Ratownicy podzieleni: 1 związek protestuje, 25 innych podejmie decyzje

02 Lipca 2018, 15:51 Ratownicy

Polski Związek Ratowników Medycznych wznowił od dziś akcję protestacyjną. Twierdzi, że Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych czy NSZZ Solidarność nie jest stroną w sprawie negocjacji z rządem. O tym jaki wpływ może mieć takie działanie oraz trudnych rozmowach z MZ rozmawiamy z Romanem Badachem-Rogowskim, przewodniczącym Komisji Krajowej Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

PZ: Czy protest ratowników rusza na nowo?

Roman Badach-Rogowski: To nie jest decyzja naszego związku. Niektórzy są bardziej wyrywni. To mniejsza organizacja, a my w środowisku chcemy to jeszcze przedyskutować. Na koniec tego tygodnia w ramach pozostałych 25 organizacji związkowych reprezentujących ratowników medycznych podejmiemy pewnie decyzję, co dalej.

 

Organizacja, która wznawia protest wzywa ratowników do włączenia się  w protest i zastrzega, że jej zdaniem Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych czy NSZZ Solidarność nie jest stroną w sprawie negocjacji z rządem. Co Pan na to?

Roman Badach-Rogowski: Oczywiście można rzucać błotem w innych, ale jaki będzie tego efekt? Po co? My jako Komitet zrzeszamy ok. 5 tys. ratowników, Polski Związek Ratowników Medycznych na pewno mniej. Poza tym nasza organizacja należy do Forum Związków Zawodowych, więc mamy reprezentację m.in. w Radzie Dialogu Społecznego, szersze możliwości działania. Dzielenie środowiska, występowanie przeciwko nam czy Solidarności, dzielenie środowiska,  jest na rękę rządowi, musimy działać razem.

PZ: Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia spotykają się z Państwem, mieliście spotkanie m.in. w czerwcu. Co poszło nie tak? Czemu wciąż brakuje satysfakcjonujących środowisko rozwiązań?

Roman Badach-Rogowski: Po raz kolejny jesteśmy zawiedzeni. Ministerstwo nie dotrzymuje danego nam słowa. Hucznie głoszono, że pojawi się rozporządzenie dotyczące wypłaty zaległych środków ratownikom spoza systemem, teraz pytamy co z tych hucznych zapowiedzi pozostało? Rozporządzenie jest wałkowane w rządzie, jeszcze się nie ukazało, nie jest podpisane, w zamian są puste obietnice, że będzie to lada chwila, natomiast konkretów jak zwykle brak. Zaniepokojony jestem także faktem, iż porozumienie, które zawieraliśmy w lipcu 2017 r. dotyczyło - tak jak w przypadku pielęgniarek - wszystkich ratowników, natomiast teraz mamy do czynienia z dzieleniem środowiska. Słyszymy, że dla części z nich środków po prostu nie będzie. O konkretach będziemy oczywiście dyskutować wówczas gdy rozporządzenie będzie podpisane i opublikowane. My natomiast oczekiwaliśmy wyrównania środków dla wszystkich ratowników, tak jak miało to miejsce w przypadku pielęgniarek.

 

PZ: A jak wygląda realizacja pozostałych postulatów?

Roman Badach-Rogowski: Reszta to niestety też ciągle obietnice ze strony ministerstwa. Z niepokojem patrzę, jak przesuwa się realizacja tego jednego rozporządzenia. Dokument powinien być podpisany do końca maja a obiecane pieniądze winniśmy mieć w portfelach. Mamy już lipiec i nowe obietnice, których to realizacja nastąpić ma niedługo, pytanie tylko co  to oznacza dla resortu zdrowia?

 

PZ: Jak rozumiem, nie obejdzie się bez kolejnych Państwa interwencji w ministerstwie zdrowia? Kiedy planują Państwo kolejne spotkania?

Roman Badach-Rogowski: W kwestii pozostałych postulatów mówi się, że wrócimy do rozmów w sierpniu lub we wrześniu, ale konkretnych terminów nikt nam nie podaje.

 

PZ: Skąd taki podział środowiska ratowników medycznych?

Projektowana nowelizacja ustawy mówi tylko o dodatku 2 x 400 zł i dotyczy wyłącznie ratowników systemu, pozostali pieniędzy nie otrzymają. Powiedzmy, że zrozumiałym może być, że podwyżki nie dostanie ratownik pracujący jako rejestrator, ale wielką niesprawiedliwością byłoby też nie przekazać tych pieniędzy ratownikom pracującym na izbach przyjęć, gdyż ci ratownicy robią to samo co ratownicy na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych, kwestia tylko, że dotyczy to jedynie mniejszych, powiatowych placówek, które SOR-ów nie posiadają.

