Coraz większy wpływ państwa na rynek farmaceutyczny

24 Maja 2018, 10:16 Apteka

Rynek farmaceutyczny jest jednym z najbardziej rozwijających się sektorów na świecie i w Polsce. Rynek sprzedaży leków był wart w ubiegłym roku około 38 mld złotych. W 2020 roku będzie to już prawie 45 mld złotych. Wśród krajów Unii Europejskiej Polska staje się również coraz poważniejszym eksporterem leków.

 

 

 

Polska pod względem sprzedaży leków jest szóstym rynkiem w Europie. Wynik 38 mld zł w 2017 roku był wyższy o 4,9 proc. w stosunku do roku poprzedniego– Rynek farmaceutyczny jest segmentem bardzo silnie regulowanym pod względem warunków dopuszczania nowych produktów do sprzedaży. Wymagają one wieloletnich badań klinicznych oraz dużych nakładów na B+R. Tworzy to duże bariery wejścia dla nowych podmiotów, ale jest zrozumiałe i uzasadnione potrzebą ochrony zdrowia konsumentów – mówi Łukasz Gołębiewski, Ekspert w Biurze Przemysłu Farmaceutycznego i TMT, DNB Bank Polska S.A. W 2017 roku, jeżeli chodzi o wolumen sprzedaży, dominowały leki na receptę (58 proc.), z czego 19 proc. były to leki pełnopłatne. Z kolei 42 proc. przypadło na leki OTC.

Rynek globalnych graczy

Wyczuwalny jest jednak wpływ globalnych gigantów na rynek Polski. Szacuje się, że jedna firma może odpowiadać nawet za 1/4 sprzedaży danego preparatu. Ponadto siedem na dziesięć wśród wszystkich kupowanych przez nas medykamentów to leki zagraniczne, co jest znacznie wyższym wskaźnikiem niż w krajach Europy Zachodniej. Taka tendencja motywuje Polski rząd do zwiększenia swoich wpływów na rynku farmaceutycznym.

Jak już pisaliśmy tutaj, pierwszym etapem wsparcia ma być stymulacja rynku o dodatkowe 500 mln zł, które będą przeznaczone na badania nad lekiem przeciw chorobom serca i nowotworowym. Zapowiedziano również powstanie Instytutu Biotechnologii Medycznej.

Farma coraz bardziej liczy się w polskim eksoprtem


Średnie firmy o znaczeniu lokalnym produkują głównie leki generyczne bądź zawężają swoje portfolio do wąskich specjalizacji. Za przykład mogą posłużyć Polfa Tarchomin czy Bioton. Zjawisko polegające na specjalizowaniu się polskich spółek farmaceutycznych w produkcji leków generycznych wynikało przede wszystkim z ograniczonych zdolności finansowych, które nie pozwalały pokryć kosztów wynalezienia i wdrożenia innowacyjnych leków chemicznych i biologicznych. – Aktualnie, dzięki wypracowanym zyskom, rodzime spółki farmaceutyczne zaczynają przykładać większą wagę do opracowywania innowacyjnych terapii opartych na rozwiązaniach biotechnologicznych oraz technologiach służących do produkcji leków biopodobnych. Podobne trendy charakteryzują wszystkie gospodarki, w przypadku których przemysł farmaceutyczny przechodzi z fazy rozwijającej się w fazę dojrzałą – mówi Łukasz Gołębiewski.

To wszystko sprawia, że Polska jest coraz bardziej znaczącym się eksportem leków. Jak pokazuje bilans płatniczy NBP w IV kwartale 2017 roku o wzroście polskiego eksportu o 7,9 proc. zdecydowała w dużym stopniu właśnie sprzedaż leków. Dane Eurostatu pokazują, że w latach 2001-2016 eksport leków rósł w Polsce średnio o 14 proc. rocznie, by w 2016 roku wygenerować 810 mln euro. Najwięksi odbiorcy, poza krajami Unii Europejskiej, to Rosja, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Norwegia.

Regulacje miękkie i twarde

Regulacje państwa na rynku farmaceutycznym obejmują wiele obszarów, od wprowadzenia leku na rynek, poprzez ustalanie cen aż do możliwości jego reklamowania. Niewątpliwie największy wpływ państwa na rynku farmaceutycznym widoczny jest w kształtowaniu polityki cenowej leków – mówi Łukasz Gołębiewski. Jak wynika z analizy Banku DNB, ubezpieczyciele działający w Wielkiej Brytanii oraz Niemczech negocjują stawki za leki w bardzo stanowczy sposób. W efekcie leki na receptę w Niemczech są bezpłatne, a państwo samodzielnie pokrywa ich koszty zgodnie z ustalonymi wcześniej, sztywnymi stawkami.

Brytyjski National Health Service również silnie reguluje ceny leków, co skutecznie ogranicza możliwość ich arbitralnego i nieoczekiwanego podnoszenia przez producentów. Norweskie przepisy pozwalają natomiast na ustalenie maksymalnej ceny leku. Jest ona na ogół niższa niż w wielu innych państwach europejskich. Co ciekawe, najsłabszą spośród państw europejskich pozycję negocjacyjną mają Polska i Francja. Rządy obu krajów wpływają na ceny leków w sposób miękki, poprzez wyznaczanie pewnej kwoty dopłaty do konkretnej ceny. Koszt leku powyżej tej ustalonej kwoty pacjent musi opłacić samodzielnie. W pewien sposób zachęca to producentów leków do utrzymywania cen produktów farmaceutycznych na poziomie zbliżonym do kwoty refundacji.


źródło: DNB
Polecamy również:
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz