M.Czech: Podwyżka cen leków po przeszczepach efektem działania ustawy refundacyjnej

06 Grudnia 2017, 12:56

Dziś sejmowa Komisja Zdrowia rozpatrzyła informację ministra zdrowia na temat powodów kilkukrotnego przeprowadzenia w ostatnich miesiącach podwyżek cen leków dla pacjentów po przeszczepach. – To naturalny mechanizm refundacyjny – mówił dziś w Sejmie wiceminister zdrowia Marcin Czech.

Od stycznia tego roku na liście leków refundowanych obowiązują nowe, wyższe ceny niektórych leków stosowanych u chorych po przeszczepach. Podwyżka sięga nawet kilkuset złotych i jest związana z wejściem na listę tańszych odpowiedników. Tematem już kolejny raz zajęła się sejmowa Komisja Zdrowia na wniosek przynajmniej 1/3 grupy posłów – członków KZ.

Dlaczego leki po przeszczepach podrożały?

- Obecnie obowiązująca ustawa refundacyjna została przyjęta przez poprzednio rządzącą frakcję PO-PSL – przypomniał reprezentujący Ministerstwo Zdrowia na dzisiejszym posiedzeniu Komisji Zdrowia wiceminister Marcin Czech. – Systemy oparte o produkty generyczne funkcjonują również w innych krajach, w tym w krajach Europy Zachodniej. Dotyczy to wszystkich leków, również tych stosowanych w leczeniu chorych po przeszczepach. Te leki nie stanowią zagrożenia dla pacjentów, a dzięki temu NFZ może przeznaczać oszczędności na finansowanie kolejnych terapii. Zaistniała sytuacja to naturalny mechanizm refundacyjny – podkreślił wiceminister Marcin Czech.

Podwyżka o kilkaset złotych

Jak przypomniał szef sejmowej Komisji Zdrowia Bartosz Arłukowicz, kiedy ekipa PO-PSL kończyła swoje rządy na Miodowej, lek dla dzieci po przeszczepach kosztował 3,2 zł. W styczniu tego roku jego cena wzrosła do 316 zł, w maju do 558 zł, w lipcu do 666 zł, we wrześniu do 702 zł, a w listopadzie lek kosztował już 785 zł. – Dlaczego Pan pozwala na to, żeby rodzice dzieci po przeszczepach płacili tak dużo za lek? – pytał szef sejmowej Komisji Zdrowia.

Co w tej sprawie zrobiło Ministerstwo Zdrowia?

- Wprowadzamy konieczne zmiany, które nie są duże bo ustawa działa dobrze – podkreślił wiceminister zdrowia. Dodał także, że Ministerstwo Zdrowia stale pracuje nad obniżaniem cen leków. – Mamy grupę leków, gdzie wyjście z mechanizmu finansowania leku oryginalnego spowodowało spadek kosztów nawet o jedną trzecią. Dzięki temu możemy powiększać wachlarz terapeutyczny dla pacjentów. Wiceminister zdrowia zapewnił również, że Ministerstwo Zdrowia wiele razy podejmowało rozmowy z koncernem farmaceutycznym. – Niesłychanie trudno jest przekonać międzynarodowego gracza do tego, żeby te ceny były niższe. Gdybyśmy próbowali stworzyć odrębną grupę limitową, byłoby to działanie przeciwko systemowi refundacyjnemu. 

- Pan jest od tego, żeby kreować rzeczywistość, a nie się do niej dostosowywać - mówił przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia komentując argumenty wiceministra zdrowia. - My oczekujemy od Pana działań - dodał Bartosz Arłukowicz. 

- Takie działania podjąłem wychodząc niejako poza mechanizmy ustawowe - przypomniał wiceminister zdrowia Marcin Czech. - Doszło do wielu spotkań z producentem. Zgodził się on, żeby poprzez szpitale dostarczać ten lek za darmo. To wychodzi na przeciw potrzebom rodziców - dodał. Wiceminister zdrowia poinformował również, że resort przygotowuje się do dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej. Będą one dotyczyły również programów lekowych. 

Klub Platformy Obywatelskiej zaproponował przyjęcie dezyderatu przez sejmową Komisję Zdrowia na temat leków po przeszczepach. Dokument dotyczył m.in. zwrócenia się posłów Komisji do ministra zdrowia w sprawie konieczności obniżenia cen tych leków. Propozycja ta została jednak odrzucona w głosowaniu.

AS

Źródło: Sejm

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

Marek58 Czwartek, 07 Grudnia 2017, 9:46
1. Za ministrowania Arłukowicza w takich przypadkach działano poprzez tworzenie odrębnych grup limitowych. Może to było " działanie przeciwko systemowi refundacyjnemu", ale było zgodne z interesami pacjenta.
2. PO zostawiła po sobie projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej, zakładający m.in. rzadsze (co kwartał a nie co 2 miesiące) ogłaszanie nowej listy refundacyjnej i wprowadzenie 3-miesięcznego okresu przejściowego na zmiany w wysokości odpłatności pacjentów. Może obecne kierownictwo MZ wróci do tych rozwiązań?