Nowa nadzieja na leczenie zespołu Pradera-Williego

01 Lutego 2018, 14:38

Naukowcom zajmującym się komórkami macierzystymi na University of Connecticut udało się odwrócić  chorobę genetyczną - zespół Pradera-Williego - w komórkach mózgowych hodowanych w warunkach in vitro. Odkrycie opublikowane zostało w ostatnim numerze Human Molecular Genetics. - To niezwykłe osiągnięcie wytycza nowy szlak poszukiwań skutecznej terapii w tej rzadkiej i bardzo złożonej chorobie - pisze Maria Libura, ekspert Centrum Analiz klubu Jagiellońskiego i Przewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Zespołem Pradera-Williego.

Zespół Pradera-Williego jest przyczyną monstrualnej, zagrażającej życiu otyłości, wynikającej z wrodzonej dysfunkcji osi przysadka - podwzgórze. W jej wyniku chorzy przejawiają objawy "wiecznego głodu" - nigdy nie odczuwają sytości, a przy braku kontroli zewnętrznej potrafią dosłownie "zajeść się na śmierć", gdyż ich mózgi reagują na jedzenie silnym pobudzeniem ośrodka nagrody. Choroba ta występuje z częstością 1:15-25 000 żywych urodzeń i poza sporadycznymi przypadkami nie jest dziedziczona.

Jakie jest podłoże tej choroby

Co ciekawe, podłożem choroby jest mechanizm piętnowania genetycznego. Mechanizm ten oznacza, że organizm  "pamięta", czy dany chromosom pochodzi od ojca, czy od matki, i wykorzystuje kopie określonych genów pochodzące wyłącznie od jednego rodzica. W zespole Pradera-Williego chorzy nie posiadają odojcowskiej kopii genów z krytycznego regionu chromosomu 15. Posiadają natomiast ich kopię matczyną, która  pozostaje uśpiona. Gdyby więc udało się w jakiś sposób usunąć "piętno" rodzicielskie z tych genów, mogłyby zastąpić brakujące geny odojcowskie.

Co odkryli naukowcy

Zespół pod kierownictwem profesorów Langouet i Lalande postanowił sprawdzić tę hipotezę: czy uda się w jakiś sposób znieść piętnowanie rodzicielskie i przywrócić ekspresję genów matczynych. Ich uwagę przykuło białko znane jako ZNF274, które jest zaangażowane w proces wyciszania  wielu genów, zwykle we połączeniu z innymi białkami.  Natomiast w regionie Pradera-Williego naszego DNA, białko to wydaje się działać samodzielnie.

Langouet i Lalande pobrali więc komórki macierzyste od pacjentów z zespołem Pradera-Williego i  usunęli z nich białko ZNF274. Następnie użyli tak zmienionych komórek do hodowli neuronów. Komórki rozwijały się normalnie. Co istotne, w tak zmienionych komórkach ekspresji uległy również geny z kopii matczynej regionu Pradera-Williego.

"Nie wiemy jeszcze, czy usunięcie ZNF274 niesie ze sobą inne, niepożądane skutki", mówi Langouet. Pytań jest więcej: czy podobny mechanizm zadziała in vivo? Czy terapia będzie miała zastosowanie jedynie w okresie prenatalnym, czy wspomoże również rozwój dzieci zdiagnozowanych po urodzeniu?

Nie ma leczenia

Obecnie nie ma leczenia przyczynowego zespołu Pradera-Williego, natomiast dzięki zintegrowanej terapii łączącej leczenie hormonem wzrostu, ścisłą dietę i rehabilitację można uchronić chorych przed rozwojem zagrażających życiu objawów choroby. Pacjenci wymagają też stałej kontroli dostępu do żywności. W Polsce terapia hormonem wzrostu jest od ponad 10 lat stosowana z bardzo dobrymi wynikami. Brakuje natomiast ośrodka, który zapewniłby kompleksową opiekę chorym dorosłym.  Starania na rzecz powstania takiej placówki podjęła Fundacja Potrafię Pomóc wspierana przez Polskie Stowarzyszenie Prader-Willi.

Maria Libura

Foto: Uczelnia Łazarskiego

Źródło: materiały prasowe University of Connecticut

https://today.uconn.edu/2018/01/letting-silenced-genes-speak/

Maéva Langouët, Heather R Glatt-Deeley, Michael S Chung, Clémence M Dupont-Thibert, Elodie Mathieux, Erin C Banda, Christopher E Stoddard, Leann Crandall, Marc Lalande. Zinc finger protein 274 regulates imprinted expression of transcripts in Prader-Willi syndrome neurons. Human Molecular Genetics, 2018; 27 (3): 505 DOI: 10.1093/hmg/ddx420

Badania zostały sfinansowane przez Fundację na rzecz badań Pradera-Williego, Cascade Fellowship i Funduszu Medycyny Regeneracyjnej CT.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz