Technicy farmaceutyczni chcą utrzymania zawodu. Będzie strajk?

20 Czerwca 2018, 11:05 farmaceuta apteka leki

Decyzją ministra edukacji kształcenie rok 2017 był ostatnim, kiedy szkoły policealne rekrutowały na ten kierunek technik farmaceutyczny. Technicy chcą się spotkać z ministrem Łukaszem Szumowskim i walczyć o to by nie wygaszać tego zawodu. Co planują, jeśli rząd nie weźmie pod uwagę ich racji?

Przypomnijmy, iż w 2014 r. ówczesny minister zdrowia wnioskował do ministra edukacji o wprowadzenie do rozporządzania w sprawie klasyfikacji zawodów szkolnictwa zawodowego przepisów stanowiących o zaprzestaniu kształcenia w zawodzie technik farmaceutyczny. Minister edukacji narodowej zmiany wprowadził czego efektem jest zaprzestanie kształcenia w zawodzie od roku szkolnego 2018/19.

Technicy zaniepokojeni, ministerstwo uspokaja

Technikom farmaceutycznym najbardziej zależy na spotkaniu z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim. Powołują się na jego deklaracje, w których zapowiadał, że spotka się z każdą zainteresowaną grupą reprezentującą zawód medyczny. Technicy zarzucają, że dotychczasowe decyzje były podejmowane bez ich wiedzy i udziału w dyskusji.
- Z brakiem woli do spotkania mieliśmy do czynienia także, gdy premierem była Beata Szydło a ministrem zdrowia Konstanty Radziwiłł - uważają technicy. W swojej sprawie apelowali m.in. do członków Sejmowej Komisji Zdrowia oraz premiera Mateusza Morawieckiego. Z zasiadających w Komisji Zdrowia posłów interwencję podjęła jedynie prof. Alicja Chybicka.

Ostatnio zapytanie odnośnie przywrócenia kształcenia wystosował także Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL.

- Wejście w życie przepisów stanowiących o wygaszaniu kształcenia w zawodzie technika farmaceutycznego nie spowoduje likwidacji ww. zawodu. Wszystkie osoby, które uzyskały lub uzyskają kwalifikacje do wykonywania zawodu technika farmaceutycznego, niezależnie od zamknięcia ww. kształcenia będą mogły pracować w tym zawodzie - przekazywał w piśmie do Związku Zawodowego Techników Farmacji RP wiceminister zdrowia Zbigniew Król.

- Złe rzeczy związane z technikami farmaceutycznymi dzieją się od bardzo dawna - piszą technicy w liście skierowanym do premiera. - Wszystko co dzieje się wokół wygaszania kształcenia jest poufne, zainteresowane organy za wszelka cenę starają się wyciszać ten temat. Doszło do tego, że prace nad zawodem, który zastąpi techników prowadzone są w sposób tajny, by przypadkiem nie sprowokować dyskusji w trakcie, której mogłyby wypłynąć niechciane tezy. Z powodu braku jakiegokolwiek argumentu, którym można by podeprzeć tak brzemienną dla kilkudziesięciu tysięcy pracowników decyzję ministerstwo unika jakiejkolwiek dyskusji o wygaszaniu kształcenia techników - uważa Aneta Klimczak wiceprzewodnicząca ZZTF RP.

- Chcemy spotkać się i bronić naszego zawodu. Dostrzegam jednak brak woli do rozmów ze strony ministerstwa zdrowia. Z przykrością stwierdzam, iż kolejny raz nasze argumenty są bagatelizowane - mówi wiceprzewodnicząca ZZTF RP.

Ministerstwo zdrowia zapadłą decyzję tłumaczyło przesyceniem rynku technikami, z argumentem tym nie zgadza się m.in. ZZTF RP przedkładający dane z urzędów pracy.

Piłeczkę odbija Naczelna Izba Aptekarska także powołująca się na rosnącą liczbę bezrobotnych absolwentów kierunku. Ich wątpliwości dotyczą również jakości kształcenia techników. W stanowisku z 2017 r. organizacja popierała natomiast dyskusję na temat kształcenia nowego zawodu w postaci personelu pomocniczego.

Konflikt interesów?

Dyrektorzy szkół, w których odbywało się kształcenie w zawodzie technika farmaceutycznego podkreślali niejednokrotnie, iż rokrocznie odnotowują duże zainteresowanie kierunkiem. W przyzwoitym czasowo cyklu kształcenia można było zdobyć atrakcyjne kompetencje zawodowe, absolwenci kierunku nie mieli więc trudności w znalezieniu pracy. Chętnie techników farmaceutycznych zatrudniali także pracodawcy, a to ze względu na niższe pensje oferowane technikom czy pomoc w codziennej pracy magistrów farmacji. Utrzymaniu kształcenia na kierunku technik farmaceutyczny przeciwstawili się natomiast rektorzy uczelni wyższych kształcący magistrów farmacji. Tłumaczyli to znacznie wyższymi kompetencjami farmaceutów po 5,5 letnim toku nauki. W tym miejscu podnoszono także kwestie opieki farmaceutycznej, która miałaby być prowadzona przez magistrów. 

Brak spotkania = protest

- Nie chcemy, by znów okazało się, że wyłącznie protesty i manifestacje są jedyną formą dialogu jaki jest w stanie przynieść skutek. Nie chcemy, by nasza grupa zawodowa za przykładem lekarzy rezydentów, ratowników medycznych, rodziców osób niepełnosprawnych a ostatnio pielęgniarek musiała również podążyć tą drogą - tłumaczą technicy farmaceutyczni.

Technicy farmaceutyczni mają nadzieję, że zapadłe decyzje da się jeszcze zmienić. Domagają się pilnego spotkania z ministrem zdrowia oraz powrotu do dyskusji na temat przyszłości zawodu technika w Polsce, przykładem krajów Europy Zachodniej, gdzie zawód ten z powodzeniem funkcjonuje. Brak spotkania ministra z przedstawicielami techników skutkować będzie zapowiedzianym w piśmie do premiera Morawickiego protestem.

Anna Grela

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

qwerd Czwartek, 21 Czerwca 2018, 12:34
To nie zawód będzie wygaszony, tylko kształcenie w szkołach dla techników.