Sośnierz, Pachciarz, Jędrzejczyk i Pakulski o konkursie na prezesa NFZ

23 Maja 2018, 11:10 Sośnierz

Andrzej Jacyna właściwie wypełnia swoje obowiązki. Mam nadzieję, że zgłosi się do konkursu – powiedział w rozmowie z PolitykaZdrowotna.com Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ i wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia. Termin składania ofert upływa w tym tygodniu.

W rozmowie z nami Andrzej Sośnierz przyznał najpierw, że zastanawia się nad kandydowaniem, jednak ostatecznie wskazał innego, jego zdaniem najlepszego kandydata na tę funkcję. - W chwili obecnej prezes Andrzej Jacyna, w zadanych mu warunkach funkcjonowania Funduszu, właściwie wypełnia swoje obowiązki. Mam nadzieję, że zgłosi się do konkursu - przyznał.

To dobry czas na program naprawy

- Wydaje mi się, że sytuacja powoli dojrzewa do tego, aby podjąć zasadniczą naprawę systemu. To nie ma być reforma, lecz naprawa. Bo w Polsce wiele spraw w systemie opieki zdrowotnej całkiem dobrze funkcjonowało, a najlepszym modelem organizacji finansowania był system kas chorych wzbogacony o ubezpieczenia dodatkowe, co przecież przewidywała ustawa o kasach chorych, ale od czego niestety dość szybko odstąpiono. Myślę, że zbliżające się powoli wybory parlamentarne to dobra okazja sformułowania takiego programu naprawy. Przyznaję, że się do tego przygotowuję – zadeklarował w rozmowie z nami Sośnierz. 

Konkurs ustabilizuje pozycję prezesa

- W istniejących uwarunkowaniach prawnych, prezes tylko w niewielkim stopniu może wpływać na kierunek i sposób funkcjonowania Funduszu. Rozstrzygnięcie konkursu ustabilizuje sytuację prezesa, natomiast nie ma on większych możliwości wpływania na rolę NFZ w systemie ochrony zdrowia – wyjaśnia Sośnierz. - Co najwyżej, a jest to rola bardzo ważna, prezes może chronić Fundusz przed podejmowaniem i wykonywaniem wszystkich - niestety - mało odpowiedzialnych pomysłów Ministerstwa Zdrowia. Nieszczęściem jest tak znaczne podporządkowanie Funduszu Ministerstwu. Stało się to stopniowo za rządów kilku poprzednich ministrów, którzy nie potrafili się pogodzić w pewną niezależnością prezesów płatnika od ministrów. Gwóźdź do trumny wbił minister Arłukowicz. Od jego czasów NFZ jest całkowicie podporządkowany MZ. Jeśli jest dobrze, to pochwały zbiera minister, jeśli jest źle, to NFZ i jego prezes służą za worek do bicia. Tak więc życzę naszemu choremu systemowi opieki zdrowotnej, aby nowy prezes miał na tyle kompetencji i na tyle odwagi, aby mógł chronić system przed nieodpowiedzialnością Ministerstwa Zdrowia - dodał.

Jedyny kierunek to decentralizacja?

- Jest tylko jeden sensowny kierunek zmian, czyli możliwie największa decentralizacja NFZ i jego uniezależnienie od bezpośrednich wpływów i poleceń Ministerstwa Zdrowia. Niestety, ministrowie nie czują się ministrami, jeśli nie mogą podnieść przysłowiowej już słuchawki telefonu i wydać polecenia, najlepiej jeszcze ustnego i niepotwierdzonego pisemnie, bo po co tworzyć dokumenty? -  uważa Andrzej Sośnierz. I przedstawia swoje propozycje zmian - Bardzo dobrze, że Fundusz nie został zastąpiony komórką organizacyjną wojewody. Natomiast kiedy już będzie można w Polsce przeprowadzić sensowną dyskusję o przyszłości i kształcie systemu opieki zdrowotnej, należałoby wrócić do koncepcji Kas Chorych i NFZ podzielić na niezależne oddziały, które jednak obowiązywać będzie jednolite prawo, i które nadzorowane byłyby przez wskrzeszony Urząd Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. A dopóki w Polsce nie ma warunków do dyskusji opartej na wiedzy i rozumie, dopóty nie należy ruszać Funduszu, bo można tylko jeszcze bardziej wszystko popsuć. 

