Ustawiony przetarg MZ na dentobusy?

14 Czerwca 2018, 10:29 dentobus

Ministerstwo Zdrowia ustawiło pod konkretnego oferenta przetarg warty 24 mln zł - informuje Radio ZET powołując się na najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli, do którego dotarło. Chodzi o zakup 16 dentobusów.  

Z doniesień Radia Zet wynika, że według kontrolerów NIK, w zamówieniu znalazł się warunek, który wyeliminował z przetargu większość producentów pojazdów bazowych. 

Przeszacowana wartość samochodów

Ministerstwo zażyczyło sobie aby dentobusy miały elektrycznie podgrzewaną szybę przednią, który zdaniem NIK nie stanowi podstawowego wyposażenia samochodów. O ile ten wymóg można by było przemilczeć to NIK zwraca uwagę na inne uchybienia w zamówieniu publicznym.  Zarzuca się niezwykle krótki termin wykonania zamówienia. O ile na dostarczenie kilkudziesięciu komputerów w kwocie niespełna pół miliona złotych dla NFZ potrzeba blisko roku to na dostarczenie specjalistycznych pojazdów o kwocie 26 mln zł MZ wyznaczyło termin zaledwie 17-tu dni. Tak krótki termin wykluczył wzięcie pod uwagę pojazdy, wykonywane na specjalne zamówienie (tj. jest to możliwe w przypadku zamówień dla straży pożarnej/pogotowia).

 "Jeden z producentów pojazdów poinformował, że był w stanie wyprodukować takie pojazdy za jedną trzecią ceny, to jest 8 milionów złotych" - wynika z kontroli NIK. - Ministerstwo Zdrowia broni się, że musiało szybko udzielić zamówienia, ponieważ środki finansowe na zakup dentobusów, przyznane decyzją Ministra Rozwoju i Finansów musiały być wydane do końca 2017 r. Pomimo formalnego odbioru dentobusy, do dnia 21 marca 2018 r., nie zostały przekazane do używania i pozostawały - donosi Radio Zet.

Uchybienia stwierdzono również przy zamówieniu publicznym na szczepionki

Raport NIK krytykuje też zakup przez Ministerstwo Zdrowia szczepionek bez oszacowania zapotrzebowania. - W 2017 roku wydano 70 milionów złotych na 900.000 dawek szczepionek PCV10 przeciw pneumokokom dla dzieci i młodzieży. W tym czasie od grudnia 2016 roku w magazynach leżało już 1,2 miliona tego typu szczepionek. W ciągu 2017 roku okazało się jednak, że rodzice nie byli zainteresowani tymi szczepieniami. "W opinii Głównego Inspektora Sanitarnego przyczyną spadku zainteresowania świadczeniodawców był sposób dystrybucji preparatu z krótkim terminem ważności."- piszą kontrolerzy NIK. - czytamy w artykule Radia Zet. - W magazynach pozostały więc szczepionki, które przeterminują się już 30 czerwca. Istnieje zagrożenie, że na śmietnik trafi 250 tysięcy dawek szczepionki o wartości 21 milionów złotych. Resort próbuje jednak ratować sytuację. "Minister Zdrowia podjął decyzję o możliwości skorzystania z bezpłatnego szczepienia (PCV10) także przez dzieci urodzone w latach 2013-2016, które do końca 2016 r. nie podlegały obowiązkowi szczepień i nie były zaszczepione." - donosi redakcja.

Odpowiedź ministerstwa dla PZ tutaj

O skuteczności programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego

- Kontrolerzy NIK wykazali też kompletną klapę Programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego, który miał być alternatywą dla wcześniejszej refundacji in vitro. Z kompleksowej diagnostyki niepłodności miało skorzystać w 2017 roku tysiąc par a zgłosiło się zaledwie 107. Na program rząd chce do 2020 roku wydać 100 milionów złotych - donosi Radio.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Masza Niedziela, 17 Czerwca 2018, 1:01
Czyli nie chodzi o zdrowie i odporność dzieci tylko żeby nie wyrzucić szczepionek nagle nie ma znaczenia wiek szczepionego dziecka to o co chodzi? O PIENIĄDZE!!!!!!