Reklama

Senat: za niskie nakłady na wyroby medyczne

Polityka Zdrowotna
26/06/2018 19:39

Wokół ogromnych potrzeb pacjentów w obszarze wyrobów medycznych oraz niedoskonałych rozwiązań w zakresie ich finansowania skoncentrowało się wtorkowe wspólne posiedzenie Senackiej Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej oraz Komisji Zdrowia.

Dziś odbyło się wspólne posiedzenie Senackiej Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej oraz Komisji Zdrowia dotyczące finansowania wyrobów medycznych ze środków publicznych wraz z oceną ich dostępności w kontekście zmian legislacyjnych w latach 2016-2018 i planów na przyszłość. Posiedzenie zgromadziło bardzo liczną reprezentację strony pacjenckiej. Ministerstwo zdrowia w zastępstwie wiceministra Marcina Czecha nadzorującego m.in. Departament Polityki Lekowej i Farmacji reprezentował wiceminister Zbigniew Król.

 

Reklama

Limity na wyroby medyczne

- Dostęp do jakiegokolwiek wsparcia ma ogromne znaczenie dla osób niesamodzielnych, ci chorzy mają większe zapotrzebowanie na opiekę - rozpoczął posiedzenie senator Mieczysław Augustyn wskazując jednak, iż dostępność do wyrobów medycznych nadal plasuje się na niezadawalającym poziomie.

- Jeśli chodzi o limity od wielu lat utrzymanie tego poziomu finansowania jest nie do przyjęcia. Kategoryzowanie grup niepełnosprawnych budzi nawet wątpliwości konstytucyjne, osoby o podobnych schorzeniach mogą otrzymać wyrób albo nie. Powinno się odchodzić od limitów ilościowych a pacjentom dawać wybór - mówił.

Reklama

Senator Augustyn zastanawiał się także, czy mając nieograniczony dostęp do wyrobów medycznych, nie spowoduje to, że wyroby będą niższej jakości a komfort pacjenta będzie gorszy niż obecnie.

 

Nakłady wciąż za niskie

W trakcie dyskusji wskazano, iż kwota z Funduszu przeznaczana na wyroby medyczne rośnie, choć na tle krajów chociażby Grupy Wyszehradzkiej ciągle wypadamy kiepsko. 300 proc. więcej na zaopatrzenie pacjenta w wyroby medyczne przeznacza się na Węgrzech, 650 proc. na Słowacji. Najwięcej natomiast w Czechach.

Reklama

Obecny na posiedzeniu wiceminister Zbigniew Król przedstawił działania resortu zdrowia dotyczące wyrobów medycznych. Wiceminister przywoływał m.in. obowiązującą ustawę „Za życiem” czy fakt uzupełnienia katalogu wyrobów medycznych od marca o kolejne pozycje, w tym  np. sensor do monitorowania glikemii. Wiceminister zwrócił także uwagę na skrócenie czasu użytkowania wózków oraz zwiększenie limitów na środki absorpcyjne. Podkreślił, że liczy na wzrost wydatków w tym zakresie. Przypomniał również o obowiązującej od 1 lipca ustawie, która wprowadza dodatkowe prawa dla niepełnosprawnych, w tym rehabilitację bez limitów oraz dostęp do specjalistów bez skierowania.

 

Reklama

E-usługi wsparciem dla niepełnosprawnych

- Pracujemy nad elektronicznym potwierdzeniem zlecenia na wyroby medyczne. Uważam, że termin 1 stycznia 2019 r. jest realny - tłumaczył wiceminister Król. Wspominał też o planach zmiany zasad włączania do refundacji wyrobów. 

Największe wydatki przeznacza się na finansowanie aparatów słuchowych oraz wkładek słuchowych, dalej pieluch anatomicznych i pieluchomajtek i wózków kolejno - protez kończyn i obuwia ortopedycznego.

Eksperci jednogłośnie wskazali, iż ogromnym wsparciem dla osób niepełnosprawnych byłyby właśnie e-usługi.

Reklama

 

Organizacje pacjencie z apelem o zwiększenie limitów

Józef Góralczyk z Małopolskiego Sejmiku Organizacji Osób Niepełnosprawnych podkreślał jak istotna jest odpowiednia jakość wyrobów medycznych, a przy tym ich dostateczna ilość - to przekłada się na codzienne życie tych pacjentów.

Góralczyk zwrócił także uwagę na problem braku fachowców w tym zakresie. - Ostatnie technikum ortopedyczne zakończyło kształcenie w 1969 r. Obecnie nie ma szkolnictwa zawodowego w tym zakresie, nie ma fachowców, którzy mogliby wykonywać prawidłowe protezy. Taka szkoła działa na północy Polski, ale jej absolwenci nie zostają w kraju, wyjeżdżają chociażby do Niemiec.

Reklama

 

Kiepskiej jakości wyroby

- Na rynku wciąż mamy do czynienia z kiepskiej jakości wyrobami ortopedycznymi. W wielu przypadkach proteza pacjenta ląduje w szafie a on skazany jest na poruszanie się na wózku i wykluczenie społeczne. Fundusz zwraca kwotę 5200 zł, chory musi zwrócić się o dalsze dofinansowanie, ale to generuję konieczność gromadzenia kolejnej dokumentacji. Chory musi zapłacić pierwotnie za protezę sam. Proteza średniej klasy kosztuje 15 tys. zł, a co 3 lata trzeba ją wymieniać, gdyż ulega zniszczeniu - mówił Józef Góralczyk apelując także o powstanie wojewódzkich poradni zaopatrzenia w wyroby medyczne, gdzie mogłaby odbywać się rehabilitacja czy nauka chodzenia w protezie.

Reklama

 

Nieuzasadniona kategoryzacja osób niepełnosprawnych

Strona pacjencka reprezentowana m.in. przez przedstawicieli: Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom Niedosłyszącym - ECHO, Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego czy Stowarzyszenia UroConti zwracała uwagę na krzywdzące kategoryzowanie osób niepełnosprawnych w projektowanych przepisach. Zgromadzeni zastanawiali się także, czy przywileje jednych grup osób niepełnosprawnych nie są nadawane kosztem pozostałych chorych.

Anna Grela

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości