Już 3,3 tys. lekarzy wypowiedziało klauzule opt-out

13 Grudnia 2017, 15:40

To najnowsze dane, jakie otrzymało Ministerstwo Zdrowia od wojewodów. Jak przyznała dziś na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko, akcja protestacyjna prowadzona w całym kraju ma charakter rozwojowy. Wypowiedzianych umów o pracę ponad ustawowy limit wciąż przybywa. Najgorzej jest w województwie dolnośląskim. 

Liczby, które podało dziś Ministerstwo Zdrowia dotyczą zarówno klauzul opt-out wypowiedzianych przez rezydentów, jak i przez lekarzy specjalistów. - Minister zdrowia z wielką troską i bardzo poważnie podchodzi do problemów pojawiających się w niektórych jednostkach w kraju, w związku z masowym wypowiadaniem klauzul opt-out. Są jednostki, gdzie problemu nie ma w ogóle, ale w niektórych miejscach zjawisko jest nasilone – przyznała dziś na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko.

Wkrótce Zespół powołany w MZ przedstawi rekomendacje

Jak podkreśliła wiceminister zdrowia, negocjacje ze środowiskiem trwają od wielu miesięcy. Miedzy innymi w ramach Rady Dialogu Społecznego. Również specjalny zespół powołany przez ministra zdrowia,  do 15 grudnia ma przedstawić efekty swoich prac. - Bardzo dużą wolę pracy w kierunku poprawy sytuacji w ochronie zdrowia wykazały środowiska pacjenckie – mówiła Józefa Szczurek-Żelazko. - Te pomysły zostały przelane na papier, a rekomendacje zostaną przedstawione ministrowi zdrowia. Będą one dotyczyły m.in. problemu braku kadr medycznych. Zespół zarekomendował przegląd kompetencji zawodów medycznych i delegowanie ich części innym zawodom. Wskazano też konieczność wykształcenia nowych zawodów, np.: asystenta administracyjnego – wyjaśniła J. Szczurek-Żelazko. Jak podkreśliła, trwają już międzyresortowe rozmowy na temat uruchomienia kształcenia w tych zawodach. 

- Obecny rząd bardzo poważnie traktuje służbę zdrowia - zadeklarowała wiceminister i przypomniała, że we wczorajszym expose premier Mateusz Morawiecki mówił o zdrowiu, jako o jednym z priorytetów rządu. 

Rezydenci: Nie ma żadnych negocjacji z rządem

- Z dość dużym zdziwieniem słuchamy wypowiedzi wiceminister zdrowia. Nasze odczucia nijak się mają do tego co przedstawiła wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko - mówili dziś na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia przedstawiciele Porozumienia Rezydentów OZZL. - Nie chodzi tylko o pieniądze dla zawodów medycznych ale o rozwiązania systemowe w służbie zdrowia. Mamy problem m.in. z prawem pracy, które dotyczą lekarzy rezydentów. Jesteśmy zawieszeni w prawnej próżni. Nie wiadomo kim jest rezydent. Stąd tak wiele rodzajów umów zawieranych z rezydentami - mówili młodzi lekarze. 

- Wydaje nam się, że sama obserwacja sytuacji i liczenie wypowiedzianych klauzul opt-out nie wystarczą - mówił Łukasz Jankowski, wiceszef Porozumienia Rezydentów OZZL odnosząc się do wypowiedzi wiceminister zdrowia Józefy Szczurek-Żelazko.

Jak wygląda sytuacja w kraju?

Najwięcej wypowiedzeń zostało złożonych w województwie dolnośląskim (np: w Szpitalu Uniwersyteckim, gdzie liczba wypowiedzianych opt-outów wśród rezydentów wyniosła 70 proc.) Podobnie jest w niektórych szpitalach w województwie kujawsko-pomorskim i wielkopolskim. W pozostałych województwach ta liczba waha się między kilkoma do kilkunastu procent. W sumie klauzule opt-out wypowiedziało około 4 proc. ogólnej liczby lekarzy i 10 proc. rezydentów. 

- Jeżeli mówimy o kwestiach związanych z rezydenturami, musimy na to popatrzeć w szerszej perspektywie. Mnie martwi jedna rzecz. Jeśli Państwo nie potraficie ustalić rzeczy tak prostej jak to czy doszło do spotkania czy nie, to trudno być optymistą i wierzyć w to, że porozumienie będzie. A ono musi być dla dobra wszystkich - podkreślił wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia, poseł Tomasz Latos (PiS). - Sądzę też, że Izby Lekarskie mają w tej sprawie dużą role do odegrania i to inną niż sobie same wybrały. Apeluję o bycie pośrednikiem i szukanie porozumienia - dodał. 

Jak Ministerstwo Zdrowia przygotowuje się na kryzys?

O wymienienie listy działań, jakie Ministerstwo Zdrowia zamierza podjąć w przypadku, gdyby kryzys związany z wypowiadaniem opt-outów nasilił się na tyle, że zagrożone byłoby bezpieczeństwo pacjentów, poprosił szef sejmowej Komisji Zdrowia Bartosz Arłukowicz. - Ja rozumiem, że Pana troska wynika z Pana doświadczenia. My robimy wszystko, żeby do takiej sytuacji nie doszło. Przygotowujemy akty prawne dotyczące wymogów przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych w obszarze czasu pracy lekarzy. Nie zawsze potrzebne są tak wyśrubowane wymogi. Nie mamy zamiaru obniżać jakości świadczeń, ale pewne zmiany są potrzebne. Myślę, że w najbliższym czasie pojawią się projekty, które w pewnym stopniu uwolnią potencjał kadr medycznych - mówiła wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. Tę inicjatywę Ministerstwa Zdrowia pochwalił poseł i były prezes NFZ Andrzej Sośnierz. - Być może paradoksalnie ten protest przyspieszy bardzo dobry ruch dla systemu ochrony zdrowia - powiedział. 

- Jeśli dziś nie macie gotowego scenariusza, to proszę się nie dziwić, że pytamy o konkrety. A konkret jest wtedy, gdyby powiedziała Pani, że w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów na przykład zatrudni Pani lekarzy z Ukrainy - odniosła się do wypowiedzi wiceminister zdrowia Józefy Szczurek-Żelazko była premier i minister zdrowia Ewa Kopacz. Jak podkreśliła, niezależnie od tego, kto jest organem założycielskim, odpowiedzialność za zdrowie i życie pacjentów spoczywa na ministrze zdrowia. 

AS

Źródło: Sejm

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

Eh Czwartek, 14 Grudnia 2017, 10:06
"Przygotowujemy akty prawne dotyczące wymogów przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych w obszarze czasu pracy lekarzy."

Czyli co? Będzie nakaz pracy powyżej 48h? Niewolnictwo?

Do pracy ponad 48h chyba tylko bardzo wysokie zarobki mógłby przekonać.
cxc Czwartek, 14 Grudnia 2017, 8:03
#Niechjadą.... To powinno być w każdej przychodni z twarzówką tej bezczelnej baby z PiSu , która to powiedziała