Małopolski szpital z nowym skrzydłem za 22 mln zł. Zyskają m.in. turyści

23 Stycznia 2018, 12:09 szpital

W tym tygodniu uroczyście otwarto nowe skrzydło szpitala im. dr J. Dietla w Krynicy-Zdroju. Koszt inwestycji w małopolską placówkę to aż 22 mln zł. 

Nie tylko mieszkańcy, ale też turyści czy uczestnicy Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdrój musieli dotychczas leczyć się w starym gmachu. Szpital został jednak rozbudowany, co kosztowało aż 22 mln zł. Dzięki temu powstało nowe skrzydło, a w nim m.in. nowoczesny blok operacyjny wyposażony w wysokiej klasy aparaturę medyczną, sprzęt do intensywnej terapii, duża sterylizatornia oraz odziały intensywnej opieki medycznej i pediatryczny - informuje serwis sadeczanin.info.

 

Pediatria: rodzic będzie przy dziecku

Dziś wtorku rozpoczęła się przeprowadzka oddziałów ze starej części szpitala. Jako pierwszy przeniesiony zostanie oddział pediatryczny. W nowym oddziale stworzono takie warunki, by rodzice będą mogli przez cały czas przebywać przy dziecku. Dotychczasowy oddział pediatrii nie spełniał wymogów ministerstwa zdrowia. Był za mały, a lekarze nie mieli odpowiednich warunków do pracy.

 

Finansowanie: powiat, UE i pożyczka

Koszt rozbudowy szpitala wraz z wyposażeniem wyniósł 22 mln zł. W tej kwocie mieszczą się m.in. dotacja celowa z powiatu nowosądeckiego (11 mln zł), pożyczka z NFOŚiGW (2,7 mln zł) i dofinansowanie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego (5,7 mln zł, przy wkładzie własnym 2,4 mln zł).

Więcej: sadeczanin.info, rdn.pl

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

A co z likwidacją NFZ? Poniedziałek, 12 Lutego 2018, 12:15
Włos się na głowie jeży. Kilka rożnych podmiotów wspólnie sfinansowało kwotą 22 mln rozbudowę szpitala. A więc prace projektowe, uzgodnienia, prace budowlane i wykończeniowe, specjalistyczne wyposażenie, odbiory itd. To rzeczywiście jest osiągniecie i będzie to dobrze służyło placentom. Z drugiej strony, poprzedni minister zdrowia realizuje w ekspresowym tempie swoja fanaberię, w postaci dentobusów. Nikt nie chciał słyszeć pojawiających się od początku głosów krytyki i od grudnia mamy już te upragnione (ciekawe przez kogo?) dentobusy. Na 16 furgonetek z wyposażeniem wydano prawie 24 mln zł., czyli prawie 1,5 mln za zaadaptowanego Forda Transita z unitem stomatologicznym i punktowym aparatem rtg. Kto wyposażał gabinet stomatologiczny wie, że nie ma kwoty, której nie dałoby się utopić w wyposażenie gabinetu. Niemniej jednak można wyposażyć gabinet za kwotę znacznie niższą niż 1 mln zł. Największy problem tkwi jednak w tym, że te 24 miliony nie zaprocentują jako poprawa stanu uzębienia dzieciaków. Ten projekt już jest porażką i lepiej nie będzie. Do tej pory nie zakontraktowano w NFZ dentobusów i wątpię czy znajdą się chętni na taką karkołomną przygodę. NFZ nie potrafi nawet rozwiązać problemu nocnej i świątecznej opieki stomatologicznej, a temat dentobusów jest nieporównywalnie trudniejszy. Ciekawe, kto odpowie za jakiś czas za to marnotrawstwo? Karnie i finansowo, a nie tylko politycznie.