Psycholodzy chcą mieć samorząd zawodowy. Od dekady czekają na regulacje

15 Listopada 2017, 10:31

W akcji protestacyjnej Porozumienia Zawodów Medycznych brali udział także psycholodzy. O sytuacji tej profesji w polskim systemie ochrony zdrowia rozmawiamy z Katarzyną Sarnicką - wiceprzewodniczącą Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów.

PZ: Dlaczego zaangażowaliście się Państwo w protest rezydentów, później Porozumienia Zawodów Medycznych? Chcieliście wesprzeć głodujących czy przekazać opinii publicznej także swoje postulaty?

Katarzyna Sarnicka: Ogólnopolski Związek Zawodowy Psychologów istnieje od około roku, wcześniej nie było organizacji, która miałaby ogólnokrajowy zasięg i zrzeszałaby wszystkich aktywnych zawodowo psychologów. Już w momencie powstania związku zdecydowaliśmy się dołączyć do PZM. Do tej pory uczestniczyliśmy we wszystkich działaniach inicjowanych przez Porozumienie Zawodów Medycznych. Naturalną koleją rzeczy było więc zaangażowanie się i poparcie protestu głodowego. Lekarze rezydenci poprosili nasz związek o udzielenie wsparcia psychologicznego. Byliśmy do ich dyspozycji przez 24 godziny na dobę. Po 16 października, gdy protest objął inne zawody medyczne i  rozszerzył się na inne miasta, psychologowie także podjęli głodówkę. Chcieliśmy zarówno wesprzeć protest, jak też przekazać opinii publicznej nasze postulaty.

PZ: W procesie terapeutycznym nad pacjentem opieka psychologa jest bardzo potrzebna, często niezbędna. Dlaczego w polskiej ochronie zdrowia rola psychologa jest niedoceniona, z czego wynika marginalizacja Waszej pracy?

Katarzyna Sarnicka: Polska ochrona zdrowia jest niedofinansowana, przez co nastawiona jedynie na przetrwanie. Standardy leczenia są obniżane, systemu nie stać na zapewnienie dostatecznej pomocy ze strony osoby wyspecjalizowanej jaką jest psycholog. Pracodawca szukając oszczędności, stosuje minimalne limity wyznaczone przez NFZ,  stąd dostęp do pomocy psychologicznej jest utrudniony.

PZ: Na jakie bariery natrafia pacjent, który chce skorzystać z pomocy psychologa?

Katarzyna Sarnicka: Psychologom zależy na zapewnieniu odpowiedniego standardu opieki, tak by pacjent w kryzysie psychicznym, po próbie samobójczej otrzymał pomoc psychologa możliwe szybko. Niestety ustalone przez NFZ limity są za niskie. Na oddziale psychiatrycznym funkcjonuje jeden psycholog na 40 pacjentów. Taka osoba nie jest w stanie objąć dostateczną opieką wszystkich chorych. Zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia pozwoliłoby zwiększyć liczbę psychologów na oddziałach szpitalnych i w poradniach. Deficyt tych specjalistów jest teraz wyjątkowo odczuwalny - chociażby na oddziałach dziecięcych. Dostęp do psychologa jest znacznie utrudniony. W stanach zagrażających życiu, chorobach psychicznych czy uzależnieniach - wsparcie, edukacja oraz motywowanie przez psychologa do podjęcia leczenia jest konieczne. Ważne jest, abyśmy zgodnie z aktualną wiedzą i obowiązującymi standardami mogli udzielać swojej pomocy. Polska ochrona zdrowia znajduje się na ostatnich miejscach w porównaniu z innymi krajami w Europie, jeśli chodzi o dostęp do usług psychologa czy psychoterapeuty. Aktualnie nie ma możliwości, by pacjent po wyjściu z ostrego kryzysu psychicznego, mający zaburzenia depresyjne czy inne problemy emocjonalne mógł w miarę szybko uzyskać pomoc psychologa. Kolejki w Poradniach Zdrowia Psychicznego w zależności od regionu wynoszą od 4 miesięcy do roku. Chcielibyśmy, by za sprawą zwiększenia nadkładów na ten sektor, dostęp do psychologa był łatwiejszy, by móc poświęcać pacjentowi tyle czasu, ile potrzeba, by np. matki wcześniaków i potrzebujące pomocy dzieci były objęte opieką natychmiast, by pacjent, który rzeczywiście tego potrzebuje mógł skorzystać z naszej pomocy, nie czekając miesiącami w kolejce.

PZ: Jakie zmiany w Waszej grupie zawodowej potrzebne są od zaraz? O co postulujecie?

