Fiasko rozmów z lekarzami. Szpital w Choroszczy zamyka oddziały

30 Marca 2018, 10:02

Nie ma porozumienia między lekarzami a dyrekcją szpitala psychiatrycznego w Choroszczy. Lekarze nie otrzymali podwyżek, za miesiąc więc przestają pracować. To jedyny szpital psychiatryczny w województwie podlaskim.

Kadra lekarska ze szpitala w Choroszczy od 1 maja zmniejszy się o połowę. Wypowiedzenia z pracy złożyło tu 38 specjalistów psychiatrów i 9 pracowników kliniki. Warunkiem ich wycofania były podwyżki. Lekarze żądali dwóch średnich krajowych, czyli ponad 9 tys. miesięcznie. 

Szpitala nie stać na podwyżki
- Gdybyśmy to wprowadzili od 1 kwietnia, potrzebnych byłoby dodatkowych 11 milionów złotych - mówił już miesiąc temu Tomasz Goździkiewicz, dyrektor szpitala psychiatrycznego w Choroszczy. I proponował lekarzom podwyżki do 7 tys. Negocjacje przyniosły taki skutek, że lekarzy obniżyli żądania o tysiąc zł. Szpital nie był jednak w stanie spełnić tych oczekiwań chociaż ani dyrekcja placówki ani Urząd Marszałkowski, pod który podlega szpitala w Choroszczy nie kwestionują zasadności tych żądań.

Trzy oddziały do zamknięcia, kilka będzie zawieszonych

- W wyniku braku porozumienia dojdzie prawdopodobnie do zamknięcia 3 oddziałów i zawieszenia z dniem 1 maja 2018 kolejnych 7 oddziałów co będzie skutkowało zwolnieniami grupowymi pozostałego personelu – przewiduje tylko Eugeniusz Muszyc z Podlaskiej Federacji Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia. 

AS

Źródło: poranny.pl

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

*** Sobota, 31 Marca 2018, 8:24
Wiedzac w jaki sposob wielu z nich pracuje i traktuje pacjentow, jak ciezko jest im sie zjawic na oddziale nawet gdy cos sie dzieje, pracujac po 20 lat i nie wiedzac gdzie podpisac dokument i jak go wypelnic...wstydem jest zadanie jakiejkwiek podwyzki...nie wiedza nawet ktorym z pacjentow sie "opiekuja"...pozostaly personel pracuje tam niemalze na wolontariacie w naprawde ciezkich warunkach na pierwszej linii, ciagle obrazany i atakowany i gdyby nie ten personel "wielcy" psychiatrzy nie wiedzieliby nawet co sie dzieje z ich pacjentami, ale kazda pielegniarka za takie zachowanie zostalaby zganiona. Piegniarki nie moga zadac podwyzek chociaz to one odpowiadaja za caly oddzial na psychiatrii, robia wszystko, mimo, iz jest ich tam tak malo, to one odpowiaja za ludzkie zycie. Najpierw niech psychiatrzy zaczna sie zachowywac profesjonalnie, a pozniej niech rozprawiaja o podwyzkach. Pielegniarka musi stawiac na pierwszym miejscu pacjenta, kierowac sie empatia, kontrolowac lekarza i dokumenty mu podlegajace i nie chciec w zamian pieniedzy. Dlaczego tylko pielegniarka ma taka byc? Konczyli te same szkoly, skladali przysiegi. To egoistyczne zadac takich pieniedzy kosztem pacjentow i pozostalego personelu, ktory zarabia mniej a ma na utrzymniu rodziny.