Blaski i cienie 2017 r. oceniają: Ochman, Małecka-Libera, Piecha, Jędrzejczyk, Pakulski, Pinkas, Szeląg i Janicka

29 Grudnia 2017, 15:32

Jaki był rok 2017 w ochronie zdrowia - oceniają dla nas byli wiceministrowie, szefowie NFZ, przedstawiciele związkowców i lekarzy. 

Co zapamiętamy jako sukcesy, a co się nie udało - zapytaliśmy ekspertów.

Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”

Jest pierwszy mały krok w kierunku usystematyzowania wynagrodzeń, choć ustawa o sposobie ustalania minimalnego zasadniczego wynagrodzenia nie spełnia oczekiwań środowiska ze względu na zbyt wolny i niski wzrost płac, a także, co od początku podkreślała "S", nie obejmuje swoim zakresem podmiotowym wszystkich pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.  Konieczna jest nowelizacja, a pozytywnie, że jest wstępna zgoda MZ, MF i MPRiPS.

Udała się sieć szpitali, której założenia odbieramy jako początek racjonalizacji wydatkowania środków finansowych na zakup usług oraz powrót do referencyjności szpitali.  Konieczny jest monitoring realizacji ustawy, zwłaszcza po zakończeniu konkursów.

Ważne jest też uchwalenie ustawy o wzroście nakładów na ochronę zdrowia, ale musi przełożyć się na konkretny dopływ środków do systemu.

Negatywne jest za to dalsze konfliktowanie środowiska poprzez brak systemowego rozwiązania problemów finansowo-kadrowych personelu zatrudnionego w opiece zdrowotnej, "gaszenie pożarów benzyną" czyli doraźne rozwiązania dla protestujących grup zawodowych, nakręcają jedynie spiralę roszczeń. Ponadto brak rzetelnego dialogu i utrata zaufania części partnerów społecznych. "S" zrezygnowała z prac w Zespole Trójstronnym przy ministrze zdrowia na znak protestu w związku z niedotrzymywaniem ustaleń przez stronę rządową. Wszyscy partnerzy społeczni w rozumieniu Ustawy o Radzie Dialogu Społecznego nie przystąpili do prac w Zespole powołanym przez ministra Radziwiłła na skutek protestu rezydentów, wypowiadanie klauzuli opt-out i wiszący w powietrzu protest  części specjalistów, którzy na skutek decyzji MZ mogą zarabiać mniej niż rezydenci.

Brakuje konkretnych postępów w zakresie informatyzacji.  Nieudane jest także przeniesienie zadań NPL do szpitali, dalsze uprzywilejowanie finansowe POZ  i polityczna niemoc ministra - problemy legislacyjne w zakresie Państwowej Inspekcji Sanitarnej (wyłączenie badania żywności, brak decyzji w sprawie powrotu do tzw. pionizacji), finansowa zapaść lecznictwa uzdrowiskowego. Ale życie zweryfikuje "sztandarowe" projekty ministra. Bez zaufania społecznego i silnego wsparcia rządu pomysły MZ nie mają szans na realizację i pozostaną nam jedynie hasające po ekranie króliczki.

Beata Małecka-Libera, wiceprzewodnicząca Sejmowej Komisji Zdrowia

Zdecydowanym fiaskiem jest sieć szpitali, w której postawiono złe kryteria. A głównym kryterium powinna być jakość. Forma, w jakiej przyjęto sieć, podzieliła jedynie system i nie zmieniła zupełnie niczego. Jest to ustawa martwa, która jest jedynie decyzją polityczną.

Do pozytywnych można, ale nie do końca, zaliczyć ustawę o tzw. marihuanie leczniczej, ale tu wciąż brakuje rozporządzeń. Ponadto nie było w tym roku niczego, coby poprawiło wskaźniki zdrowotności, a to powinno być priorytetem.

Joanna Szeląg, Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce

Dużym plusem w 2017 roku było wprowadzenie do kalendarza obowiązkowych szczepień szczepienia przeciwko pneumokokom. Lekarze i rodzice czekali na taką decyzje od lat. Pozytywne jest również dopracowywanie zasad wystawiania e-zwolnień tak, by była to procedura jak najmniej obciążająca i nie zabierająca czasu.

Niewątpliwym plusem jest też to, że powstała ustawa o podstawowej opiece zdrowotnej. Natomiast budzi ona sporo wątpliwości i wymaga zmian. Brak w niej jasnego określenia, że poz jest podstawą systemu i tu pacjent realizuje większość swoich potrzeb zdrowotnych.

Sieć szpitali została wprowadzona "bojem", w zasadzie z marszu. Na pełną ocenę tej zmiany na pewno trzeba jeszcze poczekać.

Końcówka roku upłynęła pod znakiem protestu młodych lekarzy. Ten protest obnażył prawdę o wieloletnich zaniedbaniach w kwestii kadr medycznych, warunków pracy i finansowania. Swoistym plusem tej sytuacji była dyskusja o rzeczywistej sytuacji w służbie zdrowia. W rekordowo krótkim czasie zebrano ponad 150 tys. podpisów pod projektem obywatelskim, przewidującym wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w ciągu trzech lat.  Natomiast zdecydowaną porażką jest decyzja o tym, że wzrost do poziomu 6 proc. PKB ma być osiągnięty do 2025 roku. Wypowiedzenia klauzuli opt-out mogą bardzo wyraźnie pokazać, że nie można dłużej czekać ze zmianami.