Katarzyna Sarnicka: Początkowo należałoby zwiększyć minimalne limity NFZ zatrudnienia psychologów na konkretnych oddziałach szpitalnych. Niestety w ochronie zdrowia ciągle walczymy o godne płace, bo te są bardzo często na poziomie minimalnej pensji krajowej. Aby dobrze wykonywać swoją pracę robimy wymagane specjalizacje oraz szkolenia, które  realizujemy na własny koszt, jednak przez system, mam wrażenie - jesteśmy dyskryminowani, te dodatkowe kwalifikacje takie jak certyfikat psychoterapeuty często nie są uwzględniane. Przez ustalone limity mamy także ograniczone możliwości zatrudnienia. Postulaty młodych lekarzy są nam bliskie, dołączając do protestu chcieliśmy zwrócić uwagę także na swoją pozycję w ochronie zdrowia - nie szkodząc jednak pacjentom. Wspólnym postulatem PZM jest zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w ciągu trzech lat. Żądamy także nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia w ochronie zdrowia. W akcie tym nie wskazano źródeł finansowania ewentualnej  podwyżki wynagrodzeń, psycholog nie jest wymieniony w tej ustawie. Pracodawcy z tego powodu nie chcą uwzględniać psychologów. Podawane w mediach stawki wynagrodzeń dla wszystkich zawodów medycznych są znacznie zawyżone i odbiegają od tych, które są w rzeczywistości.

PZ: Co jest nie tak z ustawą o zawodzie psychologa? Dlaczego przepisy nazywa się „martwymi”?

Katarzyna Sarnicka: Ustawa o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów została uchwalona  w 2001 r., w życie weszła dopiero po pięciu latach, bo 1 stycznia 2006 r. Do dnia dzisiejszego ustawa nie została wdrożona w zakresie powołania organów samorządowych oraz wydania rozporządzeń wykonawczych. Nie rozumiem dlaczego od tylu lat nie pochylono się nad kwestią rozporządzeń do tej ustawy a jeśli ustawa jest uznana za wadliwą prawnie czemu nie została znowelizowana lub uchylona? Efektem tego stanu rzeczy jest stałe naruszanie praw psychologów i pacjentów. Brak uregulowań prawnych powoduje, że pacjentowi trudno jest zweryfikować, czy osoba podająca się za psychologa jest nim faktycznie i ma odpowiednie kompetencje. Nie ma izb psychologicznych, organów samorządowych, przez co nie ma także możliwości wnoszenia zażaleń na działanie psychologów. Były podejmowane przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne liczne interwencje u Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Pacjenta oraz innych organów. Bezskuteczne apele powodują, że po dziś dzień odbijamy się od ściany. Polskie Towarzystwo Psychologiczne angażowało się, by ustawa zaistniała, w imieniu PTP wysłano w tej sprawie list do Pana Prezydenta Andrzeja Dudy - niestety bez efektu. Właściwe organy nie podjęły w naszej sprawie koniecznych interwencji. Zawód psychologa jest zawodem zaufania publicznego, jego wykonywanie wymaga szczególnej wiedzy, szerokich kompetencji oraz stosowania etyki zawodowej - brak ustawy i prawa wykonywania zawodu powoduje, że sytuacja zawodu jest niejasna i może rodzić problemy, gdy ktoś się za psychologa np. podszywa. Brak uregulowań często naraża na szkody przede wszystkim pacjenta.

PZ: Lista priorytetów jest długa. Jakie działania zamierzacie więc podjąć w najbliższej przyszłości, aby zmienić sytuację psychologa w systemie?

Katarzyna Sarnicka: Chcemy integracji środowiska psychologów oraz wypracowania korzystnych dla naszego zawodu regulacji prawnych. Chcielibyśmy, także aby szkolenia i specjalizacje dla psychologów były łatwiej dostępne i dostosowane do naszych możliwości finansowych. Jesteśmy w federacji Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, gdzie poprzez Radę Dialogu Społecznego liczymy, iż będziemy mieć wpływ na różne uregulowania prawne. Moim zdaniem społeczeństwo ma świadomość, że psycholog jest potrzebny, zarówno w procesie diagnostycznym jak też terapeutycznym, ważne jest, aby nie marginalizować roli psychologa zarówno w ochronie zdrowia jak też innych branżach. Będziemy starać się intensywnie zmieniać sytuację psychologów - niebawem podejmiemy w tej sprawie kolejne kroki. Mamy nadzieję, że wśród rządzących będzie wola, aby nam w tym pomóc.

Rozmawiała Anna Grela

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz