Kryzys w brytyjskiej medycynie ratunkowej

15 Stycznia 2018, 9:21

Medycyna ratunkowa w Anglii przeżywa kryzys. Brakuje łóżek, rąk do pracy, a w ostatnim czasie doszło do epidemii grypy. Zdaniem ekspertów od ochrony zdrowia medycyna ratunkowa jest na kolanach, a pacjenci prawie umierają na korytarzach.

24 godzinne dyżury na oddziałach ratunkowych miały miejsce jedynie w 85,1 procentach placówek w grudniu. W wielu pracówkach obstawienie 24 godzinnych dyżurów było na poziomie 77 procent. Ostatni raz obstawa dyżurów w izbie przyjęć na poziomie 95 procent miała miejsce w 2015 r.

List do ministra zdrowia

"Nasze oddziały ratunkowe nie są jedynie pod presją, ale raczej w stanie wyjątkowym. Życie pacjentów jest zagrożone"- ostrzega dr Taj Hassan, prezes Royal College of Emergency Medicine (RCEM).

Pracownicy NHS napisali do ministra zdrowia Jeremy'ego Hunta o "przełomowym momencie" dla NHS i wzywają rząd do "zaakceptowania, że ​​usługi zdrowotne nie mogą być dłużej dostarczane w ramach obecnego finansowania".

Brak poprawy

Pomimo, że NHS przygotowuje się bardziej intensywnie niż kiedykolwiek na tę zimę, nie ma wystarczającej liczby łóżek i personelu, aby zapewnić pacjentom odpowiednie standardy opieki i bezpieczeństwa.

W swoim liście, przedstawiciele NHS Providers, który reprezentuje 98 procent szpitali, stwierdzili że"niemożliwe jest spełnienie standardów opieki określonych w Konstytucji ".

Jak podkreślają eksperci, pilne decyzje dotyczące długoterminowego finansowania opieki zdrowotnej i socjalnej muszą zostać podjęte natychmiast. Potrzeba przynajmniej 153 mld funtów.

Magdalena Mroczek

Źródło: Pharmatimes

Foto: Wikipedia

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz