Luki w leczeniu zaawansowanego raka piersi - raport

20 Listopada 2017, 16:10

Podwojenie czasu przeżycia pacjentek z zaawansowanym rakiem piersi do 2025 roku, poprawa dostępności do wiarygodnych danych epidemiologicznych oraz wyników leczenia dla tej grupy chorych, poprawa dostępności wielodyscyplinarnej opieki - to jedne z rekomendacji raporcie „Zalecenia dla polityki państwa w zakresie zaawansowanego raka piersi”. 

W Polsce rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym u kobiet. Stanowi ok. 22 proc. wszystkich zachorowań. 
Zachorowalność na ten nowotwór wzrasta. Dane KRN wskazują, że w Polsce zachorowalność na nowotwory złośliwe piersi w ciągu ostatnich trzech dekad wzrosła ponad 2-krotnie. W 2014 roku w wyniosła 51,6 na 100 tys. ludności i miała najwyższą wartość wśród zachorowalności na nowotwory u kobiet.
 
Podział pieniędzy
Rosną też koszty leczenia. Rocznie na leczenie raka piersi z budżetu państwa wydaje się ok. 500 mln zł. Jak zwracają autorzy raportu niewielką część tych nakładów przeznacza się na leczenie zaawansowanego raka piersi. - Od wielu lat chore nie doczekały się choćby refundacji nowoczesnych terapii, szczególnie te z HER2-ujemnym typem nowotworu, a one stanowią 70 proc. wszystkich chorych. System traktuje te chore jak pacjenta paliatywnego, a przecież dzięki nowoczesnemu leczeniu te chore mogą żyć długie lata, pracować i nie być obciążeniem dla systemu – mówi Filip Raciborski z Warszawskiego Uniwersytety Medycznego, współautor raportu.
 
HER2

Szacuje się, że u około 5-6 proc. chorych rak piersi ma rozsiany charakter już w momencie rozpoznania. Częściej jednak zaawansowany rak piersi występuje na skutek nawrotu choroby, który występuje u około 30-40 proc. kobiet, które pierwotnie były leczone we wczesnych stadiach (czyli I lub II). U tej grupy pacjentek stosowane jest pierwotnie radykalne leczenie, które polega na operacyjnym usunięciu guza i zajętych węzłów w skojarzeniu z tzw. systemowym leczeniem uzupełniającym i/lub radioterapią, mającymi na celu zniszczenie pozostałych komórek rakowych. U wielu z tych chorych następuje jednak nawrót choroby z przerzutami do innych narządów. Dane szacunkowe wskazują, że w grupie kobiet chorych na raka piersi 70 proc. ma hormonozależnego HER2- ujemnego raka piersi. W zależności od typu zaawansowanego raka piersi, mediana czasu przeżycia kobiet od momentu rozsiewu wynosi od 1 do 4 lat (w przypadku potrójnie ujemnego zaawansowanego raka piersi – około 1 roku; w przypadku pozostałych typów – do 4 lat).

Jak twierdzą autorzy raportu, kluczowym jest jednak, aby działania państwa w zakresie opieki nad chorymi na raka piersi obejmowały chorych zarówno we wczesnym, jak i w zaawansowanym stadium nowotworu. - Zgodnie z europejskimi zaleceniami ABC3, terapię anty-HER2 należy prowadzić przez cały czas w kolejnych liniach począwszy od 1. linii leczenia. W Polsce możliwe jest leczenie anty-HER2 tylko w ramach maksymalnie 2. linii leczenia - czytamy w raporcie. 

Leczenie z pracą 

W przypadku osób z zaawansowanym rakiem piersi brakuje narzędzi systemowych wspierających utrzymanie przez nie zatrudnienia.

- W przypadku zaawansowanego raka piersi braków systemowych jest znacznie więcej. Dotyczą one zarówno dostępu do innowacyjnego leczenia, jak i organizacji pomocy oraz wsparcia dla chorych, ich rodzin i opiekunów. O marginalizacji tego tematu świadczy między innymi fakt, iż w „Narodowym Programie Zwalczania Chorób Nowotworowych na lata 2016-2024” pomimo wskazania raka piersi jako priorytetowego obszaru terapeutycznego, nie odniesiono się wcale do problemu zaawansowanego raka piersi, który wszakże należy traktować jako osobny temat, gdyż wiążą się z nim inne problemy i możliwości terapeutyczne – mówi prof. dr hab. n med. Maciej Krzakowski, Konsultant Krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej.

AK

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz