M. Ruciński: w świecie idealnym aborcja nie występuje

17 Stycznia 2018, 12:34

Zeszłotygodniowe głosowanie nad przekazaniem do prac w Komisji Zdrowia dwóch obywatelskich projektów ustaw dot. z jednej strony liberalizacji tzw. prawa aborcyjnego, a z drugiej jego zaostrzenia, wzbudził ogromne kontrowersje. Wynikały one w dużej mierze z faktu nieuczestniczenia w głosowaniu znacznej liczby posłów – także z opozycji. W gronie głosujących zabrakło również wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia Marka Rucińskiego. - Nie oznacza to jednak, wbrew pojawiającym się opiniom, że jestem przeciwnikiem zmian liberalizujących obowiązujące przepisy - zapewnia poseł Nowoczesnej. 

Poniżej publikujemy komentarz wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia Marka Rucińskiego na temat propozycji zmian w przepisach dotyczących przerywania ciąży.

Szanuję ogromną liczbę podpisów obywateli złożonych pod projektem ustawy liberalizującej. Niemniej szereg rozwiązań zaproponowanych przez Komitet  Inicjatywy Ustawodawczej „Ratujmy kobiety” powoduje także mój zdecydowany sprzeciw. Trudno bowiem zgodzić się z przepisem, który z jednej strony pozwala małoletniej, która nie ukończyła 13 roku życia przerwać ciążę a z drugiej  nie zapewnia jej świadczeń tak podstawowych jak chociażby konsultacja z psychologiem – przed i po zabiegu. Duże wątpliwości budzą także dodawane do kodeksu karnego przepisy posługujące się nieostrymi pojęciami, np. „twierdzenia, nieznajdujące oparcia w aktualnym stanie wiedzy ani badaniach naukowych”, których rozpowszechnianie grozi pozbawieniem wolności do lat 2. Nie mogę zgodzić się również z przepisami ograniczającymi prawo do zgromadzeń (postulat zakazu organizowania zgromadzeń przeciwnych przepisom ustawy liberalizującej w odległości mniejszej niż 100 m od podmiotów leczniczych i placówek edukacyjnych wydaje się być kompletnie nietrafiony – w szczególności w kontekście toczącej się od 2 lat batalii o demokratyczne państwo prawne, której elementem był powszechny sprzeciw wobec uchwalenia przez PiS zmian w ustawie o zgromadzeniach). To właśnie te elementy projektu spowodowały, że nie byłem w stanie go poprzeć. Konkludując, radykalizm bijący z omawianego projektu, jest mi całkowicie obcy.

Różne oblicza liberalizacji

Liberalizacja ma jednak różne oblicza. Sprowadza się w pierwszej kolejności do zapewnienia świadomego, swobodnego, opartego na wiedzy decydowania o swoim życiu seksualnym i rodzinnym, do polepszenia jakość edukacji seksualnej w szkołach, zapewnienia dostępu do poradnictwa zdrowia seksualnego i metod planowania rodziny. W tym kontekście warto przypomnieć, że Nowoczesna w przeszłości przedstawiła już swoje propozycje legislacyjne w tym obszarze. Jeszcze w październiku byłem sprawozdawcą projektu ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (druk sejmowy nr 1631), który miał na celu zapewnienie realnego dostępu do usług medycznych w zakresie zdrowia intymnego osobom małoletnim po 15 roku życia. W tym celu proponowałem dodanie w ustawie o prawach pacjenta przepisu zgodnie z którym małoletni, który ukończył 15 lat, ma prawo do wyrażenia samodzielnej zgody na przeprowadzenie badania lub udzielenie innych świadczeń zdrowotnych z zakresu ginekologii lub wenerologii – bez konieczności uzyskania zgody rodzica albo opiekuna prawnego. Analogiczne zapisy znalazły się także w ustawie liberalizującej.

Liberalizacja ta może również dotyczyć, pod pewnymi ściśle określonymi warunkami, umożliwienia uzyskania bezpiecznej, legalnej aborcji do 12 tygodnia ciąży na żądanie kobiety – warunki te to m.in. konieczność przeprowadzenia konsultacji ze specjalistą psychologiem bez względu na wiek i zgodę kobiety. Wszystkie te rozwiązania znajdują się w projekcie ustawy o świadomej prokreacji przygotowanym przez Parlamentarny Zespół do spraw równości i sprawiedliwości społecznej, którego aktywnymi członkiniami są m.in. posłanki Klubu Poselskiego Nowoczesna. Rozwiązanie te wynikają także jednoznacznie z europejskich konwencji, których Polska jest stroną, jak również z orzecznictwa sądów europejskich oraz polskich. Tylko w ramach przykładu warto przytoczyć w tym miejscu treść art. 8 Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, który jednoznacznie stanowi, że każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego. Z powyższego przepisu Europejski Trybunał Praw Człowieka wywiódł w przeszłości zasady tak podstawowe, jak poszanowanie integralności fizycznej i psychologicznej kobiet. Odwołując się do orzecznictwa ETPC należy przypomnieć, że to na państwie, a więc rządzących nim politykach, spoczywa obowiązek zapewnienia obywatelom ich prawa do skutecznego poszanowania dla tej integralności.

Jestem przekonany, że obowiązujące przepisy stanowią minimalną, więc wymagającą korekty, gwarancję dla zapewnienia skutecznego poszanowania tejże integralności. W tym kierunku zmierza także ugruntowane orzecznictwo Sądu Najwyższego, który niejednokrotnie wskazywał, że prawo do planowania rodziny i wynikające z niego uprawnienie do legalnego przerwania ciąży w warunkach określonych w ustawie jest dobrem osobistym kobiety, podlegającym ochronie prawnej.

Konkluzje

Bez względu na przyjęty punkt widzenia – ten nazywany „pro life”, czy przeciwny, „pro choice” – jesteśmy zgodni, że w świecie idealnym aborcja nie występuje. Nie występuje jednak nie dlatego, że jest zakazana, lecz dlatego, że pomimo swojej dostępności nie jest konieczna. Jako parlamentarzysta odpowiedzialny za publiczny dyskurs w Polsce na powyższy temat, pragnę pozostawić moralną ocenę tego zabiegu medycznego induwidualnym przemyśleniom każdego z nas. Jako lekarz z kolei, nie wyobrażam sobie w ramach pracy zawodowej powoływać się na tzw. klauzulę sumienia. Chcę jednak zdecydowanie zaznaczyć, że prawo do przerwania ciąży w określonych ustawowo przypadkach, nie stanowi i nie powinno po ewentualnych zmianach legislacyjnych stanowić promocji uniwersalnego prawa do aborcji. Celem powinna być przede wszystkim ochrona przysługujących wszystkim praw człowieka, a w szczególności praw kobiet - w tym również przed konsekwencjami przestępstw tak poważnych jak gwałt.

W związku z powyższym, polityka państwa absolutnie nie może zmierzać w kierunku czy to zaostrzania obowiązujących przepisów ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, czy tym bardziej do kryminalizacji każdej aborcji. Przeciwnie, powinna dążyć w pierwszej kolejności do zachowania, zabezpieczenia i bezwzględnego przestrzagania prawa kobiet do przerwania ciąży na gruncie obowiązującego prawa (przesłanki leczniczej, eugenicznej lub kryminalnej).

Marek Ruciński

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Gość17 Środa, 17 Stycznia 2018, 13:08
Bardzo dobry tekst. Szkoda, że nikt nie wyłożył podobnych argumentów przed głosowaniem. Liberalizacja tak, ale nie w wydaniu tego projektu.