MZ jeszcze nie ujawnia listy kandydatów na nowego szefa NFZ

- Jest jeszcze czas na składanie ofert, do jego zakończenia nie ujawniamy kandydatów – powiedział nam Krzysztof Jakubiak, dyrektor biura prasowego MZ. – Mogę jedynie powiedzieć, że już pojawiły się oferty – dodał. My dowiedzieliśmy się, kto z byłych prezesów Funduszu nie będzie kandydował. I wiemy, dlaczego.

Agnieszka Pachciarz ma misję

- Nie zamierzam startować w konkursie na stanowisko prezesa NFZ – powiedziała nam b. prezes Funduszu i obecna szefowa Wielkopolskiego Oddziału NFZ. - Znakomicie układa się współpraca oddziału z instytucjami centralnymi, władzami wojewódzkimi i podmiotami leczniczymi. Uważam, że mam do wykonania w Wielkopolsce pracę na powierzonym mi odcinku – wyjaśniła. 

Tadeusz Jędrzejczyk: nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki 

- Startując na początku 2014 roku miałem pełną świadomość, że czas sprawowania tego typu funkcji w ówczesnych warunkach nie będzie trwał długo. Obecnie jesteśmy w analogicznym momencie - na razie jest tylko deklaracja, że NFZ nie będzie likwidowany do najbliższych wyborów. Ewentualne kandydowanie byłoby zatem prawie idealną próbą wejścia dwa razy do tej samej rzeki – mówi nam Tadeusz Jędrzejczyk, b. prezes NFZ.

- Mimo krótkiego czasu udało się między innymi: rozpocząć prace nad wdrożeniem opieki koordynowanej w Polsce i przygotować podstawy do pilotaży, zreformować wraz Ministerstwem Zdrowia ogólne warunki umów, zreorganizować Centralę (spłaszczenie struktury przez powołanie departamentów kontroli oraz analiz i strategii), a także rozpocząć proces budowy nowego systemu informatycznego. Większość tych zmian została utrzymana i prace są kontynuowane. Co nie mniej ważne, udało się także poprawić wizerunek NFZ – przypomina i dodaje. - Wciąż jest wiele do zrobienia, jednak perspektywa polityczna pozostaje wokół płatnika wybitnie niestabilna.

Jakie zadania dla nowego prezesa widzi Jędrzejczyk? - Odpowiem nieco przewrotnie. Ponieważ czasu na nowe pomysły jest już niewiele lepiej skoncentrować się na kontynuacji obecnych projektów. Z drugiej strony, zapowiadana przez ministra Szumowskiego debata mogłaby objąć także rolę i pozycję publicznego płatnika. Jeśli mam podpowiadać, to obecność NFZ w tej debacie byłaby niezbędna i wypracowanie bardziej trwałej formuły na przyszłość byłoby pożądane. Sama formuła kontraktowania wymagałaby głębokich zmian. Jest już oczywiste, że sieć szpitali w obecnej formule jest ślepą uliczką. Jednak wyjście z niej lub głęboka reorientacja wymaga decyzji na poziomie ministra zdrowia.       

Centralizacja czy decentralizacja?

- NFZ powstał w wyniku fuzji 17 kas chorych – przypomina Tadeusz Jędrzejczyk. Proces został zahamowany, a następnie cofnięty do bardzo hybrydowego i niefunkcjonalnego poziomu. Obecnie zarówno centralizacja jak i prawdziwa decentralizacja mogłaby poprawić funkcjonowanie organizacji. Nowy prezes mógłby przygotować obie koncepcje i przedstawić ministrowi, a także opinii publicznej do dalszego procedowania.        

NFZ nie był i nie jest monopolistą

- Warto pilnować precyzyjnego języka. NFZ nie był i nie jest monopolistą, mimo powtarzania tej tezy przez polityków, dziennikarzy czy przedstawicieli organizacji. Jest po prostu agencją rządową, która oczywiście nie spełnia kryterium definicji monopolu jako firmy dominującej rynek i narzucającej reguły gry. Po pierwsze NFZ nie sprzedaje usług, po drugie nie jest firmą, po trzecie prawie wszystkie kluczowe decyzje są podejmowane poza organami płatnika, głównie zresztą przez ustawodawcę i ministra zdrowia. To nie NFZ decyduje o wysokości składek ani nawet wycenie świadczeń. NFZ jest zatem bliżej do pozycji monopsonu, jednak z zastrzeżeniem, że nie może być rozpatrywany w oderwaniu od kompetencji instytucjonalnych MZ i innych agend rządowych, przede wszystkim AOTMiT – dodaje.