Ratownicy zatrudnieni na izbach przyjęć powinni być tak samo traktowani jak ci specjaliści na SOR-ach  - to jest kolejna niesprawiedliwość. Będziemy chcieli o tym rozmawiać, choć widać, że ministerstwo gra na czas - co było widoczne także przy okazji upaństwowienia ratownictwa, ale również w rozmowach z innymi środowiskami. Upaństwowienie sektora przesunięto o kolejne 3 miesiące. Z przykrością stwierdzam, że wszystko przesuwa się w czasie. My powinniśmy w tej chwili rozmawiać już o założeniach dużej nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym a czas ucieka. Podczas wakacji rozmów zapewne nie będzie a mnie interesuje przygotowanie do zmian, które nastąpią 1 kwietnia przyszłego roku - o tym natomiast nie ma mowy, nie mówi się o centralizacji stacji w województwach tak, by docelowo powołać duże wojewódzkie stacje a w przyszłości Państwową Służbę Ratownictwa Medycznego, tak jak to było w programie Prawa i Sprawiedliwości przed wyborami.

Środki na ratownictwo przepadają w czeluściach szpitali powiatowych, ratownicy zarabiają skandalicznie mało. Znam nawet przypadki dopłat do pensji minimalnych, proszę sobie wyobrazić dopłatę do kwoty 2100 zł brutto. Oczekuję przyspieszenia zmian, chcę poprosić ministerstwo o jak najszybsze spotkanie, najlepiej w obecności mediów. To nie może być tak, że rozmowy są przedłużane, a obietnice ministerstwa czcze. Do końca roku obiecano nam także, iż światło dzienne ujrzy ustawa o samorządzie zawodowym i w tym obszarze jestem sceptykiem, bo widzę dotychczasowe postępowanie ministerstwa. My jako ratownicy musimy się skonsolidować i podjąć konkretne decyzje a ministerstwu postawić twarde warunki. Są to trudne decyzje i wymagają naszego przemyślenia. Odwieszenie protestu w całym kraju jest coraz bardziej prawdopodobne.

Rozmawiała Aleksandra Kurowska, współpraca Anna Grela

Polecamy również:

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

Piotr vel Flavian Środa, 11 Lipca 2018, 23:19
Od lipca 2017 nasze środowisko jest cały czas zwodzone czy to przez Ministerstwo Zdrowia czy to przez Romana Badacha - Rogowskiego, który mieni się przewodniczącym Komisji Krajowej Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego. Jak długo można. W ostatnich dniach pielęgniarki i położne błyskawicznie wywalczyły nowe rozporządzenie o dodatkach dla siebie 4 x 400 zł i co ??? Od września będą mieć dodatki, a będą mieć na pewno bo rząd boi się jak ognia tego środowiska zawodowego. Nas ratowników ma po prostu głęboko w d..., . Ratownicy są nieudolnie reprezentowani przez nie wiadomo przez kogo wyłonione osoby i efekt zabierania głosu w naszej sprawie jest dosłownie zerowy. 18 lipca 2017 zawarto porozumienie które do dzisiaj nie zostało zrealizowane, w rocznicę tego wydarzenia kompromitującego nas ( bo nie zrealizowanego) powinniśmy w dniu 18.07.2018 złożyć zwolnienia lekarskie na co najmniej 7 dni w każdej jednostce służby zdrowia, może wtedy Rząd nas zacznie traktować poważnie. Bo ja i wiele moich koleżanek i kolegów mamy DOŚĆ!!!!!!
rm Wtorek, 03 Lipca 2018, 11:30
Pan przewodniczący KKKZZPRM trochę przespał wyznaczony termin dla rządu i dopiero teraz będzie myślał, a chodzą słuchy, że ludzie tracą zaufanie do niego i najgłośniej krzyczy o pieniądze, co jest ważne w przypadku ratowników (niektórych przestaje być stać żeby pracować jako ratownik), ale nie najważniejsze, bo się trochę zapomina, że ratownicy walczą też o inne rzeczy ważne dla społeczeństwa które stać się może pacjentem w tym systemie.
Aaa Wtorek, 03 Lipca 2018, 0:16
Panie Romku!!! Nie ma co się dalej prosić!!! WSZYSCY zawieśmy nasze działalności od 1września...zobaczymy kto wtedy wsiądzie do karetek i kto kogo będzie prosił...