Bolesław Piecha, europoseł, były wiceminister zdrowia

Na pewno udała się sieć szpitali i ustawa przewidująca wzrost nakładów na zdrowie do 6 proc. PKB. Nie udała się sprawa kadr medycznych, a także nie udaje się utrzymać dialogu społecznego. Dopracowania wymaga rola NFZ i uporządkowanie płac w służbie zdrowia.

Jarosław Pinkas, Pełnomocnik Rządu ds. organizacji struktur administracji publicznej właściwych w zakresie bezpieczeństwa żywności, były wiceminister zdrowia

Za udany można uznać zapis o dojściu do 6 proc. PKB. Rok ogólnie w ochronie zdrowia oceniam jako udany, pomimo sytuacji z rezydentami. Nie widzę, żeby coś zdecydowanie się nie udało, są jednak napięcia w systemie lekarz-pacjent-lekarz-system. I to wymaga dużo pracy. Dużo mówiło się i mówi o prawach pacjenta, ale też należałoby podjąć dialog o obowiązkach pacjenta. Należy mówić o zdrowiu, o wiedzy o nim, musi nastąpić okres porozumienia i poprawienie relacji.

Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia

Do udanych należy zaliczyć wzrost finansowania ochrony zdrowia gwarantowany i to ustawowo -  to oczekiwane od lat działania w głęboko niedofinansowanej opiece zdrowotnej. Fakt ten pozostawia jeszcze wiele do życzenia, nie  jest do końca satysfakcjonujące rozciągnięcie w czasie i tylko do 6 proc. PKB, ale jest precedensem i kierunkiem dalszych działań.  Do jednak udanych, ale bardzo gorzkich i smutnych w tym roku należy zaliczyć obnażenie głębokiego niedoboru kadr medycznych i przepaści pokoleniowej lekarzy w Polsce, co nasza organizacja zgłasza od lat, alarmując kolejne ekipy decydentów. Udanym jest przedłużenie umów POZ na rok 2018, pomimo tak wielkiej zawieruchy prawnej w POZ. Co prawda tylko do 30 czerwca 2018, ale są.

A co zdecydowanie się nie powiodło? Od lat środowisko medyczne wskazuje na rosnącą biurokrację i niespójność tworzonego prawa, a obecny rok nie tylko, że nie zmniejszył tych problemów, ale „produkowane” obecnie i to w ogromnej ilości prawo znacznie je zwiększa. Minister powołał nawet zespół ds. absurdów, który wygenerował ogromny dokument. I co z tego?  

Tadeusz Jędrzejczyk, były prezes NFZ

Jeśli za rzeczywisty cel MZ należy uznać powrót do systemu etatystycznego, to pierwsze sukcesy udało się osiągnąć. Mamy wynagrodzenia minimalne, jest już w systemie ryczałtowy, a przygotowania do renacjonalizacji pogotowia ratunkowego trwają. Mimo powyższego, nie udało się ani zapobiec protestom pracowników, ani ograniczyć ich migracji z Polski. Sam sztandarowy projekt wprowadzenia sieci szpitali udało się wdrożyć sprawnie i bez większych problemów. Nie było to wszelako trudnym zadaniem zważywszy na samoograniczający się charakter wspomnianej reformy. Jednocześnie dostęp do samych świadczeń zdrowotnych finansów ze środków publicznych dla pacjentów nie poprawił się. Kolejki uległy wydłużeniu, co jest tym bardziej znamienne, że możliwości budżetu, przynajmniej te deklarowane, są całkiem spore. Również regulacja dotycząca jakości świadczeń rozczarowuje, zarówno szybkością prac jak i komunikacją związaną z tak ważnym elementem systemu. Nie negując celu wskazanego w projekcie, szczegółowe proponowane zapisy przyniosą zdecydowanie więcej dodatkowej biurokracji niż realnej poprawy jakości usług szpitali i przychodni.

Marcin Pakulski, były prezes NFZ

Rok 2017 upłynął pod znakiem sieci szpitali. Ministerstwo Zdrowia choć z poślizgiem, ale jednak skutecznie wdrożyło przygotowany plan zmiany systemu finansowania leczenia szpitalnego. Nadzieje wielu dyrektorów placówek na stabilne i adekwatne finansowanie niestety nie spełniły się. Z drugiej strony nie spełniły się przepowiednie o całkowitym wykluczeniu podmiotów niepublicznych z systemu opieki zdrowotnej finansowanego ze środków publicznych.

Z pewnością Ministerstwu Zdrowia i Narodowemu Funduszowi Zdrowia udało się skutecznie dokonać „stabilizacji” kosztów świadczeń zdrowotnych. Będzie to niosło konsekwencje na przyszłość, obawiam się, że niestety też negatywne. Najpoważniejsza to ograniczenie dostępności do świadczeń. Jakbyśmy nie zaklinali rzeczywistości, to obecny system skutecznie zablokuje wzrost liczby świadczeń zdrowotnych. I choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to uzasadnione, to należy pamiętać o gwałtownej zmianie demograficznej powodującej istotny wzrost liczebności populacji osób częściej korzystających z systemu opieki zdrowotnej. Jako duży pozytyw odbieram „zawieszenie” likwidacji NFZ. Na koniec, chyba obecnie największy problem czyli nieskuteczny dialog z personelem medycznym, brak wiarygodnych propozycji rozwiązania istniejącego konfliktu, z którym wszyscy wchodzimy w nowy 2018 rok.  

Janusz Maciejowski 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz