Diagności już po spotkaniu z ministrem. Czekają na kolejne, robocze

26 Stycznia 2018, 14:52 Laboratorium

- Pierwsze spotkanie ministra Szumowskiego z diagnostami laboratoryjnymi niesie nadzieje na rozpoczęcie deklarowanych i zapowiadanych wcześniej prac nad statusem zawodowym tej grupy. Minister otrzymał od nas analizy, dokumenty, propozycje, przyjął ze zrozumieniem nasze postulaty – mówi dla PolitykaZdrowotna.com dr Matylda Kłudkowska z Centralnego Laboratorium Mikrobiologicznego Szpitala Klinicznego im. H. Święcickiego UM w Poznaniu.

Przedstawiciele diagnostów laboratoryjnych zrzeszeni w Krajowej Izbie Diagnostów Laboratoryjnych spotkali się dzisiaj z Łukaszem Szumowskim, ministrem zdrowia.

Informowaliśmy o tym jako pierwsi tutaj:

Minister zapoznał się z postulatami tej grupy zawodów medycznych, zapowiedziano kolejne spotkania.

M. Kłudkowska: zostaliśmy zauważeni

- Spotkanie przebiegło w bardzo dobrej atmosferze, cieszymy się, że nowy minister rozumie nasze problemy, chce z nami o nich rozmawiać i zapowiada współpracę – mówi nam dr. M. Kłudkowska. – Spotkaliśmy się z pełnym zrozumieniem ze strony ministra, zarówno problemów naszej grupy zawodowej, jak i medycyny diagnostycznej. Planujemy kolejne spotkania, mamy konkretne rozwiązania i liczymy na to, że następne spotkania będą miały już charakter roboczy – dodaje.

- Młodzi diagności przedstawili Ministrowi sytuację z jaką spotykają się absolwenci studiów medycznych na kierunku analityka medyczna podejmujący pracę w zawodzie diagnosty laboratoryjnego, którzy po ukończeniu  medycznych studiów ograniczani są przez pracodawców do „operatorów aparatury medycznej” i autoryzacji wyniki a nie jest wykorzystywana ich wiedza i przygotowanie merytoryczne  do współpracy z lekarzem w opiece nad pacjentem – mówi Elżbieta Puacz, szefowa KIDL.

Specjalizacje

Rozmawiano też o problemach z uzyskaniem tytułu specjalisty wynikającego z obowiązujących przestarzałych programów specjalizacji z 2005 roku, mimo opracowania nowych programów ale do tej pory nieopublikowanych. Nadal  - jak zwraca uwagę Puacz - nikt nie prowadzi specjalizacji z cytomorfologii medycznej, kiedy jest olbrzymie zapotrzebowanie na tych specjalistów.

Kolejna sprawa to ponoszenie kosztów specjalizacji przez samych diagnostów kiedy koszt wynosi od 15 tys. do 40 tys. złotych. - Ponadto w polskim systemie zdrowia nie jest określona rola diagnostów laboratoryjnych posiadających tytuł specjalisty co skutkuje, degradowaniem diagnostów laboratoryjnych specjalistów i zatrudnianiem na stanowiskach przeznaczonych dla osób bez specjalizacji – mówi szefowa KIDL.

Został też poruszony problem niskiego wynagrodzenia diagnostów laboratoryjnych, którzy po ukończeniu studiów medycznych zarabiają 1800 zł na rękę. 

Bez deklaracji, ale z nadzieją na pracę

- Spotkanie miało charakter bardziej poznawczy i wstępnie ustalono podczas niego dalszą drogę, która pomoże rozwiązywać problemy diagnostyki laboratoryjnej. Na razie nie padły żadne deklaracje. Minister otrzymał postulaty zgłoszone przez diagnostów, ale także analizy i wykazy dokumentujące, że zgłaszane problemy są rzeczywiste i wymagają natychmiastowej interwencji. Terminu kolejnego spotkania jeszcze nie ustaliliśmy, czekamy, aż minister zapozna się z dokumentami i liczę na to, że na następne spotkanie możemy liczyć w przeciągu miesiąca, góra dwóch – mówi Kłudkowska.

Jakie są potrzeby diagnostów

Przypomnijmy, diagności opisali swoje problemy w postulatach, żądają:

  1. Zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w przeciągu trzech lat (to wspólny postulat Porozumienia Zawodów Medycznych).  
  2. Ograniczenia dostępu do zawodu diagnosty laboratoryjnego jedynie absolwentom kierunków medycznych.
  3. Poprawy warunków pracy i płacy.
  4. Finansowania szkolenia specjalizacyjnego diagnostów laboratoryjnych ze środków Ministerstwa Zdrowia. 
  5. Określenia roli specjalisty w Medycznym Laboratorium Diagnostycznym. 
  6. Odrębne finansowanie badań laboratoryjnych w ramach POZ oraz określenie profili obowiązkowych badań profilaktycznych. 

Diagnostyka w Polsce w ciężkim stanie?

Nakłady wielokrotnie niższe niż w krajach wysokorozwiniętych, ograniczony dostęp dla pacjentów, niewykonanie badań we wczesnym stadium choroby – to tylko kilka z długiej listy zarzutów postawionych przez NIK.
Badania laboratoryjne stanowią najtańsze źródło informacji diagnostycznej są podstawą około 60 proc. decyzji lekarskich, generują szacunkowo średnio 3,3 proc. proc. kosztów opieki zdrowotnej, co przy właściwym doborze oraz należytej interpretacji wyników czyni je jednym z elementów decydujących o skuteczności i ekonomicznej efektywności ochrony zdrowia. Jak stwierdza Najwyższa Izba Kontroli, w Polsce wykonuje się za mało badań laboratoryjnych w ramach świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej. Do tej pory nie ma w Polsce wycen badań, dokładnie nie wiadomo nawet, ile się ich w kraju wykonuje. Nie ma też rejestru badań laboratoryjnych. Jak wynika z kontroli NIK przeprowadzonej w 2017 r., w Polsce zarejestrowano 2700 diagnostycznych laboratoriów medycznych. W stosunku do 2014 r. ich liczba wzrosła o 14. W tej chwili na 100 tys. mieszkańców przypada 7 laboratoriów.

Janusz Maciejowski

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz