Zakaz reklamy aptek zbyt rygorystyczny. Przedsiębiorcy chcą zmian

13 Marca 2018, 13:31

Praktyka funkcjonowania zakazu reklamy aptek, z uwagi na brzmienie przepisu („zakazane jest wszystko poza informowaniem o godzinach pracy i lokalizacji apteki"), doprowadziła do zabronienia wszelkich aktywności związanych z profilaktyką i poradnictwem zdrowotnym w aptekach – uważają eksperci Konfederacji Lewiatan i podają przykłady.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok, w którym uznał wypożyczanie pacjentom nebulizatorów za przejaw zakazanej reklamy aptek. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że „Wypożyczania inhalatorów dokonywali farmaceuci, które to działanie nie mieści się w katalogu usług farmaceutycznych świadczonych w aptece i stanowiło dodatkową zachętę do skorzystania z usług tej właśnie apteki. Była to zatem również forma reklamy apteki."

Patologiczne skutki zakazu reklamy aptek?

- To kolejny przykład patologicznego rozumienia zakazu reklamy aptek, który stał się de facto zakazem komunikacji pomiędzy farmaceutą i apteką a pacjentem. Kuriozalne skutki funkcjonowania zakazu reklamy można mnożyć. Długiej batalii sądowej wymagała „legalizacja" aparatów do pomiaru ciśnienia w aptekach. Za zakazaną reklamę uznano informację o możliwości płacenia kartą, realizację kart ubezpieczenia lekowego czy informowanie, że personel apteki posługuje się językiem obcym - mówi dr Dobrawa Biadun, radca prawny, samodzielny ekspert Konfederacji Lewiatan.

Co z Kartą Dużej Rodziny?

Jak wskazują przedsiębiorcy z Konfederacji Lewiatan, przykładem antyspołecznego rozumienia obowiązującego zakazu reklamy jest niemożliwość udziału aptek w rządowym programie Karta Dużej Rodziny. Podstawowym źródłem problemu jest obowiązujący od stycznia 2012 roku art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego zgodnie z którym: „Zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. Nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego." Za naruszenie zakazu reklamy aptek przewidziana jest kara pieniężna w wysokości do 50 tysięcy złotych.

Organy nadzoru przyjęły rygorystyczną interpretację zakazu reklamy aptek

Utożsamia ona reklamę apteki z jakąkolwiek formą „wyróżniania się apteki", mogącą skutkować zwiększeniem w niej sprzedaży (niezależnie od rzeczywistego celu działania apteki). Każda komunikacja apteki o działaniach mających na celu zaktywizowanie wśród pacjentów zachowań prozdrowotnych lub zachęcających do takich działań (np. o możliwości przeprowadzenia w aptece bezpłatnych badań, o konsultacjach itd.) jest traktowana jako niedozwolona reklama.

Jak podkreślają przedsiębiorcy, by umożliwić aptekom realizacji społecznie użytecznych zadań wystarczy wprowadzenie w art. 94a Prawa farmaceutycznego stosownych wyłączeń od obowiązującego zakazu.

AS

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz