej – tłumaczy prezes KIDL Elżbieta Puacz.

Ministerstwo Zdrowi na razie nie widzi możliwości wyodrębnienia specjalnej puli środków, które zostaną przeznaczone tylko na badania diagnostyczne. – Ta ustawa nic nie zmienia. Nadal lekarz nie będzie miał obowiązku robienia corocznych badań profilaktycznych. Nie będzie też rozliczany z tego, ile badań diagnostycznych zlecił. A tylko w taki sposób możemy ocenić jakość opieki nad pacjentem. Brak odrębnego finansowania badań laboratoryjnych nie przynosi oszczędność dla budżetu państwa, ale tylko pozorne oszczędności w POZ, gdyż mamy więcej pacjentów, którzy zgłaszają się do szpitali już z zaawansowaną postacią choroby – ocenia Elżbieta Puacz prezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych.

Jutro sejmowa Komisja Zdrowia ma kontynuować prace nad projektem ustawy o POZ.

AS

Źródło: KIDL

Polecamy także:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Stanley Wtorek, 24 Października 2017, 11:27
Jak mają wyodrębnić pulę, skoro obecnie (wg niepisanej umowy jest to 10% stawki kapitacyjnej) wynosi ona ok. 1,6 zł miesięcznie na pacjenta?