Spot z królikami ocenia dla PZ Patrycja Rzucidło

09 Listopada 2017, 15:24 Kampania króliki

Spot promujący prokreację wzbudził wiele emocji w Polsce i poza jej granicami. Wydaje się jednak, że fala krytyki jest nieco na wyrost i przynajmniej część odbiorców może wynieść z niego wiedzę, że chcąc mieć potomstwo powinni zadbać o zdrowy tryb życia. O ocenę ministerialnego spotu poprosiliśmy Patrycję Rzucidło-Zając, która tworzyła i współtworzyła szereg kampanii społecznych. 

Współtworzyłaś m.in. kampanię "Kancersutra". To akcja fundacji Rak'n'Roll, która pokazywała, że nowotwór nie musi oznaczać końca życia intymnego. Jak oceniasz spoty zrealizowane dla ministerstwa zdrowia i reakcje na nie?

Trudno się dziwić, że kampania przygotowana na zlecenie MZ wzbudza takie poruszenie w internecie. Po pierwsze sposób podejścia do tematu jest delikatnie mówiąc infantylny i mocno przestrzelony. Prawdopodobnie intencją organizatorów, było stworzenie kampanii, która nie wzbudzi kontrowersji, będzie miła, przyjemna i nie pojawią się w niej te straszne słowa typu "seks" czy "współżycie". Coś jednak wymknęło się spod kontroli na etapie jej realizacji i kolokwialnie mówiąc mam wrażenie, że jej twórcy trochę popłynęli.

W efekcie zamiast sympatycznej kampanii mamy "suchara", który mógłby być nawet śmieszny, gdyby nie obrażał większości osób, które może chciałyby mieć jedno lub trójkę dzieci, ale nie chcą rozmnażać się jak króliki.

Puszyste, sympatyczne zwierzątka miały wzbudzić pozytywne emocje. 

Właśnie o te króliki cała sprawa się rozbija. Organizatorzy kampanii nie wykonali podstawowej pracy domowej i nie wzięli pod uwagę, że akurat rozmnażanie się jak króliki kojarzy się mocno pejoratywnie. Oglądając ten spot widać jak wielkim tabu jest temat seksu, skoro w kampanii poświęconej prokreacji nie mówi się wprost o seksie, tylko operuje się uproszczeniami i stereotypami. Sięgnięto więc po powszechny dość zabieg animalizacji, dodano trochę bajkowego charakteru i jeszcze okraszono osobą znaną z mediów.

Intencje pewnie były dobre, nikt nikogo nie chciał urazić. W efekcie wyszła jednak kampania słaba, po której część odbiorców poczuła się urażona.

Może część osób jest nadwrażliwe, ponadto w sprawę wmieszała się polityka. 

Nikt nie chciałby się rozmnażać jak króliki. Ludzie z reguły nie lubią być porównywani do zwierząt.

Szum pomoże kampanii czy jej zaszkodzi? Można zażartować wręcz, że obiegła świat i efekt prokreacyjny może mieć charakter globalny. 

Szum jaki zrobił się wokół tej kampanii z pewnością przysłuży się zwiększeniu jej zasięgu, ale wątpię aby przełożył się na konkretny "call to action", czyli jak mniemam wzrost demograficzny.

Już widać, że film żyje swoim życiem w internecie i już doczekał się kilku parodii, co raczej kampanii nie zaszkodzi. Budżet kampanii nie jest mały, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że to kwota brutto i w tym przynajmniej połowa prawdopodobnie jest przeznaczona na zakup mediów, to jest to po prostu budżet dużej kampanii reklamowej. Problemem jest nie tyle wysokość budżetu a jego efektywność i przełożenie na konkretne zachowania.

Rozmawiała Aleksandra Kurowska
Patrycja Rzucidło-Zając to ekspertka w zakresie komunikacji zdrowotnej. Posiada ponad 15 letnie doświadczanie w tworzeniu i implementacji strategii komunikacji dla marek i firm sektora medycznego, FMCG, beauty.
Współpracuje z wieloma z wieloma organizacjami pozarządowymi w obszarze zdrowia m.in. Fundacja OnkoCafe, Fundacja Rak’n’Roll, Fundacja Orange, współpracuje z Instytutem Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej. Wcześniej (2006-2015) Healthcare Director w Havas Worldwide Warsaw, gdzie odpowiadała za komunikację zintegrowaną w obszarze zdrowia. Realizowane projekty były wielokrotnie nagradzane w Polsce i zagranicą m.in. projekty dla Fundacji Rak’nRoll (Zbieramy na cycki, Boskie Matki, Gadaj Badaj, Kancersutra), kampania Reborn – kampania dla Polskiej Unii Transplantologii, Redefinicja Cukrzycy dla Koalicji na Rzecz Walki z Cukrzycą.

Prywatnie mama, miłośniczka zwierząt i książek, współautorka bloga booklove.pl

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

pikolo Czwartek, 09 Listopada 2017, 15:55
Przecież chodziło tylko o to żeby ktoś zarobił 2,7 mln z publicznych pieniędzy za 30 sekund spotu. Jak inne konkursy MZ na akcje społeczne? Czy NIL i OZZL sprawdzą ile i komu daje zarobić Radziwł i spólka kosztem systemu ochorny zdrowia?