Marcin Pakulski: raz wystarczy

Tak odpowiada nam Marcin Pakulski, b. prezes Funduszu. I wyjaśnia, dlaczego nie weźmie udziału w konkursie. - Praca to niewdzięczna, bo generalnie łatwo NFZ krytykować za niedostatki systemu, a niełatwo wytłumaczyć, że płatnik nie ma wpływu na budżet, w którym musi się zmieścić. A na serio. Stanowisko od czasów zmian wprowadzonych przez ministra Arłukowicza bardzo silnie zostało powiązane z ministrem zdrowia. Zatem zrozumiałe jest dla mnie, że wybór nastąpi pośród najlepszych kandydatów bliskich poglądami obecnemu ministrowi - przewiduje. 

NFZ to najbardziej efektywna tego typu instytucja na świecie

- Korekty wymagają programy realizowane przez NFZ. Ze względu na niewydolność AOTMiT w zakresie wycen pora chyba na zdecydowane przejęcie inicjatywy przez NFZ i dość pilne wprowadzenie korekt wycen w kilku zakresach świadczeń ze względu na spore ryzyko ograniczenia dostępności do świadczeń zdrowotnych – proponuje Pakulski.

- Co prawda Prezes NFZ nie ma inicjatywy ustawowej, jednak widzę potrzebę wskazania, jakie regulacje wymagają pilnej modyfikacji z praktycznego punku widzenia. Jestem zwolennikiem tezy, że system ubezpieczeniowy lepiej sprawdził się w Europie niż system budżetowy. Jeżeli większa samodzielność to i większa odpowiedzialność, a i konkurencja o ubezpieczonego. Generalnie wolałbym system ubezpieczeniowy. NFZ jest najbardziej efektywną instytucją tego typu na świecie – twierdzi - Co nie znaczy, że jest bez wad. Niestety zapowiedzi o likwidacji spowodowały znaczny odpływ osób kompetentnych i doświadczonych. Zdecydowanie, jeżeli myślimy o utrzymaniu instytucji, musimy ją wzmocnić. Nic nie jest „na zawsze” i płatnik powinien zmieniać się zgodnie z nowymi okolicznościami i nowymi zadaniami. Ale ważne, by wiedzieć jaki jest cel zmian i aby zmiany służyły poprawieniu efektywności działania systemu opieki zdrowotnej – podsumowuje.

Termin składania ofert kandydatów na stanowisko prezesa NFZ mija 25 maja. Czy wynik okaże się zaskoczeniem?

Janusz Maciejowski 

Foto: PAP/Tomasz Gzell      

 Polecamy również:

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

PracownikNFZ Środa, 23 Maja 2018, 15:29
"NFZ to efektywna i tania instytucja" czyli pracownicy pracujący w kiepskich warunkach i za pół darmo. Polski przepis na sukces. Dziękuję ci Polsko za twe hojne dary!!!!
Filozofka Środa, 23 Maja 2018, 12:51
Gdyby cytujący Heraklita zechcieli lepiej zrozumieć, o co chodziło w stwierdzeniu "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki", wiedzieliby, że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi, bo rzeka jest zmienna - woda w niej nie stoi. Dlatego NFZ z dzisiaj nie jest tym, czym był za ich kadencji
Jadwiga Sokolowska Środa, 23 Maja 2018, 12:39
Trudno mi uwierzyc w autentyczna NAPRAWE SYSTEMU SLUZBY ZDROWIA bez rozliczenia AFERZYSTOW latami pozwalajacych OKRADAC NFZ.Ani prawo ani ekonomia nie pomoga jesli w NIEPRZEJRZYSTYM dla spoleczenstwie systemie beda pracowac NIEUCZCIWI LUDZIE.Szkoda ze ongis odwolano A.Pachciarz-ona naprawde chciala wprowadzic LAD i POMAGALA nieszczesnym oszukanym pacjentom a i lekarzom.